GN 43/2020 Archiwum

Byli u Matki z Ostrej Bramy

Już wcześniej byli na rowerach tam, gdzie Polacy odnajdywali wiarę: w Częstochowie, Fatimie 
i Santiago de Compostela. Tym razem wyruszyli na północ – do MB Ostrobramskiej.

Kryzysy i radości


Wyzwaniem była nie tylko odległość. Czasu na pokonanie całej drogi nie było zbyt wiele, więc jechali średnio 150 km dziennie. Ostatniego dnia było tych kilometrów 176, w dodatku pokonanych w chłodzie i deszczu.
– Kryzysy były, ale na szczęście nigdy nie przytrafiały się nam w tym samym czasie. Każdy, kto miał trudność, mógł liczyć na wsparcie reszty i łatwiej było pokonać przeszkodę: zmęczenie, ból, zniechęcenie – zaznacza Sabina. 
Pielgrzymi poznawali wielokulturowość wschodnich terenów Polski, piękno tamtejszej przyrody i krajobrazów, a także ludzką gościnność.
– Spotkaliśmy w drodze wielu życzliwych ludzi i byliśmy serdecznie przyjmowani. W Kleszczewie ksiądz proboszcz oddał nam do dyspozycji całą plebanię – wspomina Magda. 
– Ważne były świadectwo wiary ludzi, których spotykaliśmy na trasie. Zależało nam też, żeby być w Sokółce, miejscu cudu eucharystycznego. Nikt z nas wcześniej tam nie był, więc kiedy podjechaliśmy wieczorem pod bazylikę i zobaczyliśmy na frontonie wizerunek MB Ostrobramskiej, wzruszenie było wielkie – przyznaje ks. Mizia. Wielka była też serdeczność, z jaką przyjął pielgrzymów proboszcz…


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama