Idzie pasterz, idą owce…

aśs

|

Gość Bielsko-Żywiecki 27/2013

publikacja 04.07.2013 00:00

Od kilku tygodni trwa coś, czego już nawet najstarsi górale nie pamiętają: stado owiec pod opieką pasterzy przemierza całe Karpaty. Na czele kroczy baca Piotr Kohut z Koniakowa. To wędrówka jego życia.

Baca Piotr Kohut (w środku) na czele stada – i w poszukiwaniu pasterskiej tożsamości Baca Piotr Kohut (w środku) na czele stada – i w poszukiwaniu pasterskiej tożsamości
Alina Świeży-Sobel /gn

Od dziecka żył kulturą góralską. Po różnych poszukiwaniach niespełna 10 lat temu doszedł do wniosku, że chce żyć na ziemi przodków – i to tak, jak oni. Kupił owce, zbudował bacówkę. Dziś już stałych gości w Koniakowie nie zaskakuje widok stada na Ochodzitej ani człowieka, który pokochał pasterstwo, a strój pasterski nie czasem wkłada, tylko po prostu nosi.

W tym roku baca Kohut zrobił kolejny krok, i to duży. – W tym, co robię, liczy się dla mnie prawda, autentyczność. Pasterstwo z całą tradycją jest więc ważne. Jesteśmy jednak współczesnymi ludźmi, mamy komórki i samochody, ale chcemy czerpać z doświadczenia naszych przodków, biorąc to, co najlepsze – tłumaczy Piotr Kohut, dlaczego tak bardzo chciał pójść śladami dawnych wędrownych pasterzy. Redyk Karpacki upamiętnia wędrówki wołoskich pasterzy, ale przede wszystkim zwraca uwagę na to, co łączy mieszkańców Karpat – z Rumunii, Ukrainy, Węgier, Polski, Słowacji, Czech i Austrii. Mimo kulturowych odrębności narodowych widać w ich zwyczajach, folklorze czy nazewnictwie sporo podobieństw. To ślady tradycji pozostawione przez Wołochów wędrujących ze stadami owiec przez góry. – Pasterz idzie, prowadząc stado. Pan Jezus też chodził, nauczając ludzi. A jeśli wpisujemy się tym działaniem w myśl papieża Franciszka, który mówił, że prawdziwy pasterz powinien pachnieć owcami, to chyba idziemy dobrą drogą… – mówił Piotr Kohut tuż przed wyjazdem do Rumunii.

Bacowska jedność

Po kilku latach przygotowań udało mu się zgromadzić pokaźną gromadę sprzymierzeńców w kilku krajach. Dzięki nim od maja trwa Redyk Karpacki – Transhumace 2013. Rozpoczęta w Rotbav w Rumunii wyprawa historycznym szlakiem pasterskim zakończy się w połowie września w Czechach. Obecnie pasterze przeszli odcinek prowadzący przez Rumunię i Ukrainę i od kilku dni wypasają owce już w polskich górach. Dziennie pokonują około 15 kilometrów, czyli tyle, ile zwykle na hali. W połowie sierpnia dotrą w Beskidy. – Idziemy więc od Rumunii po Czechy. Wędrówka staje się takim ważnym składnikiem ludzkiego życia, trochę jak pielgrzymka. Człowiek dzięki niej uwalnia się od przywiązania do własności, całej tej dzisiejszej manii posiadania. Tak naprawdę jesteśmy przecież w życiu wędrowcami – i to pasterstwo jest też symbolem. To nie chodzi tylko o owce, ale o sposób na życie – tłumaczy Piotr Kohut. Podczas redyku przewędruje około 1200 kilometrów. – Nie traktujemy tego w kategoriach wyczynu czy survivalu. To jest wydarzenie kulturowe, które ma być impulsem do refleksji i pretekstem do całej serii organizowanych na trasie, głównie przez miejscowych pasterzy i samorządy, imprez popularyzujących kulturę pasterską – dodaje.

Owce łączą ludzi

Karpaty wraz z powstającą tu przez wieki kulturą to także pomysł na życie, w którym duże znaczenie ma wędrówka. Stąd pomysł, by – tak jak przed wiekami robili to Wołosi – przejść z owcami cały ten szlak. Inicjatywa jest oddolna i nikt z zewnątrz nią nie kieruje, nikt jej nie finansuje. Wszystko jest tu efektem własnej pracy i aktywności pasterzy. To dziesiątki, może setki spotkań, rozmów. – To było spore wyzwanie, ale wspominam je z wielką przyjemnością, bo te kontakty pozwoliły przekonać się, że mimo rozmaitych różnic naprawdę wszyscy myślimy i nawet działamy podobnie. Redyk pozwolił nam spotkać się w tym działaniu. Imprezy mu towarzyszące odbywają się w różnych krajach, ale mają wiele wspólnego. Jeśli pokażemy co nas łączy, to będzie z tego dobry owoc. To, co się będzie działo, podejmowane jest przez mieszkańców Karpat z potrzeby duszy i serca – uważa Piotr Kohut.

Wędruj z redykiem

Na stronie www.redykkarpacki.pl zamieszczane są na bieżąco informacje o dotychczasowych i planowanych wydarzeniach towarzyszących: prezentacji tradycji pasterskich, pokazów regionalnych, konferencji, festiwali serów itp. Jednym z nich są organizowane 6 lipca w Rajczy II Mistrzostwa Górali Żywieckich w koszeniu łąki kosą.