Idź do beskidzkiej Madonny

ks. Jacek M. Pędziwiatr

|

Gość Bielsko-Żywiecki 29/2014

publikacja 17.07.2014 00:00

Wokół miejscowego sanktuarium wiatr wciąż szumi melodię „Ave Maryja” podjętą przez tysięczną rzeszę pielgrzymów 24 maja. Wówczas to czczona tutaj Matka Boża z Dzieciątkiem dołączyła do elitarnego grona koronowanych wizerunków.

 Bp Tadeusz Rakoczy nałożył koronę na głowę Dzieciątka Jezus Bp Tadeusz Rakoczy nałożył koronę na głowę Dzieciątka Jezus
zdjęcia Ks. Jacek M. Pędziwiatr /foto Gość

Od maja do października 24. dnia każdego miesiąca w Przyłękowie odprawia się maryjne czuwanie. Najbliższe nabożeństwo 24 lipca rozpocznie się o 18.00, a wraz z pielgrzymami modlić się będzie bp Piotr Greger. A jak to się zaczęło? Tegoroczną serię zainaugurowała 24 maja uroczystość koronacyjna. Czterech mężczyzn przyniosło figurę Matki Bożej z kościoła sanktuaryjnego na ołtarz polowy, ustawiony na rozległej polanie. Tu pielgrzymi mogli obejrzeć program modlitewno-artystyczny, przygotowany przez miejscowe dzieci, a później rozpoczęła się Msza św. Pod przewodnictwem bp. Romana Pindla koncelebrowało ją ponad 60 księży. Biskup senior Tadeusz Rakoczy nałożył koronę na skronie Dzieciątka Jezusa, a bp Pindel przyozdobił diademem głowę Matki Bożej.

Wśród wichru i burz

Przed rozpoczęciem uroczystości świeciło słońce i było bardzo gorąco. Tuż przed Mszą niebo zaciągnęło się ciężkimi chmurami. Górę Żar i Skrzyczne, dotąd doskonale widoczne z miejsca koronacji, zasłoniły chmury i mgławica padającego w oddali deszczu. Na horyzoncie widać było przecinające niebo ostrza błyskawic. Zerwał się gwałtowny wiatr... W kazaniu bp Pindel zaapelował do wiernych, by nie pozostawiali Boga w kościele, lecz by przeżywali Jego obecność w swojej codzienności. Podziękował też wszystkim, którzy przyczynili się do aktu koronacji, w tym bp. Rakoczemu oraz często pielgrzymującemu do Przyłękowa zmarłemu kilka lat temu bp. Adamowi Śmigielskiemu, salezjaninowi z Sosnowca, który w sanktuarium jako wotum pozostawił swój pastorał i mitrę. – Biskup Adam bardzo mocno szerzył kult Pani Przyłękowskiej w diecezji sosnowieckiej – mówił bp Pindel. – Do dziś mówi się tam, że to „Matka Boża Śmigielska”.

Pielgrzymi dopisali

W uroczystości uczestniczyło ponad 1000 wiernych, którzy musieli wspiąć się na bardzo strome wzniesienie, a szlak wytyczały stacje drogi krzyżowej. Z okazji uroczystości dopełniły go tablice z wezwaniami Litanii Loretańskiej. Niektórzy, jak 70-osobowa grupa z Rychwałdu, już do Przyłękowa przyszli pieszo. Koronacja odbyła się niemal dokładnie w 50. rocznicę wizytacji kanonicznej abp. Karola Wojtyły. Wielu pątników, dorosłych i dzieci, ubrało stroje regionalne: górali żywieckich, podhalańskich, mieszczan żywieckich, a nawet krakowskich. Towarzyszyły im orkiestra dęta oraz kapela góralska. Historia przyłękowskiego sanktuarium sięga końca XIX wieku. Wówczas to na niewielkiej polanie „Nad Dołkiem” Matka Boska przyśniła się Wojciechowi Stefce, strapionemu tajemniczą chorobą ukochanej córki. W miejscu wskazanym przez Madonnę natrafił na źródełko, z którego woda przywróciła zdrowie Stefkównie. Pomagała także wielu dotkniętym cierpieniem, którzy z ufnością zaczęli przybywać „Nad Dołek”, by się modlić. Wkrótce zbudowali kaplicę, a 102 lata temu zakupiono do niej figurę Madonny z berłem i Dzieciątkiem na ręku, wzorowaną na turyńskim wizerunku Wspomożycielki Wiernych. Przyłęków był wówczas częścią parafii w Żywcu. Zakup okazał się proroczy, gdyż 60 lat temu do Przyłękowa sprowadzono księży salezjanów, apostołów kultu Wspomożycielki Wiernych. Niespełna 30 lat temu powstała tutaj samodzielna parafia. Przyłęków przyciąga pątników pięknem swojego położenia. Do sanktuarium prowadzi kilometrowy szlak – asfaltowy, choć bardzo stromy – z którego rozciąga się widok na Kotlinę Żywiecką.

Razem z biskupem

Szczególnym powodzeniem cieszą się nabożeństwa ku czci Wspomożycielki Wiernych, odprawiane w przyłękowskim sanktuarium 24. dnia każdego miesiąca, zawsze o 18.00. Podczas najbliższego nabożeństwa w Przyłękowie, 24 lipca o 18.00, wraz z pielgrzymami modlić się będzie bp Piotr Greger.