W czasie godzin oddzielających te dwie liturgie odbywały się Msze św. i różańcowe modlitwy przy trumnie, sprawowane dla parafian i gości, a także dla samych kapłanów - tak, aby jak najwięcej chętnych mogło mimo ograniczeń uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu śp. ks. prał. Drożdża. Swoje pożegnalne czuwania mieli też członkowie parafialnych grup i wspólnot, m.in. chór Gloria, schola młodzieżowa, służba liturgiczna, róże Żywego Różańca, wspólnota ewangelizacyjna Zacheusz. Wśród modlących się przy trumnie byli też przedstawiciele parafii, w których ks. prał. Drożdż pracował jako wikariusz - z Chorzowa, Jastrzębia-Zdroju i Piekar Śląskich.
- Podczas tej pierwszej Mszy św. sprawowanej za duszę śp. ks. prałata Adama Drożdża chcemy dziękować Panu Bogu za jego życie, za jego powołanie, za jego wierność przyrzeczeniom kapłańskim i za posługiwanie w tej parafii - najpierw jako kapłan diecezji katowickiej, a później diecezji bielsko-żywieckiej - mówił bp Roman Pindel na wstępie modlitw przy trumnie podczas pierwszej Eucharystii, którą koncelebrowali także m.in. ks. prał. Zenon Drożdż - młodszy brat zmarłego, proboszcz w Katowicach-Józefowcu, a także wicedziekan dekanatu goleszowskiego ks. kan. Andrzej Papoń, proboszcz w Hażlachu.
Modlitwy przy trumnie rozpoczął bp Roman Pindel.Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
W homilii były wikariusz goleszowskiej parafii ks. Mateusz Kierczak podkreślał, że podczas wieloletniej posługi ks. prał. Drożdż zebrał na swoim koncie wielkie zasługi, a jego statystyki w dziedzinie udzielonych sakramentów są naprawdę ogromne. - Jednak to nie liczby stanowią największą wartość kapłańskiej posługi. To, co w niej najistotniejsze, to spotkanie z człowiekiem, który przychodzi - takie spotkanie, po którym zostawia się w drugim człowieku cząstkę siebie. W spotkaniach ks. prałata Adama Drożdża widać było jego kapłańską troskę o zbawienie człowieka. Przypominał ojca zatroskanego o swoje dzieci - wspominał ks. Kierczak.
Liturgii pogrzebowej przewodniczył bp Piotr Greger.Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
- Ilekroć spotykałam się z nim, zawsze pozostawałam pod wrażeniem jego umiejętności słuchania - wspominała w pożegnalnym słowie Sylwia Cieślar, wójt Goleszowa. W imieniu władz samorządowych dziękowała też za społeczne zaangażowanie zmarłego kapłana, który został za swoją postawę troski o małą ojczyznę uhonorowany laurem Srebrnej Cieszynianki. - Dobrze zasłużyłeś się dla naszej lokalnej sprawy, pozostawiając po sobie wiele dobrych wspomnień - dodawała wójt.
W serdecznych słowach żegnał zmarłego bp Adrian Korczago, zwierzchnik ewangelicko-augsburskiej diecezji cieszyńskiej.Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
Wraz z duszpasterską delegacją goleszowskiej parafii ewangelicko-augsburskiej przybył bp Adrian Korczago, zwierzchnik ewangelickiej diecezji cieszyńskiej. W pogrzebie uczestniczył też wieloletni poprzedni proboszcz ewangelicki w Goleszowie ks. Roman Dorda.
- Ze smutkiem przyjęliśmy wiadomość o stracie, jaką ponieśliśmy wraz z odejściem do wieczności ks. prałata Adama Drożdża. Świadomie użyłem stwierdzenia: ponieśliśmy, bo chociaż ta strata w pierwszym rzędzie dotknęła najbliższą rodzinę zmarłego, parafian rzymskokatolickiej wspólnoty w Goleszowie, diecezję bielsko-żywiecką i w szczególności jej duchowieństwo, to my, ewangelicy, również czujemy się poruszeni odejściem naszego przyjaciela - mówił bp Korczago. - Wspominamy z wdzięcznością jego służbę pełną szacunku wobec drugiego człowieka, pełną gotowości do współpracy. W różnych rozmowach stawiam księdza prałata Adama za wzór ekumenicznego współbycia.
- Przez ostatnie lata zmagałeś się z różnymi przeciwnościami losu, ale trwałeś jak skała. Dziękujemy za to, że byłeś przy nas i swoją postawą pokazywałeś, jak być silnym, ufnym - i jak prawdziwie kochać Boga - mówił przedstawiciel rady parafialnej Grzegorz Gołyszny, w imieniu wspólnot żegnając zmarłego proboszcza słowami "Kolędy dla nieobecnych", którą chwilę później zaśpiewała schola.
Pożegnalną homilię wygłosił ks. prał. Krzysztof Ryszka, rocznikowy kolega ks. prał. Drożdża.Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
Jak dodawał drugi delegat rady Jerzy Klimczak, prałat Drożdż zmarł na trzy dni przed swymi 71. urodzinami. Kiedy podczas telefonicznej rozmowy przekazywał mu życzenia od parafian, usłyszał prośbę: "Proszę przekazać wszystkim, że ich serdecznie pozdrawiam, dziękuję za pamięć, za życzenia i za modlitwę". - To były ostatnie słowa, jakie skierował do parafian - podkreślał. - A my jesteśmy mu bardzo wdzięczni za wszystko, co zrobił dla tej ziemi, prowadząc działania duszpasterskie, charytatywne i społeczne. Dziękujemy także za troskę o parafialną świątynię, która została gruntownie wyremontowana na zewnątrz i wewnątrz. Wykonane zostały malowania, złocenia, odnowiono ołtarze, organy, witraże, ławki, jak również całe obejście kościoła. Bardzo zwracał uwagę, żeby wszędzie był podjazdy dla osób niepełnosprawnych i matek z dziećmi. Wyremontowane zostało probostwo, sale katechetyczne i najważniejsza rzecz: Czytelnia Katolicka. Gdyby nie ks. Adam, tej Czytelni byśmy nie odzyskali. Ona też została wyremontowana i służy nam od czasu obchodów stulecia nowego kościoła...
Rozpoczynając liturgię pogrzebową, bp Piotr Greger wskazywał: - Składamy dzisiaj Panu Bogu podziękowania za dar życia i za posługę naszego współbrata, ks. prałata Adama. Dziękujemy za to życie nadprzyrodzone, które rozpoczęło się poprzez sakrament chrztu w kościele św. Mikołaja - dzisiaj naszej katedrze - 6 stycznia 1950 r. Dziękujemy za to, że mógł w tym kościele dojrzewać i wzrastać. I dziękujemy za to szczególne powołanie: do kapłaństwa, w którym przeżył 46 lat, najpierw jako prezbiter diecezji katowickiej, a od roku 1992 - diecezji bielsko-żywieckiej, posługując w Goleszowie od czerwca 1985 r., a więc dokładnie przez połowę swojego życia.
Pogrzebową homilię wygłosił kolega rocznikowy zmarłego z seminarium - ks. prał. Krzysztof Ryszka. Wspominał m.in. jego refleksje po przeżyciu śmierci klinicznej przed laty. - Co chciałbyś nam dziś powiedzieć, gdybyś mógł do nas mówić, księże Adamie? Jestem przekonany, że powiedziałbyś: "Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga. W domu Ojca jest mieszkań wiele... Tylko pamiętajcie, kto jest waszą drogą, prawdą i życiem! Nie pozwólcie sobie tej nauki wykrzywić ani zafałszować!".
Modlitwa na cmentarzu.Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
Jak dodawał kaznodzieja, ks. prał. Drożdż był zaangażowany w ekumenizm. - Leżał mu na sercu podział chrześcijan. Czynnie uczestniczył w modlitwach o odzyskanie utraconej jedności. Na obecnym etapie wysiłków ekumenicznych jeszcze dzieli nas nauka o czyśćcu, ale łączy szacunek i pamięć o zmarłych, zaś my nie ustajemy w modlitwach za zmarłych, by osiągnęli pełnię radości wiecznej - mówił ks. prał. Ryszka. - Przyjmując zrządzenie Boże, które nas śmiercią ks. Adama zasmuciło, podejmijmy piękną pieśń z duchowego skarbca braci ewangelików: "Za rękę weź mnie, Panie, i prowadź sam, aż dusza moja stanie u niebios bram...".
Ks. kan. Andrzej Papoń, wicedziekan goleszowski, odczytał przesłany przez abp. Wiktora Skworca, metropolitę katowickiego, list kondolencyjny skierowany do brata zmarłego kapłana - ks. Zenona Drożdża. Abp Skworc wskazywał w nim na nadzieję, jaką wyrażają słowa pogrzebowej liturgii: "Życie Twoich wiernych, Panie, zmienia się, ale nie kończy...". Przypomniał też kapłańską drogę ks. prał. Adama jako prezbitera diecezji katowickiej i zapewnił o pamięci w modlitwie.
W imieniu dekanatu goleszowskiego ks. kan. Papoń dziękował biskupom, wszystkim kapłanom i wiernym, przedstawicielom wspólnoty ewangelickiej, władz samorządowych za wspólną modlitwę, a ks. Jarosławowi Krutakowi, wikariuszowi w Goleszowie, za 7-letnią współpracę duszpasterską z ks. prał. Adamem i wspieranie go w trudnym czasie choroby. Zwracając się śp. ks. Adama Drożdża, ks. kan. Papoń podziękował za wspólną trwającą ponad 26 lat posługę w dekanacie goleszowskim, za pasterskie rady, okazywaną życzliwość, koleżeńskość, kapłańskie braterstwo.
- Brat bardzo cenił sobie to, że jest proboszczem w tej parafii. Chociaż trudno było na początku, to dzięki spokojowi, cierpliwości, mądrości zrozumiał parafian, a parafianie - proboszcza. Dzielił się tym z nami, a teraz z pewnością wdzięczny jest swoim parafianom za wszelkie dobro, za ich miłość, pobożność, gorliwość - mówił ks.prał. Zenon Drożdż. Jak podkreślał, to okazywanie wdzięczności było cechą charakterystyczną ks. Adama, jego świadectwem wierności nauce św. Pawła: "Bądźcie wdzięczni! Dziękujcie za wszystko, co pochodzi od Boga, od drugiego człowieka i co człowiek innym także przekazuje".
Śp. ks. prał. Adam Drożdż spoczął na cmentarzu przy kościele w Goleszowie.Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
Wspominając rodzinną drogę ks. Adama od Choczni, z której pochodzili rodzice, do Bielska-Białej, a potem do Goleszowa, ks. prał.Zenon Drożdż wskazywał, jak bliski stał się dla niego Śląsk Cieszyński, którego tradycję poznawał z zapałem. - Jest wdzięczny za "Szumi jawor" i "Ojcowski dom" - pieśni, które tak często mu śpiewaliście - dodawał ks. Zenon.
A chwilę później, tuż przed wyruszeniem konduktu z trumną ze świątyni na cmentarz przy kościele, zgromadzeni zaśpiewali śp. ks. Adamowi Drożdżowi po raz ostatni pieśń "Ojcowski dom, to istny raj, dar Ojca Niebieskiego"...









