GN 42/2019 Archiwum

Ukochany prezent herszta bandy

Trafiła tu w XVI wieku dzięki… andrychowskim zbójom. Mieszkańcy od razu przyjęli Ją jak ukochaną Matkę. Czas mija, a miłość do Zbójnickiej Pani pielęgnują kolejne pokolenia w 700-letniej parafii.

Inwałdzki obraz Matki Bożej, namalowany gdzieś w Skandynawii, trafił tu z Węgier w 1534 roku. Przywieźli go grasujący w okolicach Andrychowa zbóje – wizerunek był własnością herszta bandy. Grupę tę rozbił Augustyn Kordecki, późniejszy przeor i obrońca Jasnej Góry, po tym, jak zbójcy porwali z dworu Zebrzydowskich jego siostrę. Wkrótce potem herszt nawrócił się, a obraz przekazał mieszkańcom Inwałdu. Od tamtego czasu wizerunek Maryi, zwanej Zbójnicką Panią, słynie łaskami w całej okolicy.

Rok temu rozpoczął się gruntowny remont inwałdzkiego kościoła Narodzenia NMP, konsekrowanego w XVIII wieku. Dziś jest on obstawiony rusztowaniami, ale warto wejść do środka i zobaczyć portret Matki. Okazja ku temu nadarzy się już w niedzielę 9 września o 11.30. Mieszkańcy będą wówczas świętować razem z bp. Romanem Pindlem 700-lecie istnienia swojej miejscowości i parafii.

Ks. proboszcz Piotr Liptak przyjechał do Inwałdu przed trzema laty. Doskonale pamięta pierwsze nabożeństwo różańcowe – kościół pękał w szwach! Przyszło wtedy mnóstwo dzieci. Do modlitwy z Matką Bożą nie trzeba nikogo namawiać – w liczącej 3300 mieszkańców parafii modli się aż 13 róż różańcowych.

Od lat 80. XX wieku, każdego trzynastego dnia miesiąca od maja do października, trwają tu nabożeństwa fatimskie. Od zeszłego roku parafianie spotykają się też w środy podczas specjalnego nabożeństwa do Matki Bożej Inwałdzkiej. Duszpasterze – ks. P. Liptak i poprzedni wikary ks. Dawid Surmiak (w sierpniu zastąpił go ks. Grzegorz Pydych) – ułożyli modlitwę do Zbójnickiej Pani, odmawianą po każdej Mszy św.

Od niedawna Maryja z Inwałdu ma szczególna ozdobę. – Przyglądałem się kiedyś Matce Bożej, patrzę… na szyi ma plastikowe korale – mówi proboszcz. – Ogłosiłem więc akcję: „Korale dla Matki Bożej”. Tydzień później mieliśmy już siedem sznurków prawdziwych korali podarowanych przez parafianki.

Przed jubileuszem 700-lecia powstał pomysł, by zakupić siedem nowych ornatów. Już po pierwszych dwóch Mszach, gdy księża ogłosili tę propozycję, znaleźli się fundatorzy. Liczba chętnych rosła, więc Inwałd będzie miał aż trzynaście nowych szat liturgicznych. Jeden z ornatów maryjnych miał być szczególnie okazały. Duszpasterze zdecydowali, że będzie to ich prezent dla parafii. Pomysł nie został zrealizowany. Jednemu z parafian tak bardzo zależało, by ufundować ów ornat, że… nie pozwolił księżom na zakup.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama