Nie żałujcie poświęcenia

Urszula Rogólska, Alina Świeży-Sobel

|

Gość Bielsko-Żywiecki 24/2013

publikacja 13.06.2013 00:00

Matka Małgorzata Szewczyk – błogosławioną. „Im więcej trudności, tym chwała Boża większa” – powtarzała Matka Małgorzata Szewczyk. Żadnych pielgrzymich trudów nie żałowali ci, którzy przybyli na jej uroczystość beatyfikacyjną do Łagiewnik.

 Siostra Magdalena Cwajda, przełożona z Oświęcimia, i pani Kazimiera z Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego sióstr  (pod opieką s. Teofili) przyniosły w procesji z darami obraz matki Małgorzaty, który znajdzie się w ich placówce Siostra Magdalena Cwajda, przełożona z Oświęcimia, i pani Kazimiera z Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego sióstr (pod opieką s. Teofili) przyniosły w procesji z darami obraz matki Małgorzaty, który znajdzie się w ich placówce
Alina Świeży-Sobel

Ten dzisiejszy dzień będziemy zawsze już wspominać jako wyjątkowy! Wspaniała pogoda, wielka wspólnota jedności i modlitwy ludzi z różnych stron Polski i świata. To wielkie przeżycie! Tak wielu z nas połączyła tu błogosławiona matka Małgorzata Szewczyk, założycielka sióstr serafitek – cieszą się Sabina Herman i Paulina Orkisz. – Jesteśmy ze wspólnoty oazowej w Hałcnowie. Jest nas tu, w Łagiewnikach, 50 osób, bo jesteśmy nie tylko wspólnotą młodzieży, ale czujemy się także częścią rodziny sióstr serafitek, które od ponad 100 lat pracują w naszej parafii. Chciałyśmy być tu dziś razem z nimi i błogosławioną matką Małgorzatą, żeby jej podziękować za to, że włożyła część siebie w historię naszej dzielnicy.

Oklaski 18 tys. osób

Sabina i Paulina razem z 18 tys. pielgrzymów, którzy 9 czerwca przybyli do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, uczestniczyły w beatyfikacji matki Małgorzaty Szewczyk, a także Zofii Czeskiej. Uroczystościom przewodniczył kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Nie zabrakło kapłanów diecezji bielsko-żywieckiej, gdzie do dziś – w Hałcnowie, Oświęcimiu i Żywcu – siostry serafitki kontynuują dzieło swojej założycielki. Byli obecni biskupi: Tadeusz Rakoczy i Piotr Greger, a także m.in. prymas Polski abp Józef Kowalczyk, nuncjusz apostolski abp Celestino Migliore, metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki, patriarcha Kościoła ormiańsko-katolickiego w Libanie, Nerses Bedros XIX, oraz Anders Arborelius, biskup Sztokholmu. Na początku Eucharystii kard. Stanisław Dziwisz poprosił o beatyfikację służebnic Bożych. Postulatorzy procesów odczytali krótkie informacje o ich życiu, po czym kard. Angelo Amato odczytał list apostolski, w którym papież Franciszek zezwolił, by sługom Bożym przysługiwał od tej pory tytuł błogosławionych. Po słowach prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w bazylice i na zewnątrz, gdzie w uroczystościach uczestniczyły rzesze wiernych, rozległy się oklaski. W bazylice odsłonięto obrazy obu nowych błogosławionych i przywitano wniesione do prezbiterium ich relikwiarze.

Sama dawała przykład

– Odznaczając się szczególnym nabożeństwem do Matki Boskiej Bolesnej, matka Małgorzata Łucja żyła miłością radosną, spokojną i łagodną. Dlatego też wzywała swoje duchowe córki, aby odznaczały się miłosierdziem w stosunku do wszystkich, oddając się posłudze osobom ubogim, w podeszłym wieku, chorym i niepełnosprawnym, aby nie lękały się trudności, przykrości czy innych problemów – mówił w homilii kard. Amato. – Sama dawała tego przykład, przyjmując biednych i opuszczonych, karmiąc ich, opiekując się nimi i pocieszając. Wszystko, co siostry zarabiały dzięki krawiectwu i wyszywaniu, przeznaczane było na pomoc dla biednych. Ta ofiarna miłość wymagała od nich wielkiego oddania, szczerego wyrzeczenia, cierpliwości i siły, pokoju, wierności i ofiarności. Z upływem czasu zasięg jej miłości stawał się coraz to szerszy, docierając do chorych w szpitalach i biednych w ich domach. W pracy opiekuńczej odznaczała się uprzejmością i delikatnością. Często rezygnowała z odpoczynku, by poświęcić się pracy na rzecz osób starszych. Pomimo skromnych środków była szczodra w stosunku do biednych, zawierzając się całkowicie opatrzności Bożej, która zawsze przychodziła jej z pomocą poprzez anonimowych i nieoczekiwanych darczyńców.

„Hałcnów dziękuje Ci!”

Na uroczystość przyjechało także kilkuset diecezjan bielsko-żywieckich. Uwagę na placu przed bazyliką zwracali oazowicze z Hałcnowa. Pod opieką ks. Andrzeja Sandera przyjechało ich tu aż pięćdziesięciu. Ubrani w jasnobrązowe T-shirty z franciszkańskim znakiem TAU, zebrali się pod wielkim transparentem z napisami: „Hałcnów dziękuje Ci!” oraz słowami bł. matki Małgorzaty: „Nie żałujcie poświęcenia”. – Bardzo chcieliśmy tu dziś przyjechać, wziąć udział w tym wielkim wydarzeniu – mówi oazowicz Jakub Gąsiorek. – Siostry są nam znane bardzo dobrze. Musieliśmy tu dziś być, bo to nasze ukochane siostry, a ich założycielka pokazuje nam, jak mamy żyć i jak służyć innym ludziom. Ksiądz Andrzej Sander mówi, że nie trzeba było szukać sposobów, by zachęcić młodzież do udziału w niedzielnej uroczystości: – Błogosławiona matka Małgorzata jest bardzo mocno związana z Hałcnowem. Młodzież czuje tę wspólnotę jedności. Życie matki Małgorzaty to dla nich przesłanie, że miłość, dobroć, służba, otwartość na drugiego człowieka muszą być promowane i podkreślane we współczesnym świecie. Ta wspólnota dobra musi się rozwijać i rozrastać w młodych sercach. Z obecności tak licznej grupy młodych cieszyły się też siostry serafitki. – Pracuję z dziećmi i młodzieżą. Wielokrotnie szukałam i wciąż szukam wzorów osobowości, które warto im podsunąć do naśladowania – mówi s. Leonia Majchrzak. – Szukam zawsze ważnych argumentów, które potwierdzają, że osoba, o której im mówię, była święta. Ta beatyfikacja jest dla mnie takim bardzo bezpośrednim zapewnieniem Kościoła: tak, to wzór, idealny przykład, który śmiało mogę podsunąć młodzieży do naśladowania przez całe życie. Z siostrami z żywieckiej wspólnoty przyjechały m.in. Judyta Wójcik, Dorota Kowol i Kasia Maryan z Franciszkańskiej Grupy Misyjnej przy konkatedralnej parafii Narodzenia NMP. Mówią, że siostry potrafią wciągać młodzież w charyzmat franciszkański, na który otworzyła ich zgromadzenie matka Małgorzata. Wśród pielgrzymów byli też mieszkańcy Oświęcimia oraz ks. prał. Józef Niedźwiedzki, proboszcz parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu: – W dniu beatyfikacji razem z siostrami serafitkami, które pracują także w naszej parafii, przeżywamy wielką radość. Obydwie nowe błogosławione bardzo mocno wchodzą w nurt nauczania papieża Franciszka i myślę, że przyczynią się do umocnienia pięknych postaw chrześcijańskich. Siostry serafitki – za przykładem bł. matki Małgorzaty – korzeni dla tej postawy zawsze upatrują w posłudze dla dobra drugiego człowieka. Dzień beatyfikacji był także zwieńczeniem mrówczej pracy s. Ancilli Stasiowskej – wicepostulatorki procesu beatyfikacyjnego, która będąc jeszcze nowicjuszką w Oświęcimiu i słuchając wspomnień sióstr (żyły wówczas jeszcze dwie siostry, które osobiście znały Matkę), marzyła o jej beatyfikacji. – Jestem ogromnie wdzięczna Bogu i przełożonym, że mi powierzyli zadanie przygotowania niezbędnych dla przeprowadzenia procesu beatyfikacyjnego materiałów i dokumentacji – mówi s. Ancilla. – Mogłam wgłębiać się w duchowość matki Małgorzaty i dotykać niemal jej świętości. Największym trudem i ogromną odpowiedzialnością było to, żeby wyrazić słowami w możliwie najlepszy sposób duchowe piękno Matki. Ciągle przy tym czułam modlitwę sióstr i wiem, że to nie było tylko moje dzieło, ale całych pokoleń sióstr. Wiele z nich odchodziło z tego świata z pewnością, że Matka będzie wyniesiona na ołtarze. Ta pewność podtrzymywała mnie, gdy było trudno, gdy brakowało dokumentów i długo trzeba było szukać. Matka Małgorzata zawsze była gotowa służyć drugiemu człowiekowi. Przypominała siostrom, że Pan Bóg czuwa i że prowadzi nasze sprawy, całe nasze życie. Trzeba tylko zaufać i liczyć na Jego pomoc. On nas nie opuści. Podkreślała, że dla chwały Bożej nie ma przeszkód. Już wkrótce trafi do księgarń książka o matce Małgorzacie, opracowana przez s. Ancillę: „Zawierzyła Bożej Opatrzności”. • Zapraszamy do odwiedzenia naszego specjalnego internetowego serwisu: www.bielsko.gosc.pl/Beatyfikcja, poświęconego bł. matce Małgorzacie i jej dziełu. A w nim: relacje i zdjęcia z beatyfikacji, z miejsc posługi sióstr, świadectwa i wypowiedzi sióstr serafitek i mieszkańców Hałcnowa, Bielska-Białej, Oświęcimia, Żywca.

Przybądźcie całymi rodzinami!

Razem z siostrami serafitkami serdecznie zapraszamy na potrójne Święto Życia w Oświęcimiu. Obchodzimy je 16 czerwca jako: dziękczynienie za beatyfikację matki Małgorzaty Szewczyk, Marsz dla Życia i Rodziny oraz Święto Młodych Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Rankiem 16 czerwca z Hałcnowa wyruszy grupa biegaczy amatorów. Poniosą ogień odpalony w kaplicy pierwszego domu serafitek i zaniosą go do Oświęcimia. Pokonają 28 km trasą, jaką matka Małgorzata przeszła pieszo z Hałcnowa do kolejnej placówki przy oświęcimskim placu Kościuszki. Ogień będzie obecny w czasie całego Święta Życia w Oświęcimiu. A w jego programie: – godz. 12.00 – Msza św. dziękczynna za beatyfikację matki Małgorzaty Szewczyk u sióstr serafitek, – godz. 14.00 – przemarsz ulicami: Dąbrowskiego, Nojego, Pilata, Zaborską, Sienkiewicza, pl. Kościuszki, Dąbrowskiego, Legionów. A na stadionie MOSiR-u od 15.00 do 23.00: koncert „Arki Noego”, mecz, pokazy, konkurencje, koncert „Arkadia” i (o 20.00), koncert „Luxtorpedy” (o 21.00). Święto Życia będziemy relacjonować także w naszym specjalnym serwisie internetowym.