Dali im Słowo

Urszula Rogólska

|

Gość Bielsko-Żywiecki 14/2014

publikacja 03.04.2014 00:00

Od rana odwiedzali z Dobrą Nowiną mieszkańców parafii w Leśnej w ich domach. Wieczorem w Żywcu zaprezentowali wszystkim niezwykłe widowisko: „Chce się żyć”.

Grupa „Francesco Team”  na scenie żywieckiego MCK-u Grupa „Francesco Team” na scenie żywieckiego MCK-u
Seweryn Mazurek

Głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz – te słowa św. Pawła towarzyszą szczególnie mocno członkom wspólnoty „Francesco Team” z Rychwałdu. Ewangelizują przede wszystkim poprzez teatr, dramę, obraz, pantomimę. Nieobce jest im wezwanie do ewangelizowania na ulicach.

W sobotę 29 marca podjęli kolejne zadanie: najpierw w Leśnej. W parafii św. Michała Archanioła właśnie rozpoczęły się misje ewangelizacyjne, które prowadzi franciszkanin z Rychwałdu o. Bogdan Kocańda. Razem z członkami innych wspólnot, którymi duchowo opiekują się rychwałdzcy franciszkanie, dziesięć osób z „Francesco Team” wczesnym rankiem uczestniczyło w nabożeństwie rozesłania, a potem – jak apostołowie – po dwóch, ruszyli do mieszkańców parafii, by przez kilka godzin osobiście zapraszać ich do udziału w misjach. – Nie tylko zapraszaliśmy. Tam, gdzie nas wpuszczano do domów, dzieliliśmy się naszą wiarą, tym, co Pan Bóg zdziałał w naszym życiu, i tym, że warto wybrać się w niezwykłą podróż przez życie razem z Nim – mówi Katarzyna Goryl. Ewangelizatorzy nie odpoczywali zbyt długo. Wieczorem na scenie Miejskiego Centrum Kultury w Żywcu poprzez spektakl „Chce się żyć” znowu mówili o Ewangelii. Wykorzystali dramę oraz światło i cień, by przedstawić trzy obrazy: cud stworzenia świata i człowieka, przypowieść o siewcy, a także Drogę Krzyżową Jezusa, w której uczestniczy również każdy człowiek – jako oprawca bądź ofiara. Trzem scenom widowiska towarzyszyły odważne świadectwa nawrócenia członków grupy. – Poprzez ten spektakl chcieliśmy zaprosić wszystkich do tego, by w codziennym zabieganiu jednak zatrzymali się, zaryzykowali i zaufali Jezusowi – mówi Katarzyna Goryl. – On naprawdę daje siłę w codziennych trudnościach.