Nowy numer 7/2019 Archiwum

Zawsze gotowy

Moja babcia umarła w pierwszy piątek. W kościele.

Moja babcia, która obchodziła imieniny w święto Matki Boskiej Gromnicznej, codziennie rano dreptała do kościoła. Miała niedaleko: zalewie kilka kroków do prostokątnego ryneczku, którego północną część stanowił plac przykościelny, oflankowany remizą strażacką i rozłożystym dębem, posadzonym na cześć odzyskania niepodległości.

Gdyby ktoś spytał moją babcię, ile odprawiła pierwszych piątków, powiedziałaby pewnie, że wszystkie. W pierwszy piątek października poszła, jak co miesiąc, do konfesjonału. Ksiądz zastukał, że to już koniec spowiedzi. Ale babcia usłyszała może, że to już w ogóle koniec i tak to sobie wzięła do napędzanego rozrusznikiem serca, że ono, głupie, bić przestało, zanim wróciła do ławki.

W dzień Matki Boskiej Gromnicznej, kiedy Kościół ustami starca Symeona śpiewa „teraz, o Panie, pozwól odejść Twemu słudze w pokoju”, nikt mi nie umie tych słów wytłumaczyć tak, jak moja babcia, co umarła onegdaj w pierwszy piątek, w kościele, zaraz po spowiedzi, nim ksiądz do Mszy wyszedł.

Co wieczór, mówiąc te słowa w modlitwie przed spoczynkiem, w stronę nieba oczko puszczam: Panie Boże, wiesz, że jestem niepoważny, więc zbyt poważnie tej mojej modlitwy nie traktuj. Bo znów nad moim gniewem słońce zaszło. Tylu spraw nie zdążyłem załatwić. I wcale nie jestem gotowy. Nie umiem być taki, jak Pan Jezus. Ale chciałbym być chociaż taki, jak moja babcia: zawsze gotowy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • CSOG
    03.02.2019 12:32
    Jak babcia.
    Kiedy wydarza się coś społecznie kontrowersyjnego lub trudnego do zaakceptowania przyglądam się, ostatnio nawet już bez zdumienia, jak narasta społeczne wrzenie. Dziennikarstwo w jednej ze swych rozlicznych misji poczuwa się wówczas do obowiązku włączenia się w taką akcję rozpowszechniania, a tym samym wzrostu wrzenia. Tym bardziej cieszy kiedy przekaz medialny, a za nim duża część społecznych nastrojów wraca do pozytywnych treści, wraca do mądrych myśli i dobrych słów.
    Być jak babcia. Piękna, choć wiem, że dziś już mało popularna i niemodna może myśl. Coraz rzadziej doceniane piękne pragnienie. Różne były medialne pomysły na ośmieszanie naszych babć i rodziców. Ktoś niezadowolony z ich zachowania przy urnach wyborczych przypnie im łatkę „zacofanych, moherowych beretów”. Koś inny z podobnego powodu zainicjuje akcję wyśmiewania i obśmiewania, że słuchają określonej rozgłośni radiowej. Jeszcze inny niedobry człowiek odwoła się do fałszywie pojętego współczucia i zaproponuje zalegalizowanie i ułatwienie podjęcia decyzji o popełnieniu grzechu odebrania sobie życia, wmawiając przy tym, że są zbędnym balastem dla siebie samych i dla nas. A babcie robią najwspanialsze pierożki na świcie, pieką najsmaczniejsze babki, serniczki i szarlotki nie do podrobienia. Babcie zawsze mają dla nas czas. Jak nikt inny, babcie godzinami wstawiają się za nami, wymadlając nam najlepszą, bo niebiańską ochronę. Osobiście swoich babć prawie nie pamiętam, zmarły gdy byłem bardzo małym dzieckiem. Mimo to mam w sercu cząstkę ich obrazu. Widzę obraz moich babć i dziadków w tym co najszlachetniejsze, najbardziej dobre i mądre przekazali moim rodzicom, a oni mnie. I choć wiem, że to obraz subiektywny, wybiórczy i niepełny. To taki właśnie chcę mieć. Nie ten oferowany, a wręcz narzucany, przez „ten świat”. Bo nasze babcie są fantastycznie nie z tego świata.
    doceń 8

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL