Gość Katowicki 29/2018 Archiwum

Był osłoną

– Dlaczego prymas Wyszyński nie został jeszcze beatyfikowany? Starsi księża podsuwali mi myśl: czeka na arcybiskupa Baraniaka... – mówiła w bielskim kościele św. Andrzeja Boboli Jolanta Hajdasz, autorka filmu „Zapomniane męczeństwo”.

Od ponad roku Benon Wylegała, inicjator Filmowego Ruchu Ewangelizacyjnego, i księża pallotyni z bielskiej parafii św. Andrzeja Boboli zapraszają na comiesięczne spotkania z filmem. Na lutowym pokazie widzowie zobaczyli dokument o nieznanych powszechnie dramatycznych losach arcybiskupa Antoniego Baraniaka – sekretarza prymasów Augusta Hlonda i Stefana Wyszyńskiego, a w latach 1957–77 metropolity poznańskiego. Został aresztowany w nocy z 25 na 26 września 1953 r. wraz z kard. Wyszyńskim, ale w przeciwieństwie do niego trafił do najcięższego więzienia stalinowskiego przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Torturami śledczy z UB chcieli wymusić na nim zeznania pozwalające na zorganizowanie pokazowego procesu przeciwko prymasowi Wyszyńskiemu. Nie załamał się i wytrzymał 27 miesięcy tortur. Na jego pogrzebie 18 sierpnia 1977 r. prymas Stefan Wyszyński powiedział, że był on dla niego „osłoną, o którą mógł się oprzeć”. – Dokądkolwiek jadę z filmem, spotykam ludzi, którzy pamiętają arcybiskupa. Staram się też ocalić świadectwa żyjących świadków prześladowań, jakim był poddany, choć nie jest to łatwe – mówi Jolanta Hajdasz. – Arcybiskup prawie z nikim nigdy nie rozmawiał o tym, co go spotkało w więzieniu. Autorka dotarła do ostatnich żyjących świadków życia i działalności bp. Baraniaka, m.in. do jego lekarki i sióstr zakonnych, które razem z nim pracowały. Jan Paweł II podczas wizyty w Poznaniu w 1983 r. miał stwierdzić: „Starajcie się o jego beatyfikację”. Do dziś jednak nie rozpoczęto procesu. Osoby, które chciałyby się podzielić swoimi wspomnieniami związanymi z osobą abp. Baraniaka, mogą kontaktować się z naszą redakcją: bielsko@gosc.pl. Więcej na: bielsko.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma