Siła wzajemnej pomocy

mb

|

Gość Bielsko-Żywiecki 15/2013

publikacja 11.04.2013 00:00

Członkowie bielskiego KIK-u marzyli o takim spotkaniu od lat. Przy pięknie nakrytym wielkanocnym stole zasiedli wraz z nimi wszyscy domownicy „Józefowa” i liczni przyjaciele domu przy ulicy Grzybowej.

 Świąteczne życzenia domownikom „Józefowa” złożył bp Tadeusz Rakoczy Świąteczne życzenia domownikom „Józefowa” złożył bp Tadeusz Rakoczy
Alina Świeży-Sobel

Najstarsi – seniorzy z Domu Dziennego Pobytu i mieszkańcy działającego od niedawna Katolickiego Domu Opieki MB Nieustającej Pomocy – mieli już często ponad 90 lat, a wśród nich zasiedli najmłodsi – zaledwie kilkuletni i nastoletni podopieczni środowiskowej Świetlicy Dzieciątka Jezus, w której na co dzień spotykają się dzieci z pobliskiego domu dla bezdomnych.

– Po raz pierwszy podopieczni ze wszystkich trzech placówek „Józefowa” świętowali Zmartwychwstanie Pańskie wspólnie i to było naprawdę wspaniałe, gdy widzieliśmy, jak w tym przekroju pokoleń świetnie się uzupełniają i jedni drugich potrzebują. Widać było radość i uśmiechy na twarzach. Tego właśnie chcieliśmy – mówi Elżbieta Kralczyńska, prezes KIK-u, który od 15 lat z wielkim zaangażowaniem organizuje otwarty dla potrzebujących w różnym wieku katolicki ośrodek „Józefów”, z całym niezbędnym zapleczem, także duchowym. Na terenie obiektu powstały dwie kaplice, a w jednej na stałe obecny jest Najświętszy Sakrament. Liczą się więzi Jak zaznaczała Bożena Siuda, kierująca DDP, ważne jest to wszystko, co dla poprawy stanu ducha i ciała robi się tu na co dzień – zajęcia komputerowe, dyskusje, ćwiczenia i spacery – ale najważniejsze są relacje i więzi, jakie łączą domowników. One sprawiają, że jest tu prawdziwy dom.

– Starość i samotność to często także depresja. Czułam się kiepsko fizycznie i psychicznie. Szukałam jakiegoś lekarstwa. Gdy usłyszałam o „Józefowie”, postanowiłam tu przyjść. To była trafna decyzja. Z początku nie było łatwo, bo musiałam się przyzwyczaić do życia w grupie, która była jak rodzina. Zresztą sami tak o sobie mówimy. Z czasem atmosfera domu zaczęła oddziaływać i na mnie. Jak? Najlepiej oddaje to uwaga mojej lekarki, która przy kolejnej wizycie stwierdziła, że mnie nie poznaje – potwierdzała w swoim świadectwie jedna z pensjonariuszek. Od kilku miesięcy grono domowników rośnie.

W styczniu Katolicki Dom Opieki został wpisany do rejestru placówek pomocy społecznej. Od lutego zamieszkali tu pierwsi mieszkańcy. Wciąż trwa przyjmowanie, bo w „Józefowie” są jeszcze wolne miejsca. – Jestem dumna, że możemy zaprosić ich do domu, w którym zapewniamy nie tylko wszystkie potrzebne usługi opiekuńcze, terapię zajęciową czy rehabilitację, ale także troskę o katolicki charakter – mówiła Renata Balas, dyrektor KDO, zaznaczając, że trudno sprostać tym wymaganiom bez wsparcia materialnego i modlitwy. Wielkanocne – Z podziwem, szacunkiem i radością od lat patrzę na to wszystko, co robicie. Gratuluję wam tylu osiągnięć, tym bardziej że wszystko robicie w służbie drugiemu człowiekowi – mówił bp Tadeusz Rakoczy, życząc członkom KIK-u i podopiecznym „Józefowa” otwartego serca.

Działalność tutejszych placówek katolickich nie byłaby możliwa bez systematycznej współpracy i zaangażowania bielskiego samorządu. – Uważamy, że pomoc społeczna jest jednym z naszych ważnych zadań – mówi Jacek Krywult, prezydent Bielska-Białej. – Jak się okazuje, tej pomocy nigdy nie jest za dużo i wciąż są ludzie, którzy potrzebują wsparcia – począwszy od najmłodszych, dla których prowadzimy kilkanaście świetlic środowiskowych, by zapewnić im to, czego nie znajdują w domach: ciepło, pomoc szkolną, wychowanie, a na seniorach kończąc. W utrzymaniu placówek „Józefowa” uczestniczymy aktywnie, bo ta pomoc, której się tu udziela, jest bardzo potrzebna. Cieszę się, że taki katolicki kompleks powstał w naszym mieście i nadal samorząd miasta będzie wspierał to dzieło. Przy stole wraz z biskupem Rakoczym i prezydentem Krywultem zasiedli kapłani i liczni sympatycy i pomocnicy „Józefowa”. – Chcieliśmy podziękować ludziom, którzy pomagają nam na różne sposoby – dodaje prezes Kralczyńska.