Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kucharka z Watykanu i inne historie pielgrzymów

Spośród prawie 1800 pątników każdy miał swoją historię i cel, który go przyprowadził na trasę. Przeczytajcie, o czym nam opowiadali na trasie.

Siostry sercanki: Salawa Kaczmarczyk i Maria Magdalena Stańczyk

Siostry sercanki z Kamesznicy z klerykami w Wysokiej, na boisku   Siostry sercanki z Kamesznicy z klerykami w Wysokiej, na boisku
Urszula Rogólska /Foto Gość

– Wybrałyśmy się w tym roku po raz pierwszy. Jest zmęczenie, ale i wielka radość – opowiadają. – Warto przejść tę drogę dla Jezusa, dla własnego nawrócenia, dla popatrzenia na siebie i stwierdzić na koniec, że się daje radę, że to wcale nie jest takie trudne. Nogi bolą, jest zmęczenie w ciągu dnia, człowiek jest spocony, ale trzeba wiedzieć, po co i dla kogo się idzie. Dla Pana Jezusa zdecydowanie warto – pomimo wszystko.

Siostry szły pierwszy raz i już dostały zadanie – dzieliły się swoim świadectwem w grupie św. Jana Pawła II.

« 5 6 7 8 9 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama