To jedyny dzień w roku, kiedy nie sprawuje się Mszy św., ale można przyjąć Komunię św. - Ciało Pańskie księża konsekrowali dzień wcześniej, podczas liturgii Wieczerzy Pańskiej. W katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej 3 kwietnia liturgię Męki Pańskiej sprawował bp Roman Pindel.
Przy ołtarzu stanęli także duszpasterze parafii katedralnej z proboszczem ks. Antonim Młoczkiem. Podczas liturgii obecni byli także bielsko-żywieccy klerycy krakowskiego seminarium duchownego z wicerektorem ks. Jackiem Moskalem. Opis męki Pańskiej z Ewangelii wg św. Jana zaśpiewali diakoni.
Na liturgię Wielkiego Piątku złożyły się cztery części: liturgia słowa Bożego, uroczysta modlitwa wiernych, odsłonięcie i adoracja krzyża oraz Komunia św. Na zakończenie celebracji Najświętszy Sakrament został przeniesiony do grobu Pańskiego.
Wielkopiątkową liturgię rozpoczął gest prostracji - bp Roman i trzej diakoni trwali twarzą ku ziemi przed ołtarzem przez kilka minut.
Na początku liturgii Wielkiego Piątku bp Roman Pindel i diakoni trwali w postawie prostracji.
Urszula Rogólska /Foto Gość
W homilii, tłumacząc najpierw poszczególne części liturgii, bp Pindel zatrzymał się nad znaczeniem adoracji krzyża. - Oddajemy cześć krzyżowi ze względu na to, że był on narzędziem naszego zbawienia. Służył kiedyś do tego, by zawisł na nim Ten, który jest Zbawicielem ludzi, a jest Nim Jezus i Syn Boży - mówił biskup. - Zanim podejdziemy z pokłonem do drzewa krzyża, rozważmy zbliżanie się Jezusa do krzyża, do którego został przybity, aby nas odkupić z naszych grzechów. Zbliżajmy się myślami, które zaczerpniemy z dziś odczytanej Ewangelii, a w której w jednym tylko 19. rozdziale pojawia się 13 razy słowo "krzyż" lub "krzyżować". Zatrzymamy się w kluczowych momentach tego Jezusowego zbliżania się do krzyża, narzędzia Jego kary i śmierci.
Bp Roman Pindel odsłonił krzyż do adoracji.
Urszula Rogólska /Foto Gość
Po raz pierwszy Jezus usłyszał o grożącym Mu krzyżu, gdy został przyprowadzony od Annasza i Kajfasza do Piłata. Jak tłumaczył biskup, póki był przesłuchiwany przez przywódców religijnych Izraela, mogło mu grozić ukamienowanie. Następnie przyszli z Jezusem do rzymskiego namiestnika, by on skazał Go na śmierć.
- Wpierw Piłat próbował oddalić podnoszone przez nich oskarżenia, a później zaproponował uwolnienie Jezusa w ramach zwyczajowej amnestii. Miał nadzieję, że zadowoli oskarżycieli, gdy podda Jezusa karze biczowania - mówił biskup.
Diakoni odśpiewali mękę Pańską wg św. Jana.
Urszula Rogólska /Foto Gość
Po ubiczowaniu, maltretowaniu i wyszydzeniu Jezusa Piłat kazał wyprowadzić Go na widok tłumów. Następnie podejmował teatralne gesty, by cofać się przed presją tłumów krzyczących: "Ukrzyżuj Go!". - Jezus patrzył także na ostatnią próbę ratowania Go przez Piłata, ale gdy tłumy wołały wiernopoddańczo wobec rzymskiego władcy: "Poza Cezarem nie mamy króla", uległ i "wydał Go im, aby Go ukrzyżowali".
Każdy mógł uczcić krzyż po liturgii Wielkiego Piątku.
Urszula Rogólska /Foto Gość
Kiedy Jezus bierze krzyż, Jan ukazuje ten moment jako triumfalne przejście - krzyż jest niesiony jak znak wojskowy przez chorążego. Jan tak przedstawia całą mękę, że "Jezus o wszystkim wie, jest pełen mocy, do których się jednak nie odwoła". Jezus sam niesie krzyż i sam z nim zostaje. Z niego widzi najbliższe Mu osoby. I zostawia im siebie nawzajem w testamencie: Matce powierza Jana, Janowi - Matkę. - Na krzyżu Jezus cierpi i wydaje ostatnie tchnienie, wypowiadając wcześniej dwa słowa: "Pragnę" i "Wykonało się". Dziś przybliżajmy się do krzyża, by czcić samego naszego Pana i Zbawiciela, wchodząc w Jego cierpienia i pragnienia zbawienia świata - zakończył biskup.
Bp Roman Pindel odsłonił krzyż do adoracji.
Urszula Rogólska /Foto Gość
Po Komunii św. Najświętszy Sakrament został przeniesiony do tzw. grobu Pańskiego. Adoracja przy Nim będzie trwać do liturgii Wigilii Paschalnej w sobotę wieczorem.