Przed laty w Afryce ks. Jerzy Pytraczyk widział, co się działo w parafiach, w których ten pomysł wprowadzali w życie księża misjonarze z Indii. W Polsce w wielu miejscach dostrzegł to samo. Marzył o tym, gdy został proboszczem w Brennej. Udało się - od 19 lutego każdy może tu adorować Najświętszy Sakrament nawet przez 10 godzin dziennie.
U progu Wielkiego Postu, Brenna dołączyła do parafii, w których od poniedziałku do soboty trwa dzienna adoracja Najświętszego Sakramentu - od 8.00 do 18.00.
Ks. Jerzy Pytraczyk, wieloletni misjonarz w Tanzanii, od 2023 r. jest proboszczem parafii św. Jana Chrzciciela w Brennej. - W Afryce w wielu parafiach widziałem, jak ten pomysł księży misjonarzy, zwłaszcza z Indii - adoracja Najświętszego Sakramentu - spotykał się z natychmiastową odpowiedzią wiernych, którzy licznie przychodzili, modlili się, budowali tym siebie i swoje wspólnoty - opowiada. - Będąc w Polsce już od ponad 10 lat, zauważyłem, że podobnie jest tutaj w wielu parafiach, w których trwa całodzienna adoracja. Zacząłem myśleć o tym, by i w Brennej stworzyć wiernym taką możliwość. Podzieliłem się tą myślą z paroma osobami, które przychodzą tu codziennie na Mszę Świętą. To oni wsparli mnie w tym, co dokonało się 19 lutego.
Tego dnia po porannej Mszy św. Najświętszy Sakrament został tu wystawiony do dziennej adoracji. Parafianie, w których ks. Jerzy znalazł sprzymierzeńców tej inicjatywy, zostali koordynatorami grupy ponad stu parafian gotowych do systematycznego, godzinnego czuwania przed Jezusem, by Pan nigdy nie był sam.
Bp Roman Pindel przewodniczył Mszy św., która rozpoczęła dzienną adorację Najświętszego Sakramentu w Brennej.Mszy św., po której rozpoczęła się adoracja, przewodniczył bp Roman Pindel. W homilii inicjatywę w Brennej nazwał wielkim dziełem duchowym. - Liczy się w takiej modlitwie, a zwłaszcza w takim wiernym trwaniu to, że jesteśmy pomimo wszystko. To będzie miało wpływ na nasze życie niezależnie od tego, co powiemy, jak będziemy dysponowani, jakie słowa wypowiemy do Chrystusa i co usłyszymy. On sam zatroszczy się o dopełnienie tego, czego się my ludzkimi siłami podejmujemy z pomocą łaski Bożej.
Biskup dodał, że taka modlitwa nie pozostanie także bez wpływu na osoby i sytuacje, które w czasie adoracji modlący się będą powierzać Panu Bogu, jak i na życie całej wspólnoty parafialnej. Jak podkreślił, celem adoracji jest wypełnienie powołania do świętości.
- To nasze przychodzenie i trwanie przed Najświętszym Sakramentem to bardzo wyjątkowy, uprzywilejowany sposób spotkania, czyli słuchania, rozmowy, odpowiedzi, może spierania się nawet, może płaczu, może buntowania się, ale spotkania z Jezusem - mówił biskup, podkreślając zwłaszcza wagę słuchania. Zachęcił, by konkretne słowo Boże z Ewangelii na dany dzień prowadziło adorację każdego z czuwających.
- Trwajmy w przekonaniu, że On patrzy na nas łagodnie, miłosiernie, z cierpliwością, obdarza nas pokojem. Bo przecież tyle razy mówił do swoich uczniów: "Pokój wam". Z tym pokojem mamy iść, niezależnie od tego, co nas czeka - dodał biskup.
Na zakończenie uroczystości w imieniu parafian za dar adoracji dziękowali Kinga i Dawid Byrdziakowie z dziećmi. - Szczęśliwy człowiek, który ufa. Tak trudno czasami zawierzać te nasze wszystkie sprawy. Ale teraz mamy okazję do tego, żeby być w Jego obecności. Wierzymy, że to daje nam największe szczęście, największą radość - mówili.
Adorację rozpoczęła Litania do Najświętszego Sakramentu, prowadzona przez bp. Romana, a następnie pierwsza osoba kontynuowała swoją godzinę modlitwy.
Ks. Jerzy Pytraczyk marzył, by jego wierni i turyści mieli okazję czuwać przed Jezusem Eucharystycznym przez cały dzień.- Obecne czasy stawiają nam, księżom, wiele wyzwań. Próbujemy różnych duszpasterskich sposobów, by dotrzeć do serca człowieka, ale tak naprawdę dotrzeć do niego i je przemienić może tylko Jezus Chrystus - podkreśla ks. Pytraczyk. - Adoracja jest okazją do tego najbardziej bezpośredniego kontaktu z Bogiem: Który jest, Który żyje, Który działa. Wierzymy w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, w to, że On tam działa tak, jak działał w Ewangelii: uzdrawiając ludzi, nauczając, przemieniając serca.
Kościół w Brennej już od jakiegoś czasu jest otwarty w ciągu całego dnia. Można do niego wejść bez przeszkód prosto z chodnika - nie ma schodów, żadnych barier. Od teraz wzrok wchodzącego przyciąga duża Hostia w specjalnie przygotowanej i zabezpieczonej monstrancji na tabernakulum.
- Kościół stoi w centrum, odwiedzają go nie tylko parafianie, ale i - zwłaszcza latem i zimą - turyści - dodaje proboszcz. - Teraz będą się mogli zatrzymać na dowolny czas przed Najświętszym Sakramentem zanim wyruszą dalej.
Do tego dnia parafia przygotowywała się od jesieni 2025 r., przy wsparciu poznańskiej Fundacji „Adoramus Te Christe”, której przedstawiciel, Tomasz Smyk, był obecny podczas uroczystości.
- Fundacja pomaga organizować w całej Polsce wieczystą adorację, czyli 24 godziny przez 7 dni w tygodniu. Nam pomogli w przygotowaniach do adoracji całodziennej - dawali świadectwa o mocy Eucharystii; odpowiedzialny za fundację ks. Janusz Molewski głosił u nas kazania i dzielił się owocami adoracji w swojej parafii - wyjaśnia proboszcz.
Poznańska fundacja wspierała także utworzenie pierwszej w naszej diecezji, ogólnodostępnej kaplicy wieczystej adoracji - przy Kościele Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Czechowicach-Dziedzicach. Dzięki jej pomocy od 15 lutego trwa także misja utworzenia podobnego miejsca przy oświęcimskim sanktuarium Matki Bożej, gdzie duszpasterzują księża salezjanie.
- My zaczynamy od adoracji dziennej. Jesteśmy parafią bardzo rozległą; ludzie dojeżdżają do kościoła z różnych dalszych rejonów Brennej. By zacząć adorację wieczystą, musimy mieć pewność, że nie zabraknie osób, które będą przyjeżdżały i trwały w różnych godzinach całej doby. Zobaczymy, jak Pan Jezus to poprowadzi, jaką drogę wskaże nam Duch Święty, jakie plany nam objawi. Na razie chcielibyśmy, aby całodzienna adoracja rzeczywiście się pogłębiała i rozszerzała - dodaje ks. Pytraczyk.