Nowy numer 8/2021 Archiwum

Aż ściskało w gardle

– Młodzież mamy świetną. Trzeba jej tylko pokazać to światełko, które poprowadzi ją tam, gdzie może zrobić wiele dobrego – mówi ks. Tomasz Niedziela, odpowiedzialny za wolontariat w Caritas Bielsko-Żywieckiej. Młodzi z Andrychowa i Cieszyna już pokazują, że to ich czas. A wkrótce dołączą następni!

Basia Chlebek i Weronika Damek nie kryją, że i one, i ich przyjaciele już bardzo tęsknią za normalnością. Zwłaszcza że wszyscy są członkami wokalno-muzycznego zespołu Aeterum, działającego przy parafii Opatrzności Bożej w Cieszynie-Pastwiskach, i już mocno odczuwają epidemiczne rygory. – Nie mieliśmy w tym roku okazji, żeby koncertować, mieć żywy kontakt ze słuchaczami naszych koncertów, uczestnikami Mszy św. i nabożeństw, podczas których gramy i śpiewamy – opowiadają dziewczyny.

– Nie było spotkań z seniorami i chorymi, których także odwiedzaliśmy w ośrodkach prowadzonych przez siostry elżbietanki cieszyńskie i boromeuszki w Cieszynie. Bardzo nam tego brakowało. Udało się nam zrobić internetowe nagranie kafelkowe – bardzo popularne w tych czasach wśród zespołów muzycznych, ale to wciąż jeszcze nie było to. Kiedy więc dowiedzieliśmy się o projekcie „Czas na młodzież”, już wiedzieliśmy, że czeka nas coś wyjątkowego!

4 razy 40 minut!

Tę operację zaplanowali w szczegółach. W czasach rygorów covidowych nie mogło być inaczej. Tym bardziej że zamierzali odwiedzić miejsce, w którym średnia wieku mieszkańców to… 70–80 lat. Przeszli całą procedurę sanitarną, która im na to pozwoliła.

W niedzielę 10 stycznia młodzi z zespołu Aeterum odwiedzili podopiecznych Centrum Medycznego Sióstr Elżbietanek w Cieszynie. Sto osób, w większości seniorów, przebywa tu w czterech odseparowanych od siebie blokach i budynkach. Do każdego prowadzą korytarze, oddzielające pokoje pacjentów od klatki schodowej. To tam, nie wchodząc na oddziały, młodzi artyści ustawiali swój muzyczny sprzęt i dali aż cztery 40-minutowe koncerty kolęd! Od słuchaczy dzieliły ich drzwi i kilkumetrowy dystans. Skutecznie skróciły go dźwięki i serdeczność, jaką przynieśli tu młodzi.

Wszyscy seniorzy, którzy usiedli w wózkach na korytarzu, otrzymali teksty kolęd (wydrukowane dużą czcionką) i na ile pozwalały siły – dołączyli do śpiewu. Ci, którzy nie mogli wstać z łóżek, kolędowali przy otwartych drzwiach. – Nasze leżące stulatki nie potrzebowały żadnych śpiewników. I nie wystarczało im zaśpiewanie trzech czy czterech zwrotek. Chciały wyśpiewać wszystkie! – uśmiecha się Krystian Kukuczka, dyrektor elżbietańskiego ośrodka. Podziękowaniem dla młodych były gorące oklaski, domaganie się bisów, ale i… łzy wzruszenia. – Na pewno jeszcze tu wrócimy w lutym i marcu – z nowym repertuarem! – zapewniają Basia i Weronika.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama