- "Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala" - to motto z mojego obrazka prymicyjnego. W czasie tej uroczystej Eucharystii prymicyjnej patrzmy na Jezusa, bo On jest najważniejszy! - podkreślał ks. Jakub na wstępie tej modlitwy, w której prosił o Boże błogosławieństwo dla rodziców, rodzeństwa, całej rodziny i wszystkich uczestników prymicyjnej liturgii.
W homilii, sięgając po porównanie do starożytnych kamieni milowych, wyznaczających odległości na drogach prowadzących do Rzymu, ks. kan. Adam Bieniek, kanclerz kurii diecezjalnej, wskazywał na symboliczne 4 kamienie milowe w życiu kapłana.
Homilię podczas prymicyjnej Eucharystii wygłosił ks. kan. Adam Bieniek.Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
- Księże Jakubie, w czasie niedawnej pielgrzymki do Ziemi Świętej niosłem w sercu twoje przygotowanie do kapłaństwa. Pierwszy kamień milowy to ten, który przywiozłem z Kafarnaum, z brzegu Jeziora Galilejskiego, gdzie apostołowie usłyszeli: "Pójdźcie za Mną, a sprawię, że będziecie łowić ludzi". Tak to się zaczyna. To pierwszy kamień milowy, o którym nie wolno ci zapomnieć - mówił kaznodzieja. Drugi kamień milowy, związany z Ziemią Świętą, połączył z miejscem spotkania Pana Jezusa z apostołami już po zmartwychwstaniu, gdzie padło pytanie: "Piotrze, czy miłujesz mnie bardziej niż oni? Piotrze, paś owce Moje". - To jest kamień milowy kapłańskiej odpowiedzialności, bo kapłan musi zmierzyć się z odpowiedzialnością za życie wieczne innych, którzy zostali mu powierzeni - tłumaczył ks. kan. Bieniek.
Prymicjant udzielił błogosławieństwa kapłanom...Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
Jak wyjaśniał dalej, trzeci kamień milowy wiąże się z Wieczernikiem i uświadamia, że Eucharystia nie jest darem dla kapłana. - Jezus daje w twoje ręce kapłańskie szczególną godność, dar, ale też konieczność, obowiązek dzielenia się tą największą świętością: Jezusem pod postacią Chleba i Wina. Stąd w liturgii Kościoła wręcz odradzane jest sprawowanie Eucharystii bez udziału choćby jednego wiernego. Bo Eucharystia jest dla Kościoła, dla wspólnoty, dla wszystkich. Jakubie, masz się dzielić Eucharystią Chrystusa! - podkreślał. Jak wskazywał dalej, czwarty kamień milowy, związany z Golgotą, oznacza wyzwanie dla każdego kapłaństwa: przyjąć ofiarę tak, jak przyjął ją Jezus - nie z rezygnacją, mentalnością człowieka przegranego, ale kapłana, który wie, że Golgota to miejsce jego zjednoczenia z ofiarą Chrystusa. - Wtedy to życie nabiera zupełnie innego sensu - kontynuował, zaskakując zgromadzonych w świątyni prezentacją dodatkowego, piątego kamienia milowego. Odniósł go do ustawionego w Rzymie złotego kamienia milowego, stojącego w centrum miasta, u zbiegu wszystkich wielkich dróg rzymskiego imperium, od którego swój początek wzięło powiedzenie, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
...a także rodzicom, rodzeństwu i zgromadzonym w kościele.Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
- W miejscu tego kamienia milowego umieszczone są słowa: "Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala". Kiedy przeczytałem słowa motta wybranego przez ks. Jakuba, pomyślałem: No, to Jakub postawił złoty milowy kamień: to jest samo centrum życia kapłana! "Patrz na Jezusa. On wierze przewodzi, On ją wydoskonala". Każdy kamień milowy, o których wcześniej mówiłem, na Niego wskazuje i wszystkie drogi do Niego prowadzą. Jeśli kiedykolwiek miałbyś zejść gdzieś na peryferia, przypomnij sobie ten złoty kamień milowy i to, że wszystkie drogi prowadzą do Jezusa - Najwyższego Kapłana - dodawał ks. Adam Bieniek.
Dziękując Panu Bogu za dar powołania, ks. Jakub dziękował ludziom: rodzicom za dar życia, miłość i modlitwy, a także za wspólny czas dorastania rodzeństwu, braciom: Dawidowi, Marcinowi i Szczepanowi, oraz siostrze Julii. - Szczególnie chcę podziękować braciom za wspólne chwile przy ołtarzu, bo w czwórkę pełniliśmy tę posługę - zaznaczał prymicjant.
Wdzięczność pod adresem kapłanów ks. Jakub skierował najpierw do ks. prał. Raszki, który 26 lat temu udzielił mu sakramentu chrztu świętego. - Serdecznie dziękuję za przygotowanie mnie do sakramentów: spowiedzi, Komunii Świętej, bierzmowania, za towarzyszenie mi w drodze powołania kapłańskiego, za cenne rady - mówił neoprezbiter, słowa podziękowań kierując też do ks. kan. Jerzego Wojciechowskiego, pod opieką którego przez rok odbywał praktykę w parafii w Lipniku. Ks. Michalik dziękował za lata seminaryjnej formacji, a także za wspólnotę kapłańską, jakiej doświadczył w parafii w Bielanach, podczas praktyki jako diakon.
Dziękując krewnym i przyjaciołom podkreślał: - Zawsze będę kapłanem z Południowych i nigdy nie zapomnę tego wielkiego dobra, którego tutaj doświadczyłem od najmłodszych lat...










