Mój nastoletni nauczyciel

Urszula Rogólska

|

Gość Bielsko-Żywiecki 02/2013

publikacja 10.01.2013 00:00

„Dzień dobry, panie profesorze” – mówi do swojego nauczyciela 76-letni Jan Opyrchał. A Dariusz Menzler – jego „profesor” – ma lat... 13 i jest gimnazjalistą!

Na zajęciach komputerowych dla seniorów Kamil Polak jest osobistym nauczycielem pani Teresy Szczotki Na zajęciach komputerowych dla seniorów Kamil Polak jest osobistym nauczycielem pani Teresy Szczotki
Urszula Rogólska

Usłyszałam ogłoszenie w naszym kościele na Leszczynach. Nie byłam pewna czy sobie poradzimy, ale zaryzykowałam i zapisałam siebie i męża. Ja mam lat 75, a mąż jest o rok starszy – mówi Emilia Opyrchał. Wraz z czternastką innych seniorów od sześciu tygodni przychodzą do bielskiego Gimnazjum nr 1 na darmowe zajęcia obsługi komputera i naukę języka angielskiego.

Zajęcia komputerowe dla seniorów odbywają się tu od pięciu lat. Lekcje angielskiego – pierwszy raz. To pomysł katechetki Wioletty Łakomiec i anglistki Magdaleny Homy-Filipczak. Obie panie mają do pomocy sztab uczniów, którzy na zajęciach komputerowych pełnią rolę osobistych nauczycieli, a na angielskim pomagają prowadzić lekcje. Wszyscy – opiekunki i uczniowie – pracują charytatywnie. – Do tej pory komputer służył mi głównie do gry w brydża – mówi Jan Opyrchał. – Teraz poznaję różne programy, uczę się , co i jak można znaleźć w internecie. – Wiem, że można znaleźć wiele rzeczy, których nie podają gazety i telewizja – dodaje pani Emilia. – Interesuje mnie też, jak można znaleźć nauczanie papieża czy wiadomości o miejscach pielgrzymkowych. Darek Menzler jest nauczycielem państwa Opyrchałów. – Tryskają entuzjazmem do nauki – mówi. – Trzeba mieć dużo cierpliwości, ale każdy z nas, uczniów, którzy zdecydowali się tu przyjść, ma tego dużo.

Teresa Szczotka chciałaby umieć wyszukać strony czasopism, wiedzieć, jak zapłacić rachunki, założyć konto internetowe, sprawdzić rozkład jazdy autobusów. – Do tej pory umiałam się przede wszystkim posługiwać Skype’em, który służy mi do rozmów z córką mieszkającą za granicą – mówi. – Chciałabym też wiedzieć, jak się odbiera zdjęcia, żebym wnuka mogła zobaczyć. – Mam liczną rodzinę w całej Polsce i wiem, że dzięki internetowi mogłabym ich nawet zobaczyć – mówi Zofia Szulewska. – Nie wiem, czego się nauczę, ale cieszę się, że możemy tu trenować nasz mózg. – To dla nas wielka przyjemność, kiedy mogę sie podzielić z osobami starszymi tym, co umiem – podkreślają: Kamil Polak, Jakub Obara, Patryk Hendzel i Michał Maślaniec. – Mamy czas po lekcjach, więc czemu mielibyśmy nie pomóc. A tu naprawdę jest bardzo fajnie. Po informatyce – angielski.

Razem z Magdaleną Homą-Filipczak lekcje prowadzą Monika Kłaptocz i Natalia Szczygieł. – Sporo już się nauczyliśmy: jak się przywitać, jak zacząć rozmowę, zapytać o adres, zrobić zakupy, zapytać o drogę – mówi pani Emilia. – Na naszych zajęciach jest bardzo głośno – mówi Magdalena Homa-Filipczak. Uczniowie są bardzo żywiołowi. Mają większy zapał do nauki niż gimnazjaliści! Nie mają oporów, żeby mówić, wyrywają się do odpowiedzi. Widać, że dużo pracują w domach. Zajęcia kończą się w styczniu, ale seniorzy już deklarują, że jeśli będzie ciąg dalszy, to ich nie zabraknie.