Zawsze musimy stać na straży życia

O konieczności poszanowania każdego życia mówił w kaliskim sanktuarium bp Piotr Greger.

Biskup naszej diecezji przewodniczył Eucharystii sprawowanej w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Liturgia była częścią comiesięcznych modlitw w intencji rodzin i obrony życia poczętego. 

W swoim słowie bp Greger podkreślał, jak ważne jest poszanowanie każdego życia. - Uczniom Jezusa nie wolno poddawać się presji współczesnego świata; zawsze musimy stać na straży życia. Trzeba postawić tamę działaniom aborcyjnym, a także, coraz bardziej popularnym - propagowanym przez środowiska antykościelne - zabiegom mającym znamiona eutanazji. Obowiązkiem ludzi wiary jest pomaganie cierpiącym, odwiedzanie chorych ze słowem nadziei, pocieszanie strapionych i zdecydowana walka z wszelkimi zjawiskami mającymi na celu pozbawienie życia, zwłaszcza nienarodzonych - mówił jasno. 

Przypomniał także miejsce, jakie w tym temacie powinny zająć polityka oraz Kościół. - W debacie społecznej na tematy związane z ochroną życia ludzkiego, to nie Kościół wtrąca się do polityki; jest dokładnie na odwrót: to polityka wtrąca się do kwestii moralnych. Dlatego o godności człowieka i sprawach dotyczących poszanowania życia trzeba nam mówić zdecydowanie, czasem głośno, także w środkach masowej komunikacji, zwłaszcza wtedy, gdy polityczna poprawność na to nie pozwala - wyjaśniał. 

"Dziecko nie dlatego żyje, że się urodziło, ale dlatego się urodziło, że już wcześniej żyło w łonie matki" - mówił, cytując zmarłą przed trzema laty wielką obrończynię życia - dr Wandę Półtawską. 

Wcześniej w homilii mówił, jak ważne dla każdego człowieka jest doświadczenie ciepła i bezpieczeństwa rodzinnego domu. Sam podzielił się swoimi wspomnieniami związanymi z najbliższymi. 

- Mam potrzebę serca, aby w tym szczególnym miejscu podziękować Bogu za to, że dał mi łaskę przyjścia na świat, wzrastania i dojrzewania w kochającej się rodzinie. Ta miłość miała wiele twarzy, nigdy nie była żadną formą pobłażania czy przymykania oka na popełnione zło. Rodzice, kochając, stawiali wymagania - przyznał, dodając, że rodzice uczyli go i jego młodszą siostrę obowiązkowości: najpierw szkoła, później - zainteresowania czy pasje. 

- Rodzice bardzo dbali o pielęgnowanie tradycji, nie tylko religijnych. Wielką wagę przywiązywali do świętowania uroczystości rodzinnych, osobistych (urodziny, imieniny, rocznice), w przygotowanie tych wydarzeń wkładali całe siły i umiejętności, zwracali uwagę na najdrobniejsze szczegóły. Uczyli nas wzajemnego szacunku do siebie, także w relacjach rodzeństwa. Jest w tym wszystkim życiowa mądrość, to było i jest budowanie na trwałych fundamentach - wspominał. 

Na koniec kazania mówił też o św. Józefie, szczególnie czczonym w kaliskim sanktuarium. - Święty Józef mówiący milczeniem, co jest niezwykle ważne w czasach pełnych hałasu i zgiełku, uczy, że ważnych wyborów nie dokonuje się tylko raz w życiu i na zawsze, ale ciągle, aż do śmierci, kiedy to nastąpi ten wybór ostateczny. Jako człowiek sprawiedliwy był zarazem, ze względu na to, co czynił, człowiekiem bogobojnym. Jest postacią niezwykłą przede wszystkim w tym znaczeniu, iż nie rozczarował się co do Boga, pomimo takiego kształtu własnego losu. Bóg odsunął na bok wszystkie jego życiowe plany. Postąpił z nim inaczej niż zapewne Józef tego pragnął. On ufa Bogu bezgranicznie, nie stawia żadnych wymagań, nie rości ani jednej pretensji. Czuje się wewnętrznie wolny, odważny, życiowo spełniony. W czasach kreowania idoli, jest zaprzeczeniem współczesnych celebrytów. To jest fascynujący obraz dojrzałego mężczyzny, który warto naśladować - ocenił. 

Po Komunii świętej biskup pomocniczy naszej diecezji zawierzył św. Józefowi rodziny oraz dzieci nienarodzone.

« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.