To nasz orędownik
- Kult św. Jana Sarkandra rozwija się w różnych miejscach, ale jest szczególnie obecny w miejscu jego urodzenia, w Skoczowie - podkreśla ks. kan. Witold Grzomba, proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła. W kościele parafialnym św. Jan Sarkander czczony jest od dawna. Ma tu swój boczny ołtarz po prawej stronie prezbiterium, gdzie znajduje się jego figura, obraz, a także relikwiarz. Druga figura świętego, przedstawiająca go podczas tortur na skrzypcu, znajduje się w kaplicy stałej adoracji Najświętszego Sakramentu, a sceny z życia przedstawiają polichromie na ścianach kościoła.
Najlepszym potwierdzeniem słów o orędowniku ze Skoczowa jest wierna grupa parafian, którzy przychodzą do kaplicy w piwnicach domu św. Jana Sarkandra na Mszę św. sprawowaną w każdą środę o 7.00 oprócz okresu wakacyjnego. - To nasz święty rodak i ta modlitwa jest już w takim naszym osobistym rytmie życia stałym punktem - przyznawali zgodnie Kazimierz Chrapek i Mateusz Czupryna opuszczając kaplicę 4 marca wraz z proboszczem i innymi wiernymi, uczestniczącymi tego dnia w Eucharystii.
Ks. kan. Witold Grzomba w kaplicy w domu urodzenia św. Jana Sarkandra w Skoczowie.Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
- W naszym parafialnym kościele codziennie po porannej Mszy św. odprawiamy też nabożeństwo do św. Jana Sarkandra, a w kościele Znalezienia Krzyża Świętego, przy chrzcielnicy, przy której został ochrzczony, codziennie odmawiana jest też Nowenna do niego - dodaje ks. kan. Grzomba.
Skoczowska parafia w ramach Roku św. Jana Sarkandra zaplanowała szereg uroczystości. Z uwagi na obecną sytuacje trudno na razie zapewnić, czy odbędą się zgodnie z przewidzianym terminarzem. Sporo ma odbyć się w maju, kiedy przypada 25. rocznica kanonizacji.








