GN 43/2020 Archiwum

Spacerkiem przez historię

Cieszyn. Urodzony 150 lat temu w Zabrzegu ks. Józef Londzin przyjechał tu po raz pierwszy jeszcze jako uczeń gimnazjum. Niedługo po święceniach kapłańskich zamieszkał tutaj na stałe i związał się z tym miastem do końca życia. Dlatego organizatorzy obchodów Roku Księdza Londzina wpadli na pomysł, by wędrując po mieście, poznawać jego postać.

Szaleństwa ks. Londzina

– Taki roboczy tytuł nadałem dzisiejszej katechezie o ks. Londzinie, bo kiedy zabrałem się za próbę uporządkowania materiałów o jego rozlicznych dziełach, doszedłem na początku do wniosku, że zajmowanie się tyloma przedsięwzięciami równocześnie i z takim zaangażowaniem musiało wydawać się pomysłem nieco szalonym. To była naprawdę ogromna praca i z tym większym uznaniem musimy patrzeć na to, co robił. A nie było mu łatwo, bo przecież był Polakiem i nikt mu niczego w tamtych warunkach nie ułatwiał. Kiedy poszedł do niemieckiego gimnazjum w Bielsku, nie bardzo radził sobie z językiem niemieckim, bo przecież wcześniej uczył się wyłącznie po polsku. I choć niemieccy koledzy mu dokuczali, ambitnie postanowił opanować język przeciwnika. Gdy opuszczał szkołę, dobrze sobie już z nim radził – mówił ks. dr Marek Studenski, snując barwną opowieść o człowieku ambitnym i pracowitym, ale przede wszystkim pełnym pasji, zapału, miłości. – Chciałbym, abyście nauczyli się od niego, że nie wolno zniechęcać się niepowodzeniami i nawet wtedy, gdy wszyscy wokół są przeciwko, należy robić swoje. Ksiądz Londzin zawsze słuchał Pana Boga i nie bał się dawać świadectwa wierności wierze. Po stu latach pokazuje nam też, że nie musimy się wstydzić tego, kim jesteśmy i skąd pochodzimy. Niech jego historia będzie lekcją dla nas wszystkich – dodawał ks. Studenski.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama