Dary dla Sambora

tm

|

Gość Bielsko-Żywiecki 14/2015

publikacja 01.04.2015 00:00

– Wielkopostna jałmużna to obdarowanie z serca tych, którzy tego najbardziej potrzebują – mówi ks. Robert Kasprowski, dyrektor diecezjalnej Caritas. Tym razem oświęcimianie wsparli samborzan na Ukrainie.

Ks. Robert Kasprowski i Szczepan Wojtasik tuż przed wyjazdem z darami Ks. Robert Kasprowski i Szczepan Wojtasik tuż przed wyjazdem z darami
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Sambor to nasze partnerskie miasto od 12 lat. Prowadzona jest m.in. wymiana kulturalna, podtrzymywane są kontakty młodzieży, zapraszamy grupy artystyczne. W ramach projektu „Jesień Oświęcimska” prezentują się też przedstawiciele Sambora i innych miast partnerskich. W Oświęcimiu działa Towarzystwo Samborzan i Przyjaciół Lwowa, które prowadzi Włodzimierz Paluch. Zapraszamy też Polaków mieszkających w Samborze – mówi Joanna Wija z Wydziału Pomocy Społecznej oświęcimskiego Urzędu Miasta, koordynująca akcję pomocy dla samborzan.


Teraz w Samborze przebywa prawie dwustu uchodźców z obwodu ługańskiego, donieckiego i z Krymu. W odpowiedzi na prośbę o pomoc oświęcimscy radni przyjęli rezolucję i wspólnie z Caritas w parafiach przeprowadzono zbiórkę darów i pieniędzy, za które kupione zostały głównie odzież, karimaty, śpiwory, latarki, środki czystości. – Mieliśmy listę i kupowaliśmy konkretnie to, o co nas poproszono, a zebrano ponad 25 tysięcy złotych – dodaje Joanna Wija. – Teraz wyruszamy do Sambora, żeby zawieźć dary. Na miejscu przekażemy je za pośrednictwem kościelnej organizacji Święta Trójca. 


Jak przypomina ks. Kasprowski, Fundacja Caritas w ciągu ostatniego roku przeprowadziła już kilka akcji na rzecz mieszkańców Ukrainy i każda z nich spotkała się z bardzo żywym odzewem wiernych naszej diecezji. Tak było w przypadku paczek, których ponad 500 trafiło na Ukrainę podczas akcji „Rodzina – rodzinie”. 
– Te kontakty rodzin trwają do dziś. Przekazaliśmy też grekokatolickiej Caritas sporą kwotę na zakup zimowej odzieży. Pod koniec roku zebraliśmy ponad 15 ton żywności, która trafiła do Caritas we Lwowie, a tuż przed świętami wysłaliśmy ufundowany przez jednego bielszczanina transport leków i środków opatrunkowych do Berdiańska – wylicza ks. Kasprowski.