Perła w koronie żywieckich Habsburgów

Urszula Rogólska

dodane 16.12.2013 01:58

Żywiecka Sala Koncertowa ledwo pomieściła wszystkich, którzy 15 grudnia chcieli uczestniczyć w wieczorze dedykowanym śp. Arcyksiężnej Marii Krystynie Habsburg, zmarłej przed rokiem.

Perła w koronie żywieckich Habsburgów Bardzo liczni mieszkańcy Żywca i goście spotkali się na wieczorze dedykowanym śp. Marii Krystynie Habsburg Urszula Rogólska /GN

- Miała wspaniały charakter i serce delikatne, czułe, niestrudzone i odważne, wytrzymałe i dynamiczne, w stawianiu czoła wszelkim trudnościom. Otwierała przed nami swoje serce, kochała dzieci, młodzież, odwiedzała szkoły, instytucje, a wszystko po to, by dodawać otuchy do znoszenia trudności. Dzięki temu cieszyła się naszym szacunkiem i wdzięcznością. Możemy powiedzieć, że stała się dla nas pewnym wzorem do naśladowania. Obyśmy tak jak Arcyksiężna, w Chrystusie odnajdywali nasze życie i jego pełnię - tak mówił 15 grudnia o śp. Arcyksiężnej Marii Krystynie Habsburg biskup Tadeusz Rakoczy, podczas wieczoru wspomnień, przygotowanego w Żywcu z okazji 90-tej rocznicy urodzin i imienin Arcyksiężnej, które przypadały 8 grudnia.

Wieczór dedykowany śp. Marii Krystynie Habsurg odbył się w żywieckiej Sali Koncertowej. Sala ledwo mieściła wszystkich, którzy chcieli uczestniczyć w tym dorocznym spotkaniu. Bardzo licznie przybyli żywczanie i goście - a wśród nich także bp Tadeusz Rakoczy i minister Dariusz Młotkiewicz z Kancelarii Prezydenta RP.

Wszyscy mogli obejrzeć film Jerzego Dudy "Wspomnienie" - w niezwykle pogodny sposób pokazujący Marię Krystynę - prawdziwą "perłę w habsburskiej koronie", jak w filmie określił Księżną Jerzy Dwornicki - dyrektor żywieckiego browaru, założonego przez Habsburgów.

Na scenie wystąpił również Jan Kowalczyk - solista Opery Krakowskiej, z repertuarem pieśni religijnych i patriotycznych.

- Księżnej nie ma wśród nas, ale jest w nas pamięć o niej i to, co zostało w naszych sercach - mówił Antoni Szlagor, burmistrz Żywca. - A pozostał widok jej uśmiechu, jej podejścia do życia i fakt, że nigdy nie przywiązywała wagi do rzeczy doczesnych.

Burmistrz wspominał, że kiedy po latach przymusowej emigracji Arcyksiężna wróciła do Żywca, do miejsca swojego urodzenia, podkreślała, że nie trzeba jej już nic więcej 

Biskup Tadeusz Rakoczy z kolei mówił o żywieckich Habsburgach, oddanych całym sercem Polsce. Przypomniał, że kiedy Arcyksiężna mogła wrócić i zamieszkać w Żywcu, powiedziała, że Polska jest dla niej "non plus ultra" - ponad wszystko.

- Księżna była jedną z najwybitniejszych córek tego miasta i osobowością tego czasu - przez swoją wiarę chrześcijańską, otwarcie wyznawaną i swoją miłość bliźniego przeżywaną każdego dnia - mówił ksiądz biskup. - Z wielkim uznaniem patrzyłem na jej życie, budowane na fundamencie wiary w Boga. Podziwiałem jej szczere oddanie sprawom Kościoła. Choć wywodziła się z rodu książęcego, to w kwestii wiary była po prostu skromnym dzieckiem. "Jeśli się nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego" - mówił Chrystus. Starała się każdego dnia być godną Chrystusa, dlatego brała swój krzyż - a w tamtych przełomowych czasach wypadało jej nieść krzyże wielorakie - i szła z Chrystusem. Arcyksiężna kierowała się jedynie logiką złączoną ściśle z wiarą. I wiary się nie wstydziła, nie ukrywała jej. Była dumna, że jest człowiekiem wierzącym, przynależącym do wspólnoty Kościoła katolickiego.

W czasie uroczystości zaprzyjaźniona z Arcyksiężną Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu odebrała nagrodę Srebrnej Lilii, przyznaną przez Europejską Organizację Regionalną. Organizacja ta obradowała w siedzibie wyższej izby parlamentu węgierskiego w Budapeszcie, z okazji obchodów Międzynarodowego Dnia Ochrony Praw Dziecka.

Nagrodę - za zasługi w zakresie ochrony praw dzieci i młodzieży, zwłaszcza praw dzieci upośledzonych umysłowo, niepełnosprawnych ruchowo, autystycznych, dzieci z zespołami genetycznymi i wadami wrodzonymi; za działania rehabilitacyjne, terapeutyczne, edukacyjne i rekreacyjne na rzecz prawidłowego rozwoju dzieci - odebrała Renata Błecha z zarządu fundacji.

Z kolei Dariuszowi Młotkiewiczowi wręczono dokument potwierdzający wpisanie jego nazwiska do Złotej Księgi Miasta Żywca - osób zasłużonych dla grodu.