Nowy numer 32/2020 Archiwum

Ambona na kółkach

Ks. Przemek powiedział kazanie siedząc na krwistoczerwonej Hondzie. Na motocyklu jeździł jego tata i dziadek. W piątej klasie szkoły podstawowej wsiadł na „Komara”. Potem przyszedł czas na większe maszyny.

- Trafić z konkretnym przesłaniem do kilkuset motocyklistów łatwe nie jest, trzeba szukać nowych form, abyśmy wszyscy choć z odrobiną pokory siadali na dwa kółka - mówi duszpasterz motocyklistów ks. Przemysław Kramarz. Wyjaśnia, że jazda na motorze jest tradycją rodzinną.

- Na motocyklu jeździł mój tata i dziadek. W piątej klasie szkoły podstawowej wsiadłem na „Komara”. Od motoroweru albo skutera zaczyna swoją pasję większość motocyklistów. Potem przyszedł czas na większe maszyny.

Kapłan na co dzień pracuje jako wikariusz w parafii św. Małgorzaty w Bielsku-Białej Kamienicy. Po godzinach udziela się jako duszpasterze Beskidzkiej Grupy Motocyklowej. To forum ludzi, których łączy miłość do jednośladów i internet. Mieszkają w Bielsku-Białej, Wiśle, Szczyrku, Żywcu, Cieszynie, Suchej Beskidzkiej, Wadowicach, Oświęcimiu, Kętach, a nawet w Rabce. Na co dzień spotykają się, rozmawiają, wymieniają uwagi, doświadczenia i porady, zasiadając przy komputerze podłączonym do sieci. Jest ich blisko 500.

Na witrynie forum bgm.org.pl poruszyli tysiące tematów: od ogólnych, dotyczących motoryzacji i życia w ogóle, poprzez ciekawostki techniczne i prawne, informacje o zlotach i innych imprezach aż po giełdę motocykli, części i akcesoriów. Kilka razy w roku spotykają się też w realu.

Tym razem na oficjalne rozpoczęcie sezonu do rychwałdzkiego sanktuarium Pani Ziemi Żywieckiej przyjechało kilkaset motocykli. Trudno je było zliczyć, gdyż maszyny stały wszędzie: na parkingu, na placu przykościelnym, nawet wokół samego ołtarza polowego. Na czas kazania na krwistoczerwonej Hondzie przysiadł ks. Przemek z mikrofonem i zaczął kazanie.

Ambona na kółkach   Setki motocykli oblegało rychwałdzkie sanktuarium arch. prywatne - Wiosna pełną parą, a co za tym idzie, coraz więcej motocykli pojawia się na naszych drogach. To może oznaczać tylko jedno, zaczyna się sezon motocyklowy - wyjaśnia ks. Kramarz. - Motocykliści nie tylko mkną po drogach, ale włączają się także w różne charytatywne akcje: wspierają domy dziecka, oddają krew, zapisują się do bazy potencjalnych dawców szpiku, pomagają kolegom poszkodowanym w wypadkach. Motocykliści to wielka rodzina. Wyrazem więzi na drodze jest gest wyciągniętej ręki w celu pozdrowienia. Należy także jasno stwierdzić, że oprócz tego wszystkiego po prostu kochają motocykle i wszystko co z nimi związane, a piękne w tym wszystkim jest to, że nie zapominają o Bogu - dodaje ks. Przemek.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama