Tu spotyka się anioły

Alina Świeży-Sobel

|

Gość Bielsko-Żywiecki 05/2014

publikacja 30.01.2014 00:00

„Józefów”. Ukryty wśród zieleni rozległego parku kompleks budynków przy ulicy Grzybowej w Bielsku--Białej prezentuje się co roku bardziej okazale. Katolicki Dom Opieki to miejsce, w którym od 15 lat rodzą się wielkie dzieła. Powstają dzięki wielkiej pracy i prawdziwej miłości. Tu wiele osób w różnym wieku odnajduje uśmiech i poczucie bezpieczeństwa.

Bp Tadeusz Rakoczy wita się z mieszkańcami domu Bp Tadeusz Rakoczy wita się z mieszkańcami domu
Alina Świeży-Sobel /gn

Ośrodek „Józefów” jest jednym z ważnych dzieł realizowanych przez Klub Inteligencji Katolickiej w Bielsku-Białej. Z opiekunami i podopiecznymi tego miejsca spotkał się biskup senior Tadeusz Rakoczy, który przewodniczył Eucharystii w ich intencji.

Chwilę później przy stole podsumowywali razem dotychczasowe osiągnięcia, wspominając inicjatorkę tego dzieła, zmarłą przed rokiem Janinę Królikowską. – Pracowaliśmy ostro i od lutego rozpoczął działalność dom pomocy społecznej dla osób starszych, a istniejąca w „Józefowie” od 2000 roku świetlica środowiskowa dla dzieci stała się także placówką prowadzoną przez KIK i dofinansowaną przez władze samorządowe Bielska-Białej. Od 2001 roku funkcjonuje dom dziennego pobytu dla starszych – wylicza Elżbieta Kralczyńska, prezes KIK-u. Jak przypomina, oprócz charytatywnej prowadzona jest też działalność kulturalna, oświatowa i formacyjna. W tym roku odbędzie się już 30. Tydzień Kultury Chrześcijań- skiej. – Dzięki wam dzieje się wiele dobra. Życzę, żeby to wszystko, czego dokonaliście, trwało i przynosiło dalsze owoce – mówił z uznaniem bp Tadeusz Rakoczy, dziękując członkom KIK-u  za to otwieranie się na Boga i na drugiego człowieka. Do gratulacji dołączył się prezydent miasta Jacek Krywult.

Wyróżnienie dla KIK-u

– Ubiegły rok zakończył się dla nas także sukcesem: otrzymaliśmy wyróżnienie w organizowanym co roku przez Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego i katowicki oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich konkursie na najlepszą przestrzeń publiczną województwa śląskiego – dodaje Elżbieta Kralczyńska. Oddany do użytku na początku 2013 r. budynek Domu Pomocy Społecznej Matki Bożej Nieustającej Pomocy został zaprojektowany przez członków bielskiego KIK-u własnymi siłami i tak też go zbudowali. Sami bez wynagrodzenia pełnili funkcje inspektora nadzoru, kierownika budowy. Sami też zdobyli wszystkie niezbędne pozwolenia, a potem decyzje i uzgodnienia potrzebne do uruchomienia DPS-u, sporządzili wymagane dokumentacje. Komisja konkursowa doceniła zarówno bezinteresowne zaangażowanie budowniczych, jak i staranne wykończenie i zagospodarowanie całego obiektu, ulokowanego w pięknym parku przy ulicy Grzybowej. – Robimy to wszystko gratis, bo kochamy to, co tu się dzieje – tłumaczy krótko prezes Kralczyńska. – Wyróżnienie cieszy, bo oznacza, że dobrze zrealizowano projekt. To na pewno dodatkowa satysfakcja. Nie zapominamy, że pozostają jeszcze plany związane z ewentualnym drugim etapem i dobudową nowego pawilonu. Zwiększenie liczby mieszkańców domu ułatwiłoby finansowanie placówki, która na razie się bilansuje, ale większy budżet dałby większe możliwości działania.

Dom dobrych spotkań

W DPS-ie mieszkańcami opiekuje się zespół profesjonalistów, z fizjoterapeutą, pielęgniarką, terapeutą zajęciowym i pracownikiem socjalnym. – Staramy się dbać o jak najlepszą formę mieszkańców, o podtrzymanie aktywności. Są zajęcia plastyczne, robótki na drutach, śpiewy, terapia zajęciowa i rehabilitacja. Często mamy wspólne spotkania z grupą z domu dziennego pobytu, wyświetlamy filmy, zapraszamy gości. Była u nas m.in. Wanda Półtawska. Ostatnio odwiedzili nas artyści Urszula i Czesław Sobierajowie. Mieliśmy jasełka przygotowane przez seniorów, a także przez gromadę pierwszoklasistów z SP nr 3. Uroczyście świętujemy imieniny, urodziny. To wszystko oczywiście pozwala też uniknąć nudy, ale najważniejsza jest zachęta do aktywnego życia – zaznacza Renata Balas, dyrektor DPS-u w „Józefowie”. Świetną okazją do integracji z młodym pokoleniem są odwiedziny podopiecznych Świetlicy Środowiskowej im. Dzieciątka Jezus. Dwa najważniejsze w roku spotkania to oczywiście te, kiedy dzieci organizują dla mieszkańców DPS-u  Dzień Babci i Dziadka, a także organizowany przez starszych Dzień Dziecka dla „przyszywanych” wnuków ze świetlicy. – Pierwszego czerwca bawili się razem. Były wspólne tańce z balonikami i wspaniała zabawa międzypokoleniowa – dodaje Renata Balas.

Za rękę

Opiekunka Anna Nowak z gitarą niestrudzenie zachęcała do wspólnego śpiewu kolęd, którym mieszkańcy powitali bp. Rakoczego. – Cieszę się, że spotykając się z tymi, którzy stworzyli i prowadzą ten dom, mogłem się razem z nimi modlić także w waszej intencji – mówił bp Rakoczy, ściskając wyciągnięte z wszystkich stron ręce. – Czuję radość, widząc uśmiech na waszych twarzach, i życzę Bożego błogosławieństwa oraz siły do przezwyciężania tego, czego nie da się uniknąć. Biskup Rakoczy odwiedził też panią Irenę, której stan zdrowia nie pozwala już opuszczać łóżka, i udzielił jej błogosławieństwa. – Proszę mi dać rękę do ucałowania – poprosiła niewidoma 94-letnia pani Zuzanna, którą bp Rakoczy także odwiedził w jej pokoju. – Jestem bardzo szczęśliwa i dziękuję za te odwiedziny. Nie sądziłam, że będzie mi jeszcze dane ściskać rękę biskupa… – mówiła wzruszona, przytulając dłoń biskupa do policzka. Wspomnienia na wystawie Goście i mieszkańcy DPS-u od kilku dni goszczą ustawioną w holu wystawę fotograficzną „Dziękujemy za każdy dzień”, przygotowaną przez redakcję „Gościa Niedzielnego” i dedykowaną bp. Rakoczemu na zakończeniu jego pasterskiej posługi ordynariusza diecezji. – Dopiero dziś miałem okazję spokojnie ją obejrzeć i cieszę się, bo przywołuje wiele ważnych wydarzeń z życia naszego Kościoła lokalnego. To wydarzenia ważne także dla mnie – przyznawał bp Rakoczy, który wraz z członkami KIK-u  oglądał zdjęcia, ze wzruszeniem wspominał osoby i kolejne fakty: spotkanie z Janem Pawłem II na Kaplicówce, z biskupami z Czech i Słowacji na Trzycatku w Jaworzynce, i z górnikami na Jasnej Górze, i z niezwykłym artystą Kazimierzem Dankiem w ozdobionym przez niego kościele w Wilamowicach, i z beskidzkimi góralami na Bendoszce pod papieskim krzyżem, i z wybitnym kompozytorem Krzysztofem Pendereckim, w Bielsku-Białej świętującym 80. urodziny… – Nasi mieszkańcy obejrzeli ją z dużym zainteresowaniem. Również u nich te zdjęcia obudziły wspomnienia – przyznaje dyrektor Renata Balas.

Ten dom cieszy

Elżbieta Kralczyńska, prezes bielskiego KIK-u – To było spotkanie, podczas którego członkowie bielskiego Klubu Inteligencji Katolickiej chcieli podziękować biskupowi Tadeuszowi Rakoczemu za 22 lata dobrej współpracy. Długo moglibyśmy wyliczać dzieła i trudne momenty, przy których nas wspierał. Tak było i podczas realizowanych przez nas od 15 lat prac przy tworzeniu „Józefowa”. Przy każdym spotkaniu słyszeliśmy też słowa pochwały i zachęty. To dodawało chęci do działania. Cieszymy się, że dzisiejsze spotkanie, które przebiegło w bardzo sympatycznej atmosferze, było okazją, by przekonał się, że ma swój udział w dobrym dziele. I widać było, że ten dom cieszy także bp. Rakoczego. Renata Balas, dyrektor DPS w „Józefowie” – Wkrótce minie pierwszy rok naszej działalności i cieszę się bardzo, że choć dom istnieje krótko, udało nam się wraz z pracownikami stworzyć dobrą atmosferę przyjaźni i szacunku, wzajemnej dobroci i zrozumienia. Wiele razy odwiedzający, a przewinęły się ich tu naprawdę tłumy, podkreślają, że wchodząc, wyczuwają obecność aniołów. Także późniejsi mieszkańcy, kiedy wchodzą na pierwszy rekonesans, najczęściej oświadczają, że już dalej nie szukają, bo chcą tu zostać. Mamy zajęte wszystkie miejsca, a także chętnych, którzy już czekają w kolejce. Są też osoby, które mieszkają u nas miesiąc czy dwa, kiedy opiekująca się nimi rodzina musi wyjechać do pracy lub na wakacje. Alfred Mizera, mieszkaniec DPS w „Józefowie” – Mam 83 lata. Dzieci są już od dawna dorosłe i mieszkają za granicą. Kiedy cztery lata temu odeszła żona, zacząłem przychodzić do domu dziennego pobytu. Tam zajmowała się wszystkim wspaniale Bożena Siuda. A kiedy zdrowie mocniej podupadło, okazało się, że jest możliwość, żeby zamieszkać tutaj, bo właśnie powstawał ten dom. I tak we wrześniu przeniosłem się tu na stałe i cieszę się z tego. Opieka jest tu bardzo dobra. Podoba mi się też to, że mamy wokół taki piękny park.