Bez sakramentu

Alina Świeży-Sobel

|

Gość Bielsko-Żywiecki 17/2016

publikacja 21.04.2016 00:00

Oświęcim. Podczas kolejnej niedzielnej Mszy Św. w kaplicy kościoła św. Maksymiliana sytuacja się powtarza. W wielkim skupieniu słuchają każdego słowa kapłana, ale do komunii Świętej przystępują tylko nieliczni obecni.

Adoracja Pana Jezusa jest tym najważniejszym spotkaniem, które zawsze kończy się dla nich za szybko Adoracja Pana Jezusa jest tym najważniejszym spotkaniem, które zawsze kończy się dla nich za szybko
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Reszta odmawia modlitwę eucharystyczną, wpatrzona w Najświętszy Sakrament. A potem w długiej adoracji proszą Pana Jezusa o opiekę, o łaskę wytrwania w dobrych postanowieniach. Szukają bliskości z Bogiem, rozmawiają z Nim, ale do stołu Pana nie mogą podejść.

Kościół jest  dla nich ważny

– To chwila, która boli najbardziej, a z drugiej strony wtedy tak intensywnie próbujemy się zbliżyć do Pana Jezusa, że czasem wręcz mamy przed oczami Jego oblicze – przyznają osoby w związkach niesakramentalnych. I z wdzięcznością mówią o swoim duszpasterzu, że nie spieszy się z zakończeniem adoracji, a jeszcze błogosławi ich monstrancją. Chwilę później, już podczas rozmowy przy zwykłym stole, z ciastem i herbatą, rozmawiają z duszpasterzem ks. Marcinem Mendrzakiem o tym, co można zrobić, by swoje przeżycie każdej Eucharystii pogłębić, poprawić. Jak nauczyć się lepiej modlić. Z różnych stron padają pomysły filmów, książek, postaci świętych, których warto bliżej poznać.