Po całodniowym zwiedzaniu stolicy Katalonii te dwa wieczory nie mogły mieć innego planu. Podczas feryjnej wyprawy na ławce w parku bielsko-żywieccy ministranci kibicowali swojemu koledze Kacprowi Tomasiakowi, skoczkowi narciarskiemu, który na olimpiadzie Mediolan-Cortina zdobywał medal za medalem.
W zeszłym roku też nie mogło być inaczej - w czasie ferii bielsko-żywieccy lektorzy i ministranci Liturgicznej Służby Ołtarza wyruszyli do jubileuszowego Rzymu na swoją trzecią w ogóle, ale pierwszą zagraniczną "Liturgiczną Ekspedycję". Spisali się na medal - zdyscyplinowani, zawsze na czas, wzorowi przed ołtarzem i podczas zwiedzania. Księża opiekunowie nie mieli wątpliwości - za rok znów możemy wybrać się gdzieś dalej.
- To była czwarta odsłona zimowej propozycji dla służby liturgicznej naszej diecezji. Czas od 13 do 17 lutego ministranci postanowili spędzić w słonecznej Hiszpanii - w Barcelonie i Montserrat - mówi Rafał Gamża z diecezjalnej diakonii liturgicznej, jeden z opiekunów chłopców.
- Sama decyzja o wyjeździe była dosyć spontaniczna, ale bardzo szybko zgłosiło się wielu chętnych, by móc wspólnie spędzić ten czas ze znajomymi. Zawsze w czasie wypoczynku - czy to letniego, czy zimowego - staramy się, aby jeden dzień był typowo pielgrzymkowy i dla nas tym razem było to nawiedzenie Sanktuarium Czarnej Madonny w Montserrat - mówi ks. Przemysław Gawlas, diecezjalny duszpasterz LSO.
Samo odwiedzanie nowych miejsc w wiosennej scenerii - zdecydowanie odmiennej od zasypanych śniegiem Beskidów - było dla nich wielkim przeżyciem, a dodatkowych emocji dostarczył im ich kolega Kacper Tomasiak, który kilka dni wcześniej zdobył olimpijskie srebro na normalnej skoczni w Predazzo. Wieczorem w sobotę 14 lutego i w poniedziałek 16 lutego chłopcy sercem znów byli na skoczni we Włoszech. Kibicowanie Kacprowi zapamiętają na długo.
- Zmagania naszego lektora i skoczka oglądaliśmy w telefonie, na ławce w parku przy pokazie fontann. A potem w metrze, wspólnie z ks. Przemkiem, udzielaliśmy wywiadu na żywo w radiu - śmieje się Rafał.
Razem z chłopcami na ekspedycji był także ks. Piotr Bułka, diecezjalny duszpasterz powołań. - To był bardzo owocny czas dla każdego, kto jest na etapie rozeznawania swojego powołania tu i teraz - mówi. - Dobry czas odpoczynku za granicą, gdzie jest trochę cieplej, gdzie można głowę przewietrzyć i swoje serce też. Jesteśmy tu po to, by zobaczyć piękne widoki i zobaczyć, jaki piękny jest świat, który stworzył sam Bóg. Takie wyjazdy czy pielgrzymki są doskonałą okazją, by się spotkać, odetchnąć troszkę od szkoły i zmienić klimat, by porozmawiać, by spotkać się i razem trwać przy Chrystusie na modlitwie.
- Zobaczyliśmy m.in.: Dzielnicę Gotycką z Katedrą św. Eulalii i słynną aleją Las Ramblas, Bazylikę Santa Maria del Mar, uważaną za najpiękniejszą świątynię Barcelony, Sagradę Familię, Park de la Ciutadella, wzgórze Montjuic, z którego rozciąga się panorama miasta, Park Guell, stadion FC Barcelona Camp Nou, stary port z malowniczą przystanią jachtową, odbyliśmy spacer Passeig de Gracia, przy której znajdują się dwa najważniejsze domy Gaudiego - Casa Mila ze słynnym dachem oraz wpisana na listę UNESCO Casa Batllo - wylicza Rafał.
Wśród uczestników wyprawy był Ksawery Domżał z parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu. - Jak tylko ruszyła lista z zapisami na Barcelonę, od razu zarezerwowałem sobie czas, zapisałem się i poleciałem po to, by spełnić jedno z moich największych marzeń. Od dziecka jestem wielkim fanem FC Barcelona, fajna ekipa świetnych ludzi, do tego jeszcze okazja, by zobaczyć na własne oczy stadion Camp Nou - grzech nie skorzystać! - śmieje się Ksawery.
W grupie młodszych uczestników byli m.in.: Miłosz Chrapek z parafii Jezusa Chrystusa Odkupiciela w Czechowicach-Dziedzicach oraz Tomek Bulańdziak z parafii Nawiedzenia Matki Bożej w Hałcnowie. - Najbardziej podobała się nam Sagrada Familia i pozostałe kościoły, które zwiedziliśmy, oraz Montserrat, którą zdobyliśmy w tak młodym wieku, a dodatkowo mogliśmy służyć do Mszy św. u samej Czarnej Madonny - dodają.
Filip Krywult z parafii Świętych Szymona i Judy Tadeusza w Kozach potwierdza: Sagrada Familia i Kaplica Matki Bożej w Montserrat, a do tego Bazylika Santa Maria del Mar to te miejsca, które go zachwyciły. - Piękne budynki i w ogóle architektura Barcelony, no i oczywiście Camp Nou - wielkie przeżycia, które na zawsze pozostaną w sercu każdego z nas - podkreśla.
Grzegorz Kania i Damian Uznański z diecezjalnej diakonii liturgicznej mówią, że wszystkim udało się stworzyć "piękną wspólnotę młodych ludzi, którzy chcieli aktywnie spędzić czas w ferie, być blisko Boga, rozwijać się duchowo i być blisko drugiego człowieka".
- Zrealizowało się moje największe marzenie, jakim było było zdobycie właśnie Montserrat - dodaje Rafał. - Moją wielką pasją jest pielgrzymowanie - udało mi się zdobyć dwa razy Rzym, Fatimę, Lourdes i teraz Montserrat. To piękne doświadczenie, że oprócz samego odpoczynku jesteśmy także pielgrzymami, którzy noszą w sercu zawsze jakąś garść intencji do pozostawienia u celu. Udało mi się zostawić zapalony znicz przed obrazem Matki Bożej, z osobistym aktem zawierzenia siebie, mojej rodziny i mojej wspólnoty parafialnej św. Barbary w Strumieniu, aby kochana Matka, Ta, która na świat nam Boga przyniosła, prowadziła nas wszystkich do Jej Syna i drogą do świętości - mówi.