Święto na osiedlu 700-lecia

mb

|

Gość Bielsko-Żywiecki 40/2012

publikacja 04.10.2012 00:00

– To wielkie wydarzenie dla nas. Pozostanie takim również dla przyszłych pokoleń – mówili wzruszeni parafianie tuż przed uroczystością konsekracji kęckiej świątyni Najświętszego Serca Pana Jezusa.

 Wchodzących do kościoła wita figura Chrystusa  nad wejściem Wchodzących do kościoła wita figura Chrystusa nad wejściem
Alina Świeży-Sobel

Usytuowany wśród wysokich bloków, nieraz wyższych od niego, kościół bywa z daleka mało widoczny, choć wcale nie należy do niepozornych. A jednak nikt tu nie ma problemu, by znaleźć drogę do domu Bożego, nazywanego przez parafian i sąsiadów z całej okolicy „kościołem na osiedlu”.

Pełni zapału

– Od 25 lat stanowimy parafię Najświętszego Serca Pana Jezusa. Najpierw gromadziliśmy się pod krzyżem i figurą Matki Bożej na placu budowy, a następnie na Mszach św. w kaplicy domu katechetycznego. W tym czasie trwała budowa świątyni. 15 lat temu przeżywaliśmy poświęcenie murów kościoła w stanie surowym. Dziś nadszedł czas jego konsekracji. Każdy z nas włożył cząstkę w dzieło budowy: pracą, modlitwą, wsparciem materialnym – przypominała przedstawicielka kęckiej parafii w dniu konsekracji. Licznych gości witał proboszcz ks. kan. Jerzy Musiałek. W uroczystej liturgii uczestniczył krajan bp Adam Dyczkowski i dotychczasowi proboszczowie: ks. Józef Grzesiuła, ks. kan. Jerzy Leśko, a także dawni wikariusze. Wśród tych ostatnich był m.in. ks. inf. Franciszek Kołacz. Przybyły też liczne siostry zakonne. Nie zabrakło architektów, budowniczych i fundatorów świątyni, a także przedstawicieli władz samorządowych.

Tu musi być kościół!

Wypowiedziane 32 lata temu w rozmowie z kard. Franciszkiem Macharskim słowa ks. prał. Ferdynand Bochaczyka przypomniał ks. kan. Musiałek. Za tymi stanowczymi słowami poszło konkretne działanie i mimo oporów władzy udało się najpierw kupić działkę w samym środku osiedla, a potem rozpocząć systematyczną modlitwę i pracę. Rosły mury i serca. Przygotowywano się także do dnia konsekracji. Modlitwy było wiele: od cotygodniowych nabożeństw różańcowych połączonych z Nowenną do św. Jana Kantego, przez Nowennę 9 Pierwszych Piątków podjętą w styczniu, po Różaniec prowadzony przez wspólnoty apostolskie w parafii 30 dni przed konsekracją. Bezpośrednio przed konsekracją odbyły się misje parafialne. Od wielu miesięcy równolegle trwały prace, dzięki którym potężny kościół w dniu konsekracji cieszył także oczy widokiem świeżo położonych tynków zewnętrznych, elewacji i niedawno pomalowanego wnętrza, nowej posadzki z ogrzewaniem podłogowym, ławek, a także zainstalowanych w ścianach i pięknie podświetlonych relikwiarzy. Udało się zadbać o wiele detali wykończeniowych i choć to zadanie kosztowne, kęckim parafianom nie zabrakło zapału ani ofiarności. Tak jak w ciągu całego 25-lecia, kiedy powstawały piękne witraże, mozaiki czy koncertowe organy. – Architektura tego kościoła i jego wystrój należy do najpiękniejszych – mówił bp Tadeusz Rakoczy, dziękując duszpasterzom i parafianom za uczestnictwo w dziele budowy kościoła.

Wyrasta z serc

– Dzięki zaangażowaniu dusz- pasterzy i wiernych świątynia z każdym rokiem stawała się piękniejsza. Jestem głęboko przekonany, że kościół ten wyrasta z waszych serc, miłujących Boga – mówił bp Rakoczy. Jak dodał, wyrazem tej miłości są liczne działające w parafii wspólnoty: Bractwo Miłosierdzia, Domowy Kościół i Ruch Światło–Życie, Apostolstwo Dobrej Śmierci, Arcybractwo Straży Honorowej NSPJ, Róże Różańcowe, ministranci i lektorzy, schola dziecięca, chór parafialny, zespół charytatywny, grupa AA i honorowi dawcy krwi. – Postrzegam to jako wielkie zaangażowanie apostolskie i modlę się, by przynosiło ono dobre owoce – dodał bp Rakoczy.