Dziś beatyfikacja abp. Fultona Sheena

Przypominamy, co o jednym z najwybitniejszych ewangelizatorów XX wieku pisał ks. Dawid Surmiak, doktor teologii i wikary w Istebnej.

Chcesz częściej widzieć treści z Gościa Niedzielnego w Google? Dodaj nas do ulubionych źródeł

Ks. Dawid Surmiak w 2022 r.  w gmachu Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie obronił rozprawę doktorską pod tytułem "Problemy społeczne w audycjach radiowych «The Catholic Hour» F.J. Sheena w kontekście ówczesnego nauczania Kościoła". Jego wiedza na temat abp. Fultona Sheena jest więc niewątpliwie spora.

Beatyfikacja tego wybitnego ewangelizatora odbędzie się w czwartek 24 września w Saint Louis. Uroczystości przewodniczyć będzie, jako przedstawiciel Ojca Świętego, kard. Luis Antonio Tagle, pro-prefekt Dykasterii ds. Ewangelizacji.

Abp Sheen zajął czwarte miejsce na świecie w sondażu na najbardziej wpływowych katolików XX wieku. Wyprzedzili go kolejno: Jan Paweł II, matka Teresa z Kalkuty oraz ojciec Pio. Był doktorem filozofii i teologii, ale o sprawach wiary mówił prostym i zrozumiałym językiem. Napisał dziesiątki książek poświęconych tematyce religijnej i problemom współczesnego człowieka.

Abp Sheen codziennie spędzał godzinę, "opalając" się przed Najświętszym Sakramentem. Tej niezwykłej modlitwie był wierny przez ponad 60 lat. To w dniu swoich święceń postanowił, że codziennie znajdzie godzinę, by adorować Jezusa Eucharystycznego. Uważał, że ta forma modlitwy jest udziałem w dziele odkupienia. W czasie cichej adoracji wynagradzał Jezusowi za zło i łączył się z Nim w krzyżu.

Na tej modlitwie arcybiskup doświadczał też Bożego błogosławieństwa i uczył się, jak być dobrym uczniem Chrystusa. I choć nie zawsze łatwo było mu skupić się na modlitwie, to adorację, jak w Kalendarzu Istebniańskim na 2026 r. napisał ks. Surmiak, nazywał "butlą tlenową, która w zatęchłej atmosferze świata pozwala ponownie poczuć tchnienie Ducha Świętego".

I nawet kiedy po ludzku wydawało się, że z tej modlitwy nie ma żadnej korzyści, to trwał w niej "jak pies warujący u drzwi pana na wypadek, gdyby ten miał go wezwać". Adoracja trzymała go mocno przy Jezusie przez całe jego kapłaństwo. I mimo że nieraz, aby odbyć "godzinę świętą", musiał zrezygnować z jakiegoś spotkania, lub wcześnie wstać, to nigdy nie była ona dla niego ciężarem nie do uniesienia.

Abp Sheen do adoracji zachęcał zwłaszcza kiedy Ameryka dołączyła do II wojny światowej. Ks. Surmiak zauważa, że także dziś, w czasach gdzie w wielu miejscach na świecie brakuje pokoju, taka modlitwa może być bardzo cenna.

"Jego umiejętność dzielenia się Ewangelią i nawiązywania prawdziwych relacji z ludźmi przyciągała, na różnych etapach jego życia, niezliczone rzesze dusz do spotkania z Jezusem - spotkania, które przemieniło nie tylko jego życie, ale, co ważniejsze, życie tych, do których dotarł. W późniejszych latach życia, zwłaszcza poprzez swoje dzieło misyjne, arcybiskup Sheen pomógł nam zrozumieć, że Kościół jest miejscem dla wszystkich ludzi. Przypomniał nam, że jako członkowie Kościoła jesteśmy powołani do służenia wszystkim, zwłaszcza tym najbardziej potrzebującym i pragnącym usłyszeć oraz doświadczyć Ewangelii, niezależnie od tego, gdzie na świecie się znajdują" - przyznał bp Louis Tylka, amerykański  biskup diecezjalny Peorii, mający polskie korzenie. 

« ‹ 1 › »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.