Nowy numer 43/2020 Archiwum

Morzanny z Istebnej

Nazywano je postnymi kolędniczkami, a także pomorzannami. Pojawiały się u drzwi w Wielkim Tygodniu, śpiewając pieśń: „Podziękujmy Chrystu Panu”.

Ubrane były w góralski strój, miały ze sobą szmacianą laleczkę – morzankę – i koszyk, do którego zbierały datki i jajka na wielkanocne świętowanie. – To nawiązanie do dawnych czasów i biedy, kiedy matki wędrowały i prosiły o jedzenie dla swojego dziecka – wyjaśnia etnograf Małgorzata Kiereś. Później wędrowały dziewczyny, które za zebrane datki kupowały sobie przybory do szkoły. Zgodnie z tradycją była to pomoc udzielana najbiedniejszym i zgodę na to chodzenie musieli dzieciom wyrazić rodzice, a wędrować po morzannie można było tylko raz w życiu, wyjątkowo dwukrotnie.

Ten zwyczaj wędrowania po domach z morzanką utrzymywał się jeszcze w połowie XX wieku. Dziewczynki szły zwykle parami i śpiewały siedem zwrotek pieśni. Przypominały w niej, że „głosem wielkim Chrystus wołał, kiedy na krzyżu świętym umierał, aby człowiek wżdy uważał, jako go Bóg bardzo umiłował”. Potem pokazywały lalkę. Mężatki, które nie miały dzieci, chętnie brały ją na ręce jako zapowiedź, że doczekają się dziecka.

Był jeszcze drugi archaiczny wielkopostny zwyczaj: chodzenie Grzegorzy 12 marca. To nawiązanie do św. Grzegorza, patrona uczniów i nauczycieli, który w średniowieczu skupował dzieci przywożone na targ i oddawał je do szkoły. Grzegorze to byli dwaj chłopcy w białych koszulach z papierowymi szarfami i w papierowych czapkach wzorowanych na biskupim nakryciu głowy. Jeden z nich niósł brzózkę z dzwonkiem oraz wstążkami z bibułki w czterech kolorach, a drugi miał koszyk. Śpiewali: „A swe dziatki miłujcie”, pieśń zachęcającą rodziców, by dzieci wychowywali po chrześcijańsku.

– Zwyczaje te były dopełnieniem przeżycia Wielkiego Postu i są jeszcze przez ludzi pamiętane, co najlepiej udowodniły mieszkanki Istebnej, które niedawno zaśpiewały w kościele wielkopostne pieśni, a także dzieci z Jaworzynki, które wraz z Moniką Wałach-Kaczmarzyk odtworzyły chodzenie z morzanną – podkreśla M. Kiereś.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama