GN 43/2020 Archiwum

Mój nastoletni nauczyciel

„Dzień dobry, panie profesorze” – mówi do swojego nauczyciela 76-letni Jan Opyrchał. A Dariusz Menzler – jego „profesor” – ma lat... 13 i jest gimnazjalistą!

Teresa Szczotka chciałaby umieć wyszukać strony czasopism, wiedzieć, jak zapłacić rachunki, założyć konto internetowe, sprawdzić rozkład jazdy autobusów. – Do tej pory umiałam się przede wszystkim posługiwać Skype’em, który służy mi do rozmów z córką mieszkającą za granicą – mówi. – Chciałabym też wiedzieć, jak się odbiera zdjęcia, żebym wnuka mogła zobaczyć. – Mam liczną rodzinę w całej Polsce i wiem, że dzięki internetowi mogłabym ich nawet zobaczyć – mówi Zofia Szulewska. – Nie wiem, czego się nauczę, ale cieszę się, że możemy tu trenować nasz mózg. – To dla nas wielka przyjemność, kiedy mogę sie podzielić z osobami starszymi tym, co umiem – podkreślają: Kamil Polak, Jakub Obara, Patryk Hendzel i Michał Maślaniec. – Mamy czas po lekcjach, więc czemu mielibyśmy nie pomóc. A tu naprawdę jest bardzo fajnie. Po informatyce – angielski.

Razem z Magdaleną Homą-Filipczak lekcje prowadzą Monika Kłaptocz i Natalia Szczygieł. – Sporo już się nauczyliśmy: jak się przywitać, jak zacząć rozmowę, zapytać o adres, zrobić zakupy, zapytać o drogę – mówi pani Emilia. – Na naszych zajęciach jest bardzo głośno – mówi Magdalena Homa-Filipczak. Uczniowie są bardzo żywiołowi. Mają większy zapał do nauki niż gimnazjaliści! Nie mają oporów, żeby mówić, wyrywają się do odpowiedzi. Widać, że dużo pracują w domach. Zajęcia kończą się w styczniu, ale seniorzy już deklarują, że jeśli będzie ciąg dalszy, to ich nie zabraknie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama