• facebook
  • rss
  • Szkoła oazowych synów i córek w Łodygowicach

    Urszula Rogólska

    dodane 08.01.2018 15:31

    - Mężu, nie wiesz, jaka jest wola Boża wobec ciebie? Idź, zapytaj żonę, co jest do roboty. Żono? Idź, zapytaj męża - przypomniał w Łodygowicach ks. Jacek Moskal, moderator Domowego Kościoła, świadectwo Roberta "Litzy" Friedricha z zespołu Luxtorpeda.

    Jak zaznaczył ks. Moskal, pozwolenie na Bożą miłość jest jednocześnie zgodą na zależność od Ojca. - Dzisiaj zależność jest niemodnym słowem. A Chrystus przychodzi i mówi: "Być człowiekiem spełnionym, zrealizowanym, to być człowiekiem uznającym obdarowanie, czyli zależność od Ojca, który kocha, który życiem mnie darzy, który towarzyszy, przebacza".

      Domowy Kościół diecezji w łodygowickim kościele Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    Kolejna lekcja umiłowanych syna i córki to słuchać Ojca, szukać Jego głosu, woli i obecności. - Życie syna i córki to walka o to, żeby żyć prawdą i w prawdzie. Chrystus po to przychodzi - żeby uwolnić, byście mogli być szczęśliwi. Wiem, jaka/jaki jestem i taki jestem kochany/kochana. Nie muszę się bać prawdy - tłumaczył.

    Konsekwencją przyjęcia Bożej miłości jest obdarowywanie sobą. - Przeze mnie ten świat Bóg chce uczynić piękniejszym, prawdziwszym, bogatszym w miłość. Nie jest to sakrament małżeństwa, w którym trwacie? - pytał retorycznie ks. Moskal.

    Duszpasterz wspólnoty zachęcił do rozeznawania w małżeństwie woli Bożej - szukania głosu Boga wobec siebie. Przestrzegł, by w rozeznawaniu woli Bożej unikać postawy faryzeuszy i uczonych w Piśmie. - W Chrystusie widać zażyłość wobec miłości Ojca, walkę o więcej, o bardziej; wzajemność wobec Ojca w Duchu - zażyłość, która buduje bycie razem. A zagrożeniem dla życia syna i córki jest życie w poprawności, gdzie "tyle wystarczy". Faryzeusze nigdy nie zaznali życia razem z Jezusem, bo byli obok. Poprawność rodzi życie obok, kiedy nawet dużo się robi dla Pana Boga, ale mówi się o Nim w trzeciej osobie - On. Nie Ty. On - podkreślił.

    Duszpasterz życzył rodzinom, by kolejne okresy liturgiczne tego roku przeżywały na bojowaniu o życie syna i córki, o zażyłość z Chrystusem, a w Nim z Ojcem i Duchem  Świętym: - Byśmy walczyli o więcej i bardziej - bo o to chodzi w miłości - wyjaśnił.

      Przy opłatku w domu kultury w Łodygowicach
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    Na zakończenie liturgii za przyjęcie gościny w Łodygowicach dziękował ks. Zajda, dodając swoje życzenia: - Kiedy tak ksiądz moderator głosił słowo, przypomniała mi się sytuacja z jednej z niedziel Świętej Rodziny, kiedy obchodzimy w parafii jubileusze małżeńskie - mówił. - I pytam takich małżeńskich 50-latków, jak im się udało przeżyć te 50 lat. Wtedy ta żona mi mówi, jak w prezencie ślubnym otrzymali krzyż. Miał być powieszony w pokoju, w którym będą spać. "Kiedy się pokłócimy, mamy przed nim uklęknąć i odmówić »Ojcze nasz«. Wina jest po tej stronie, która pod krzyżem nie uklęknie" - wspominała żona.

    Ks. Zajda kontynuował opowieść małżeństwa - po dwóch tygodniach burzliwie się pokłócili o to, gdzie ma być powieszone lustro - w pokoju czy w przedpokoju. Żona natychmiast poszła uklęknąć i żaliła się Jezusowi, na jakiego męża trafiła. Po chwili klęknął i mąż. Ochłonęli i zgodnie doszli do wniosku, że kłócą się o głupstwo. Sprawę rozwiązali szybko - kupili drugie lustro! - Jeśli w waszym życiu będą takie sytuacje konfliktowe, popatrzcie na krzyż, przebaczcie sobie, niech żona zapyta męża, co ma zrobić, mąż żonę i wierzę, że pod krzyżem uda się rozwiązać wszystkie problemy - mówił małżonkom łodygowicki proboszcz.

      Magurzanie kolędowali dla Domowego Kościoła
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    Zaś ks. Kołacz dodał: - Ksiądz moderator prosił, żebyście w tej zażyłości z Panem Jezusem wzrastali. Bo z tej zażyłości wyrasta przyjaźń i wielka troska o cały Kościół. Dziękuję Panu Bogu, że mogłem tu być z wami. Lekarz cielesny zalecał, że nie wolno mi opuszczać łóżka. Ale Lekarz duchowy mi powiedział: "Jedź!". I jestem. Bądźcie dobrymi rodzinami. Wzrastajcie w miłości i Bożej zażyłości przez uczestnictwo w rekolekcjach, spotkaniach w kręgach. Żeby to nie były puste słowa, ale żebyście wypełnili życie Bożą mądrością - żeby przez wasze działania inne rodziny wzrastały w miłości i Bożej zażyłości, byście byli wierni.

    Wierności i gorliwości w służbie rodzinom duszpasterz życzył także księżom: - Warto. To bardzo ważne zadanie. Nie patrzcie na nagrody ani podziękowania, nie rozliczajcie, ale ile możecie - dawajcie.

    Druga cześć spotkania, przygotowana przez siedem parafialnych kręgów Domowego Kościoła, odbyła się w pobliskim domu kultury. Tu był czas na życzenia przy opłatku, kolędowanie z zespołem regionalnym Magurzanie i biesiadowanie przy stole wspaniale zastawionym przez łodygowickie rodziny.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół