Nowy numer 25/2022 Archiwum

Cichy święty czyni cuda

W Roku św. Józefa jego wspomnienie i zbliżający się odpust to ważny czas dla wielu osób związanych z „Józefowem”. Położony w Bielsku-Białej wśród zieleni Cygańskiego Lasu ośrodek, gościnnie przyjmujący zarówno maluchy, jak i całe rodziny oraz seniorów, od dawna bowiem impulsy do działania zawdzięcza swojemu patronowi i orędownikowi. – To za jego wstawiennictwem udało się pokonać mnóstwo przeszkód – nie mają wątpliwości gospodarze tego miejsca, członkowie bielskiego KIK-u.

Św. Józef podpowiada

A potem święty patron podsuwał kolejnych podopiecznych. Tak powstała w 2000 r. świetlica środowiskowa dla dzieci, czyli Świetlica Dzieciątka Jezus. Korzystali z niej m.in. najmłodsi z pobliskiego schroniska dla bezdomnych. Obecnie odbywają się w niej nieodpłatnie online i stacjonarne zajęcia dla dzieci w wieku od 6 do 16 lat. Mogą tu liczyć na pomoc w nauce i rozwijaniu talentów, zwłaszcza plastycznych.

– Nie planowaliśmy początkowo świetlicy, ale była taka potrzeba i powstała, a teraz sami widzimy, jakim błogosławieństwem zarówno dla dzieci, jak i seniorów jest ich sąsiedztwo, możliwość częstych spotkań, rozmów, wzajemnych odwiedzin – podkreślają opiekunowie najmłodszych.

Później, w 2001 r., ruszył otwarty na 20. rocznicę istnienia klubu dom dziennego pobytu. Dopiero jako trzeci, ostatni etap budowania „Józefowa”, powstał w 2013 r. ten punkt ośrodka, który był od początku jego zamierzonym celem: całodobowy Dom Pomocy Społecznej dla Seniorów pod patronatem Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

– Była to bardzo wymagająca i kosztowna inwestycja, bo budowaliśmy praktycznie od zera, a środki sami zdobywaliśmy na różne sposoby. Nie wiedzieliśmy, jak to zrealizować, a koszty były tak wysokie, że tylko cud nas mógł uratować. Stopniowo pojawiały się jednak pomysły i rozwiązania – mówi prezes Kralczyńska. Jak dodaje, wielka radością jest dziś to, że oprócz podstawowej opieki mieszkańcy tego domu mogą zawsze liczyć na serdeczność, interesujące spotkania, kojące skołatane nerwy otoczenie pięknej przyrody i śpiew ptaków. Bo rzeczywiście efektem ogromnej pracy jest miejsce, o którym marzyli, kiedy słuchali wiele lat temu bolesnych słów o problemach kolegi…

– Dom powstał, dobrze funkcjonuje, choć nie omijają nas oczywiście rozmaite trudności. W czasie pandemii musieliśmy poradzić sobie z tymi samymi kłopotami, co wszyscy: zakażenia wśród pracowników czy wolne miejsca, które mamy, ponieważ seniorzy obawiają się opuszczać domy. To nowy problem i będziemy szukać pomocy u św. Józefa – zaznacza prezes Kralczyńska.

Nad spokojnym, bezpiecznym pobytem wszystkich gości „Józefowa” czuwa więc święty, który opiekował się patronem świetlicy: Dzieciątkiem Jezus i Jego Matką Maryją. Tak zawitała tu cała Święta Rodzina…

Rozwój „Józefowa” wytyczył nowe ścieżki dla KIK-u i po 40 latach wymownie wskazuje, że św. Józef czuwa tu skutecznie nad każdym, kto szuka jego pomocy.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama