Świadkowie Bożej łaski

Alina Świeży-Sobel

|

Gość Bielsko-Żywiecki 23/2014

publikacja 05.06.2014 00:00

Kapłaństwo. Jest odpowiedzią na głos Boga i tajemnicą sakramentu. O tym, jak powinna wyglądać konkretna realizacja powołania kapłana i jak ważna jest wciąż pogłębiana wiara, mówił do neoprezbiterów biskup Roman Pindel, który po raz pierwszy wyświęcił nowych kapłanów naszej diecezji. Jaki powinien być dzisiaj ksiądz, przypominał też biskup Piotr Greger, podczas modlitwy jubilatów w 25. rocznicę święceń kapłańskich.

  Bp Roman Pindel po raz pierwszy udzielił święceń kapłanom naszej diecezji Bp Roman Pindel po raz pierwszy udzielił święceń kapłanom naszej diecezji

Wprawdzie nie były to już pierwsze święcenia kapłańskie, jakich od czasu rozpoczęcia biskupiej posługi udzielił bp Roman Pindel, ale 31 maja w bielskiej katedrze św. Mikołaja po raz pierwszy z jego rąk otrzymało je pięciu nowych kapłanów diecezji bielsko-żywieckiej. Wyjątkowość tej liturgii wynikała też z faktu, że wraz z wicerektorem seminarium ks. Sławomirem Kołatą i ojcami duchownymi w formacji wspierał ich do niedawna także bp Pindel, któremu teraz złożyli przyrzeczenie posłuszeństwa. – Wielkim darem była obecność i dar święceń z rąk biskupa Romana Pindla, który był wcześniej naszym rektorem i opiekunem w seminarium. Teraz, jako pasterz, przygarnął nas – nowe owce – do swojego stada – mówi ks. Maciej Pszczółka, jeden z neoprezbiterów. – Umocniło nas kazanie, w którym bp Pindel powiedział, że sens naszego życia kapłańskiego to wychodzenie do ludzi, z łaską Bożą, która jest przeznaczona na to spotkanie. To mocne słowa – dodaje ks. Marcin Hałas. – Jeżeli miałbym powiedzieć, w jaki sposób widzę kapłaństwo, to właśnie tak…

Z pośpiechem i wiarą

W homilii skierowanej do wyświęcanych na kapłanów bp Roman Pindel zachęcał ich, by naśladowali w swoim posługiwaniu gorliwość Matki Bożej idącej, by pomóc św. Elżbiecie. – To niezwykle ważne wskazanie, odnoszące się do posługi kapłańskiej: to my mamy wychodzić i iść do ludzi, do tych, których Bóg obdarzył łaską na spotkanie z nami. Sens posługiwania kapłańskiego jest w tym pierwszym kroku – mówił bp Pindel i apelował: – Niech więc wasze wychodzenie do ludzi dokonuje się z wielką gorliwością: aby dotrzeć na czas, jak najprędzej, z gotowością pełnego, do końca służenia, aby dać z siebie jak najwięcej, aż do dania życia dla tych, do których jesteście posłani. Bp Pindel życzył też nowym kapłanom, aby modlitwa i słowo Boże stanowiły fundament ich życia. – Im dłużej żyję i posługuję w Kościele, tym bardziej widzę, jak ważna jest wiara w życiu kapłana: przede wszystkim wiara wobec słowa Bożego i Bożych obietnic. Dlatego jako zawołanie biskupie przyjąłem: „Trzymajcie się Słowa życia”. Życzę wam, abyście trwali w wierze we wszelkie słowo od Boga, abyście codziennie spotykali się najpierw z Bogiem poprzez Jego słowo, abyście w tym słowie, codziennie czytanym i medytowanym, widzieli światło dla wszystkich spraw – dodawał biskup bielsko-żywiecki.

