Trasa tegorocznej miejskiej Drogi Krzyżowej w Bielsku-Białej miała prowadzić z Kościoła św. Pawła na os. Polskich Skrzydeł do Kościoła św. Franciszka z Asyżu w Wapienicy. Ze względu na warunki atmosferyczne nabożeństwo odbyło się w pierwszej świątyni.
Okazały krzyż, który od 1998 r. towarzyszy miejskim nabożeństwom ulicznej Drogi Krzyżowej i jest niesiony przez przedstawicieli wszystkich parafii w Bielsku-Białej, tym razem położono przed ołtarzem. Razem z tłumem Bielszczan modlili się: bp Piotr Greger, ks. Zygmunt Siemianowski, proboszcz ze starego Bielska i główny organizator miejskiej Drogi Krzyżowej, proboszczowie parafii gospodarzy: ks. Jerzy Matoga z Wapienicy i ks. Piotr Leśniak z os. Polskich Skrzydeł oraz duszpasterze parafii z całego miasta.
Tegoroczne rozważania - w nawiązaniu do 800. rocznicy ziemskiej śmierci św. Franciszka - łączyły wydarzenia z życia świętego Asyżu z męką Pana Jezusa, a jednocześnie cierpieniami, jakich każdego dnia doświadczają także mieszkańcy miasta - w rodzinach, środowiskach pracy, w sieci internetowej, w szpitalach, w przestrzeni publicznej.
Uczestnicy bielskiej Drogi Krzyżowej w Kościele św. Pawła na os. Polskich Skrzydeł.
Urszula Rogólska /Foto Gość
Nabożeństwo poprowadził ks. Dawid Kubień, wikary wapienickiej parafii. - Dziś nie tylko wspominamy wydarzenia sprzed 2 tys. lat. Dziś chcemy wejść w tajemnicę miłości, która oddaje życie. Św. Franciszek z Asyżu, patrząc na krzyż, nie widział klęski. Widział miłość. Modlił się słowami: "Wielbimy Cię, Panie Jezu Chryste, tu i we wszystkich kościołach Twoich na całym świecie, i błogosławimy Tobie, żeś przez święty Krzyż swój odkupił świat" - mówił ks. Kubień. - Chcemy patrzeć na Ukrzyżowanego, aby nauczyć się przebaczać; chcemy dotknąć Jego ran, aby nasze rany zostały uzdrowione. Niech ta modlitwa będzie wołaniem o pokój w świecie, błaganiem o jedność w rodzinach, prośbą o wierność dla Kościoła, nadzieją dla młodych, umocnieniem dla cierpiących.
Po nabożeństwie bp Greger przewodniczył Mszy św. w intencji mieszkańców. Razem z nim przy ołtarzu stanęli także: ks. Siemianowski, ks. Leśniak, a także ks. prał. Józef Oleszko - proboszcz parafii Trójcy Przenajświętszej, ks. Sławomir Kołata - proboszcz parafii Maksymiliana, ks. Przemysław Guzior - wikary parafii św. Pawła i Piotr Hutnicki - wikary parafii św. Jana Chrzciciela w Komorowicach.
Miejska Droga Krzyżowa tym razem odbyła się stacjonarnie - w Kościele św. Pawła.
Urszula Rogólska /Foto Gość
- W wierności Jezusa, aż do śmierci, Bóg definitywnie staje po stronie człowieka. Szczególnie widoczne jest to tam, gdzie ludzie żyją w przekonaniu, że swoim zaparciem się wiary są w stanie zepchnąć Jezusa na margines świata albo zupełnie się Go pozbyć. Niektórzy chcą Go nawet ukarać za to, że rzekomo nie sprzyjał w realizacji ich własnych zamierzeń - mówił w homilii bp Greger. - Tymczasem krzyż stał się na zawsze objawieniem Bożej miłości, gotowej na największe poświęcenie, jakim było wydanie na śmierć własnego Syna. Krzyż Jezusa jest i na zawsze pozostanie znakiem Bożego panowania.
Miejska Droga Krzyżowa tym razem odbyła się stacjonarnie - w Kościele św. Pawła.
Urszula Rogólska /Foto Gość
Jak zaznaczył biskup, w taki sposób krzyż rozumiał św. Franciszek. To ze znaku krzyża w kościele San Damiano usłyszał słowa: "Idź i napraw mój dom". - Dla Biedaczyny z Asyżu było to konkretne wezwanie do działania, do przemiany świata i Kościoła mocą Jezusowej Paschy. Św. Franciszek umiejętnie łączył misterium krzyża z postawą życia. To nie było teoretyzowanie, ale twarde i wymagające życie, pełne pokory i ubóstwa, naznaczone totalnym ogołoceniem, którego korzeniem i źródłem był znak krzyża - zauważył biskup i podkreślił, że "Jezus nie jest fanem cierpienia ani bólu", nie proponuje, abyśmy cierpienie traktowali jako coś normalnego "i przytulali się do niego jak małe dziecko do ulubionej zabawki".
Krzyż miejskich Dróg Krzyżowych w Bielsku-Białej przed ołtarzem w Kościele św. Pawła.
Urszula Rogólska /Foto Gość
- Z cierpieniem można przeholować w dwie strony - albo je przeklinać i za wszelką cenę odrzucić, albo niemal masochistycznie go poszukiwać. Jezus daje nam odpowiedź na to trudne zagadnienie: przyjmuje cierpienie i pragnie nas przekonać, że każde takie doświadczenie, przeżywane w jedności z bolejącym Synem Bożym, prowadzi do paschalnego zwycięstwa. To właśnie wtedy Jezus Chrystus przyciąga wszystkich do siebie tak blisko, że bliżej już nie można - podsumował bp Piotr.
Jak zapowiedział, w przyszłym roku miejska Droga Krzyżowa odbędzie się w uroczystość św. Józefa, w piątek 19 marca. - Zapraszam wszystkich już dzisiaj. A gdzie, to się dowiemy. Nie chcę podpowiadać, ale w Bielsku mamy jeden kościół św. Józefa, z drugiej strony miasta - mówił biskup, mając na myśli oczywiście kościół na Złotych Łanach.