Od dziecka żył kulturą góralską. Po różnych poszukiwaniach niespełna 10 lat temu doszedł do wniosku, że chce żyć na ziemi przodków – i to tak, jak oni. Kupił owce, zbudował bacówkę. Dziś już stałych gości w Koniakowie nie zaskakuje widok stada na Ochodzitej ani człowieka, który pokochał pasterstwo, a strój pasterski nie czasem wkłada, tylko po prostu nosi.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








