Trwają biskupie prymicje w Cieszynie

Alina Świeży-Sobel

dodane 03.09.2014 17:15

- Jesteśmy dumni z naszego rodaka - słychać na każdym kroku podekscytowane głosy cieszyniaków. A w odpowiedzi padają zaskakujące prostotą słowa sprawcy tych emocji: - Nawet nie przypuszczałem, że już dwa tygodnie po konsekracji będę mógł tu być...

Bp Zbigniew Tadeusz Kusy wygłasza homilię prymicyjną w sanktuarium MB Cieszyńskiej Bp Zbigniew Tadeusz Kusy wygłasza homilię prymicyjną w sanktuarium MB Cieszyńskiej
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Od Mszy prymicyjnej w kościele św. Marii Magdaleny, gdzie otrzymał chrzest i przyjął I Komunię Świętą, rozpoczęła się w poniedziałek 1 września seria modlitewnych spotkań z konsekrowanym 15 sierpnia w Republice Środkowoafrykańskiej bp. Zbigniewem Tadeuszem Kusym, franciszkaninem. Pochodzący z Cieszyna misjonarz jako zawołanie swojej biskupiej posługi wybrał słowa: "Z Tobą i dla Ciebie, Chryste!".

- Bardzo cieszę się, że mogę się modlić z wami, choć powiem szczerze, korzystam z okazji, że jako biskup musiałem przyjechać do Rzymu. Gdyby nie to, pewnie byłbym teraz w Afryce, bo przyjazd do Europy z mojej okolicy to nie taka łatwa sprawa - tłumaczył bp Kusy, który w oczach bliskich, przyjaciół i znajomych z Cieszyna pozostał po staremu Tadkiem, jak zawsze niezwykle serdecznym i życzliwym, zawsze gotowym wysłuchać.

Tłum gotowych posłuchać jego pierwszych biskupich nauk wypełniał sanktuarium Matki Bożej Cieszyńskiej, a witając go, proboszcz ks. prał. Henryk Satława apelował, by wszyscy podjęli modlitwę o nowe powołania kapłańskie, zakonne i misyjne, bo diecezja, w której rozpoczyna pracę bp Kusy, obejmuje terytorium równe jednej trzeciej obszaru Polski, a kapłanów duszpasterzujących tam jest zaledwie 20.

- Dane mi było uczestniczyć w konsekracji księdza biskupa i przyjrzeć się temu Kościołowi. I widać na pierwszy rzut oka, że jest to Kościół wierzący, ale brakuje mu pasterzy, sióstr zakonnych, zaangażowanych świeckich, którzy mogliby głosić temu Kościołowi Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego - mówił ks. prał. Satława.

- Niech będzie Bóg uwielbiony za wszystkie Jego dary! Spotykamy się tutaj jako słudzy Pana. Bóg działa w naszym życiu i każdego z nas potrzebuje - w Kościele i w świecie. Dlatego jestem tutaj - aby dziękować Panu i uwielbiać za dar życia w Bogu, za dar życia chrześcijańskiego zapoczątkowanego w tej świątyni. Razem z wami chcę powierzać Panu Bogu to, co przede mną, co przed nami, bo w Kościele jesteśmy jedną rodziną - mówił w homilii bp Kusy.

W procesji dary przeznaczone na potrzeby diecezji Kaga Bandoro złożyli przedstawiciele parafii św. Marii Magdaleny i św. Jana Chrzciciela, a na zakończenie Eucharystii młodzież oraz członkowie Stowarzyszenia "Dziedzictwo" mówili: - Jesteśmy dumni z nominacji cieszynianina i gratulujemy z całego serca. Życzymy łask Bożych i opieki Ducha Świętego. Będziemy się modlić za księdza biskupa, aby dobry Bóg dał zdrowie i siły do realizacji celów i zamierzeń.

- Przyjmij od nas najszczersze życzenia: niech łaska naszego Pana, Jego miłość i dobroć będą światłem na długie lata twojej posługi - dodawali przedstawiciele parafian.

Dziękując życzenia, bp Kusy podkreślał, że czuje modlitwę, którą tu za niego zanoszono zwłaszcza w ostatnich tygodniach. - Cieszę się z niej tym bardziej, że jest ona dowodem na to, iż nasze przeżywanie wiary jest przeżywaniem daru, którym chcemy się dzielić z innymi - mówił bp Kusy.

Dla biskupa Zbigniewa zaśpiewał chór "Lutnia", a już po błogosławieństwie uściskom i życzeniom nie było końca.

W zakrystii o biskupi autograf poprosił Zbigniew Kołodziejczyk z Bielska-Białej-Wapienicy. - Poznałem go w naszej parafii, a na podpisy przywiozłem kartki, które ks. Zbigniew wysyłał do mnie 42 lata temu, gdy on był jeszcze klerykiem, a ja ministrantem - mówił wzruszony tym spotkaniem po latach.

Przed świątynią otoczył biskupa krąg przyjaciół, którzy zapamiętali go jako uczestnika ubiegłorocznej pieszej pielgrzymki z Zaolzia na Jasną Górę. - To ojciec Efraim, franciszkanin, który szedł z nami, zapowiedział, że przyprowadzi nam jeszcze jednego gościa. I poszedł z nami, i dał się poznać jako niesamowity kapłan: dobry, pełen miłości, radości, optymizmu i wielkiej pokory. Jesteśmy bardzo wdzięczni Panu Bogu, że dał nam go poznać i tym bardziej się dzisiaj cieszymy - mówili Jadwiga i Franciszek Frankowie z Czeskiego Cieszyna, organizatorzy pielgrzymki.