Przy stoliku w blasku świec

Urszula Rogólska

|

Gość Bielsko-Żywiecki 14/2017

publikacja 06.04.2017 00:00

To, co przeżyli w Bielsku- -Białej, było odpowiedzią na ich marzenia. – Po spotkaniu w Bielsku mówię do Irka: „Mężu, to jest to!” – opowiada Barbara Mendroch.

Randka małżeńska po raz pierwszy trafiła także do Skoczowa. Randka małżeńska po raz pierwszy trafiła także do Skoczowa.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Żonom niełatwo wyciągnąć mężów na rekolekcje, ale na hasło „randka” zareagowali bez oporów. Szesnaście małżeństw co sobotę, przez siedem tygodni, spotyka się w salce parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Skoczowie na randkach małżeńskich „Przystań(cie) w drodze”. Basia i Irek Mendrochowie ze Skoczowa swoje siedem spotkań i weekendowy wyjazd małżeńskiej Przystani przeżyli w bielskiej parafii św. Pawła Apostoła. Jej organizatorami byli bielszczanie: Iza i Roman Kwiatkowscy. – Zauważyliśmy, że w naszym środowisku jest wiele żon, które chciałyby być w Domowym Kościele, ale ich mężowie nie chcą się angażować we wspólnotę – mówią Mendrochowie. W Przystani odkryli sposób na ten opór! Od razu wsparli ich Iza i Romek.

Co tydzień małżonkowie siedzą we dwoje przy swoim stoliku, w blasku świec, przy dobrym cieście i kawie. Dotychczas pary wysłuchały czterech wykładów: o  małżeństwie na podstawie Księgi Rodzaju (dialog, równość, godność), o komunikacji w związku, o seksualności i teologii ciała, a na ostatnim spotkaniu Iza i Romek Kwiatkowscy mówili o celebracji aktu małżeńskiego. Kwiatkowscy opowiadali o swoim małżeństwie, o budowaniu jedności poprzez wszystkie sfery życia. Mówili o „trzech ołtarzach”, na których budują swoją jedność – o ołtarzu Eucharystii, ołtarzu stołu (codziennych spotkań) – tych, do których zapraszają innych, i o trzecim, ołtarzu łoża małżeńskiego, który jest zarezerwowany tylko dla nich dwojga. – Jedność małżeńska to taki stół na tych trzech nogach. Zaniedbanie którejkolwiek sprawia, że nie ma na nią szans – mówili Kwiatkowscy. – Zdecydowaliśmy się na randkę, żeby odnowić naszą więź, naszą miłość, przypomnieć sobie o rzeczach, które gdzieś umknęły po 15 latach małżeństwa – mówią Asia i Damian Ślezionowie. – Każdy z dotychczasowych tematów był dla nas ważny, każdy coś w nas odnowił. W codzienności, przy dzieciach, czasem obowiązki biorą górę na tyle, że trzeba sobie przypomnieć o czułości, o bliskości, także tej fizycznej, i ją celebrować.