Ostatnia katecheza

tm

|

Gość Bielsko-Żywiecki 38/2015

publikacja 17.09.2015 00:00

Tłumy przyjaciół i wychowanków wraz z rodziną, siostrami elżbietankami i licznymi kapłanami modliły się w cieszyńskim kościele św. Elżbiety przy trumnie śp. s. Danieli Makulskiej.

 Ostatnie pożegnanie śp. s. Danieli Makulskej Ostatnie pożegnanie śp. s. Danieli Makulskej
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Żegnali ją ze łzami. – Przeczuwała zbliżającą się śmierć, była gotowa do podziękowania Panu Bogu za całe swoje życie, przeproszenia Go i przejścia na drugą stronę, tam, gdzie już nie ma łez... – mówił w homilii podczas Mszy św. pogrzebowej ks. kan. Jacek Gracz. – Była na pewno nietuzinkową postacią. Miała swoje role w zgromadzeniu. Dała się też poznać jako katechetka. Wiele osób zapamiętało w swoim życiu właśnie tę jej posługę. Ona całą sobą dawała świadectwo, że życie trzeba poświęcić Panu Bogu, który jest miłością.

Wiarą trzeba się dzielić

Urodziła się 1 stycznia 1949 r. w Desznie, w województwie świętokrzyskim. Dzieciństwo spędziła w niedalekiej Tarnawie. Pierwsze śluby w Zgromadzeniu Sióstr św. Elżbiety III Zakonu św. Franciszka złożyła w 1966 roku. Pełniła w nim funkcje mistrzyni junioratu, wikarii generalnej i radczyni. Pracowała jako katechetka od 1970 r., m.in. w Puńcowie, Hażlachu i Cieszynie. Na emeryturę przeszła w 2014 roku. – Podkreślała, że wiarą trzeba się dzielić z całymi rodzinami – i tak też pod- chodziła do nauki religii.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Zaloguj się i rozpocznij subskrypcję.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.