We dwoje na plebanii

Urszula Rogólska

|

Gość Bielsko-Żywiecki 08/2017

publikacja 23.02.2017 00:00

Na początku małżeństwa myśleli, że najczęstszym zwrotem używanym wobec siebie będą słowa „dziękuję” i „kocham cię”. Z czasem okazało się, że te najczęstsze i najważniejsze to „wybaczam” i „przepraszam”…

◄	Uczestnicy warsztatów „Przystańcie w drodze”. ◄ Uczestnicy warsztatów „Przystańcie w drodze”.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Cykl siedmiu spotkań dla małżeństw „Przystańcie w drodze” rozpoczął się w Żywcu. Na zaproszenie ks. Grzegorza Gruszeckiego, proboszcza parafii konkatedralnej Narodzenia NMP, inicjatorzy projektu Izabela i Roman Kwiatkowscy z ogólnopolskiej Komunii Małżeństw oraz wspierający ich organizacyjnie Małgorzata i Marek Jurczykowie ze Wspólnoty Dobrej Nowiny przygotowali go właśnie tutaj. 19 par zasiadło przy przygotowanych dla nich stolikach. Ciepły blask świec, tulipany we flakonikach i jeszcze smak kawy, herbaty oraz domowego ciasta dopełniły klimatu randki. Podczas pierwszego spotkania temat „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich” głosił ks. Grzegorz Gruszecki. Małżonkowie zostali zaproszeni na wędrówkę pierwszymi stronami Biblii. Słuchali fragmentów Księgi Rodzaju o stworzeniu kobiety i mężczyzny, a także o ich grzechu, o pokusach, jakie – tak jak w raju – mogą zniszczyć miłość kobiety i mężczyzny. Ks. Gruszecki zachęcał małżonków do odkrywania daru miłości, jakim są dla siebie nawzajem poprzez sakrament małżeństwa. Podkreślił, że są dla siebie jak dwa puzzle tej samej układanki. Idealnie się dopełniający.

Dzielił się poruszającym świadectwem daru, jakim był dla niego sakrament kapłaństwa, opowiadając małżonkom o prozaicznej niby sprawie – mijającym dniu. Zaprosił słuchających, by przeanalizowali swój cały dzień pod takim kątem – co dobrego mnie, jako małżonka, dziś spotkało. Małżonkowie uśmiechali się, słuchając o spotkaniach księdza z wieloma małżeństwami. Poruszyły ich szczególnie słowa pary z dużym doświadczeniem. Myśleli, że najczęstszymi zwrotami, jakich będą używać wobec siebie, staną się słowa „dziękuję” i „kocham cię”. Tymczasem były to inne dwa: „wybaczam” i „przepraszam”… Prowadzący zachęcili uczestników, żeby… nie wracali do domu najkrótszą drogą, ale żeby wybrali dłuższą, a nawet zawędrowali jeszcze gdzieś do kawiarni, by randkę przedłużyć. Wrażenia i wypowiedzi małżonków po spotkaniu znajdziecie na: bielsko.gosc.pl, w tekście „Pierwsza randka w Żywcu”.