GN 2/2021 Archiwum

Zróbmy to razem

Jedyna świątynia w diecezji pod wezwaniem świętego, którego imię otrzymał na chrzcie przyszły papież Jan Paweł II. Choć dzieli ich 400 lat historii, istnieją zbieżne wydarzenia obu życiorysów, o których opowiedzą wkrótce witraże w kościele parafialnym.

Dla koszarawian także troska o kościół jako dom Boży jest naturalna. To zabytek, ale i miejsce, które służy ich spotkaniu z Bogiem. – Zaraz na początku mojej obecności w parafii otrzymaliśmy dotację na remont zabytkowych organów. Potrzebowaliśmy jednak wkładu własnego – 50 tys. zł – mówi proboszcz. – Parafianie zaskoczyli mnie bardzo, kiedy szybko zebrali potrzebną sumę. Znawcy z uznaniem mówią o brzmieniu instrumentu po remoncie i mieszkańcach Koszarawy – bo zabytek ocalał dzięki nim – dodaje ks. Kozieł, doceniając współpracę parafian, władz gminy i instytucji społecznych dla dobra wspólnoty. Ważnym jej elementem jest zaangażowanie młodych. Parafia nie ma sali, w której mogłyby się spotykać wspólnoty. Dorośli korzystają z plebanii, grupy prowadzone przez wikarego spotykają się w szkole.

Z myślą o młodych odradza się regionalny zespół Jaferki (w tutejszej gwarze: borówki), prowadzony przez animatora pielgrzymkowego Jana Hulbója. Niegdyś zespół działał przy parafii, dziś spotyka się w Gminnym Ośrodku Kultury. Młodzi ze sportowymi pasjami znajdują swoje miejsce w sekcjach koszarawskiej szkoły sportowej. – Najważniejsze to nie przeszkadzać w dobru. Jeśli razem możemy zrobić coś dobrego, to róbmy to – mówi ks. Kozieł.

Okiem proboszcza

ks. Krzysztof Kozieł, administrator w Koszarawie od 2016 r. – Na jednym z pierwszych spotkań z radą parafialną mówiłem, że jeśli para koni ciągnąca ciężki wóz idzie zgodnie do przodu, wjadą pod największą grapę. Ale jeśli jeden chce do przodu, a drugi do tyłu, to i pustego wozu nie ruszą. Moi parafianie czują się odpowiedzialni za to, co wspólne. Odradza się wiele dawnych pomysłów – mam nadzieję, że wkrótce odrodzi się istniejący niegdyś chór. Zależy mi także bardzo, żeby powstał tu dobrze zorganizowany zespół charytatywny. Prawdziwa bieda się kryje. Czasem przez przypadek dowiadujemy się o trudnych sytuacjach. Taka grupa byłaby także dobrym polem działania dla wolontariatu młodych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama