Dla kogo mandaty?

ur, aśs

|

Gość Bielsko-Żywiecki 20/2014

publikacja 15.05.2014 00:00

Liderom list wyborczych największych komitetów zadaliśmy dwa krótkie pytania światopoglądowe.

Dla kogo mandaty?

W niedzielę 25 maja będziemy wybierać naszych przedstawicieli w Parlamencie Europejskim. Teren naszej diecezji obejmuje miejscowości należące do województw śląskiego i małopolskiego, które tworzą dwa osobne okręgi wyborcze. Stąd nasze tabele prezentują stanowiska liderów w obu okręgach.

Głosujemy na jednego spośród wszystkich kandydatów. Dla części z nich, to kolejne wybory do służby publicznej, dla innych – debiut. Wśród kandydatów mieszkających na terenie naszej diecezji są m.in. zasłużony Jan Olbrycht na liście Platformy Obywatelskiej (pozycja nr 3, okręg katowicki) i debiutujący w życiu publicznym Adam Rakszawski – kandydat Polski Razem Jarosława Gowina (pozycja nr 4, okręg bielski).

Dr Jan Olbrycht, socjolog z Cieszyna, w PE reprezentuje Polskę od 2004 r. i należy do grona wyróżniających się posłów. Jest deputowanym z ramienia Platformy Obywatelskiej i należy do frakcji Europejskiej Partii Ludowej. Pracuje głównie nad kwestiami budżetowymi i finansami, ale z drugiej strony bardzo aktywnie zajmuje się sprawą realizacji wartości w polityce. W tej kadencji jako wiceprzewodniczący frakcji EPL odpowiadał za relacje z Kościołami i wspólnotami wyznaniowymi. Przygotował też szereg konferencji oraz seminariów informujących o prześladowaniach chrześcijan na świecie i współorganizował konferencję o dyskryminacji chrześcijan w UE. – Należę do grupy aktywnych posłów katolików, którzy budowali współpracę PE z Komisją Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE). Bardzo blisko współdziałam też z organizacją Pomoc Kościołowi w Potrzebie – mówi Jan Olbrycht. – Staram się realizować ideę chrześcijańskich demokratów w Europie, zapoczątkowaną przez Roberta Schumana. Rozumiem ją jako typ uprawiania polityki oparty ściśle na wartościach, jakie się wyznaje. Dla mnie są to wartości chrześcijańskie. Jej wyznacznikiem jest też centrowa, a nie liberalna postawa w kwestii gospodarki oraz przekonanie, że wzmocnienie Unii jest procesem korzystnym.

Adam Rakszawski to postać, którą doskonale kojarzą oazowicze. W latach 80. należał do kilkusetosobowej wspólnoty Ruchu Światło–Życie na bielskich Leszczynach. Dziś jest jednym z liderów grupy dorosłych oazowiczów. Ma 45 lat, jest żonaty, ma dwóch nastoletnich synów. Z wykształcenia jest prawnikiem; pracuje jako radca prawny. Zna biegle języki francuski i rosyjski. – Gdyby nie było oazy, nie byłoby polityki – mówi kandydat. – Bo oaza jest tym miejscem na pustyni, z którego wypływa życie. Byłem przekonany, że kiedyś z tej oazy trzeba wyjść do życia publicznego. Jestem chrześcijaninem i moje poglądy są takie, jakich oczekuje ode mnie Jezus. Równocześnie w sprawach gospodarczych akceptuję zasady wolnego rynku, bo zawsze przypominają mi się słowa św. Pawła: „Kto nie pracuje, ten niech nie je”. Parlament Europejski jest sceną ścierania się idei. Obecnie górują te, przez które Europa odchodzi od swoich korzeni, od chrześcijańskiej tradycji i przez biurokrację – od wolności gospodarczej. Chciałbym, żeby Europa wróciła do propagowania wartości rodzicielstwa i małżeństwa rozumianego jako związek kobiety i mężczyzny. Będę też bronić polskich interesów gospodarczych.