Z mocą Ducha

Chwilę później kandydaci do święceń kapłańskich leżeli krzyżem, prosząc o dary Ducha Świętego, a zgromadzeni w katedrze śpiewali Litanię do Wszystkich Świętych. – Kiedy modliliśmy się, leżąc krzyżem, przed oczami stanął cały ten czas przygotowania do kapłaństwa i pojawiła się myśl, że to rzeczywiście Pan Bóg chciał mnie w tym miejscu, gdzie jestem – mówi ks. Krzysztof Wilk. Znakiem przekazania mocy Ducha Świętego było nałożenie rąk na głowę neoprezbiterów przez biskupa Pindla, a następnie przez uczestniczących w liturgii biskupów: Piotra Gregera i Tadeusza Rakoczego, a potem pozostałych obecnych kapłanów. Po nałożeniu ornatów i namaszczeniu dłoni neoprezbiterów Krzyżmem Świętym – na znak oddania ich na służbę Chrystusa – bp Pindel przekazał im chleb na patenie oraz wino z wodą w kielichu mszalnym. Już chwilę później neoprezbiterzy stanęli wraz z biskupami przy ołtarzu, by sprawować Eucharystię. – Podchodziliśmy do ołtarza z myślą, że odtąd zaczyna się nasza służba wyłącznie dla Pana Boga – mówił później ks. Piotr Bratek. Dziękując w imieniu rocznika za dar święceń, ks. Dawid Surmiak mówił też o wdzięczności dla seminaryjnych przewodników duchowych i dla rodziców, którzy byli pierwszymi wychowawcami i nauczycielami wiary. – Pragnę też wszystkich tu obecnych prosić o modlitwę za nas: byśmy wśród licznych obowiązków nigdy nie zapominali o modlitwie i by była ona zawsze w naszym życiu na pierwszym miejscu, gdyż tylko w ten sposób możemy odpowiedzieć na łaskę, o której mówił biskup Roman Pindel w kazaniu. Tylko w ten sposób będziemy mogli autentycznie wyjść do ludzi i głosić im Chrystusa Zmartwychwstałego – dodawał.

Ludzie potrzebują kapłanów!

Kilka dni wcześniej na dziękczynnej liturgii pod przewodnictwem bp. Piotra Gregera, spotkali się kapłani z rocznika, który w tym roku obchodzi 25-lecie święceń. Otrzymali je w dwóch diecezjach: krakowskiej i katowickiej, studiowali w dwóch seminariach. – Po utworzeniu diecezji bielsko-żywieckiej znaleźliśmy się w jednej diecezji, ale rocznikowe spotkania odbywały się nadal w tamtych dwóch grupach. Nigdy dotąd nie było spotkania rocznikowego takiego jak to – tłumaczy ks. Janusz Kuciel, inicjator tej Eucharystii jubilatów, proboszcz parafii w Międzybrodziu Żywieckim. Pomysł przyszedł mu do głowy niedawno i uznał, że warto go zrealizować przy okazji tegorocznego srebrnego jubileuszu. O tym, że miał rację, świadczyła najwymowniej frekwencja: przy ołtarzu jubilaci stanęli praktycznie w komplecie. Przybył też ks. Mariusz Jończyk, który pracuje obecnie w Czechach. O zadaniach i warunkach, w jakich przyszło im posługiwać w Kościele, mówił w homilii bp Piotr Greger, który wskazywał też na najbardziej potrzebne dziś cechy charakteryzujące kapłana. – Ksiądz musi być ludzki. Wiernych drażni brak wrażliwości, dobroci, pokory, gotowości do poświęcenia. A braku elementarnej ludzkiej wrażliwości nie przykryje się sutanną, bez względu na kolor... – przestrzegał bp Greger i przypomniał, że jednocześnie kapłana odróżnia od innych celibat i ofiarne bycia darem dla innych ludzi. Jak dodawał, samotność związana z ofiarą celibatu jest drogą otwierającą przed kapłanem szansę, by być duchowym ojcem i pomagać innym ludziom stawać się coraz lepszymi, wzrastać w człowieczeństwie. – Takich duchowych ojców Kościół i świat potrzebuje dziś wielu – mówił bp Greger i apelował: – Bądźmy kapłanami pokornymi, pełnymi radości, niosącymi nadzieję, zawsze obecnymi blisko człowieka, bo ludzie nas potrzebują!•