Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bez spowiedzi nie ma życia

– To było… niebo na ziemi! – nie ma wątpliwości Krzysztof Rodak, który z Pieszą Pielgrzymką Żywiecką wędrował na Jasną Górę po raz dziewiąty. A Weronika Jelonek, która szła po raz pierwszy, ma już plan na sierpień przyszłego roku: – Pójdę drugi raz! – uśmiecha się, poprawiając na głowie wianek pielgrzymkowej debiutantki.

Przyszli do Kany

Po tym, jak pielgrzymi pokłonili się Bogu i Jego Matce przed murami klasztoru, przeszli do kaplicy Cudownego Obrazu, gdzie uczestniczyli we Mszy Świętej, której przewodniczył bp Greger. W homilii odwołał się do fragmentu Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej, zauważając, że Maryja nie prosi o konkretną rzecz, nie błaga o cud, nie domaga się od Jezusa, aby objawił swoją moc, ale powierza Mu sprawę i pozostawia ostateczną decyzję. – W takiej postawie Maryi z jednej strony dostrzegamy Jej zapobiegliwość o ludzi, macierzyńską troskę pozwalającą zauważyć trudną sytuację człowieka, a z drugiej – pozostawienie decyzji osądowi Jezusa. Maryja niczego nie wymusza, niczego się nie domaga, ale w duchu posłuszeństwa i zawierzenia pozostawia sprawę swojemu Synowi.

Biskup tłumaczył, że ze sceny wesela płyną dwa przesłania: znak Jezusa w Kanie nie odbył się bez zaangażowania ludzi – słudzy napełnili stągwie wodą: – Nie możemy oczekiwać, że Bóg nas przemieni, jeśli nie przyniesiemy niczego, co ma być przemienione. Na niewiele zdadzą się modlitwy, jeśli nie wniesiemy naszych własnych wysiłków. Bóg pragnie uczynić nas ludźmi spokojnymi, spełnionymi i szczęśliwymi, ale tylko pod warunkiem, że przyniesiemy w stągwiach wodę naszych codziennych wysiłków. Nie możemy pozostawać biernymi, oczekując objawienia się mocy Bożej; musimy wykonać niezbędny gest będący świadectwem, że nam zależy, nawet wtedy, gdybyśmy mieli przynieść Bogu pozbawione ducha wody naszego bezbarwnego życia!

Drugie przesłanie jest następujące: Maryja zachęca, abyśmy Jezusa uważnie słuchali: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Jak zaznaczył biskup, kluczem jest słowo „wszystko”. – Nie jest powiedziane, że mamy zrobić tylko tyle, na ile mamy ochotę; ile – jak jesteśmy przekonani – wystarczy. To nie jest moment na przemyślenia czy próby wykombinowania czegoś oryginalnego; zróbcie wszystko. Trzeba zatem uważnie nasłuchiwać, aby zrealizować wszystko, bez wyjątku, bez żadnych ograniczeń, w sposób niepodlegający dyskusji, niepoddany jakimkolwiek interpretacjom – mówił bp Greger. – Pozwólmy, aby owocem naszego słuchania i działania było to, co się dokonało w życiu Maryi: aby Bóg był w naszym życiu Bogiem, bo wtedy jest ono piękne, radosne i fascynujące.

Po Eucharystii pielgrzymi spotkali się na Drodze Krzyżowej, po czym wrócili do Żywca i przemaszerowali z dworca do parafii konkatedralnej na ostatni pielgrzymkowy Apel Jasnogórski.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama