• facebook
  • rss
  • Poznali św. Brata Alberta

    Alina Świeży-Sobel

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 45/2017

    dodane 09.11.2017 00:00

    Bielski KIK do swojego dorobku dodał kolejne osiągnięcie, skutecznie zwracając uwagę na postać świętego opiekuna ubogich i jego naśladowców.

    Tych ostatnich nie zabrakło także na spotkaniu w świetlicy Fundacji św. Brata Alberta w Jawiszowicach. Ewangeliczne przypomnienie: „Ubogich zawsze macie u siebie”(J 12,8) stało się mottem trwającego w tym roku aż 10 dni 32. Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej. – Jego program staraliśmy się tak przygotować, by w roku dedykowanym św. Bratu Albertowi był okazją do lepszego poznania jego fascynującej drogi do świętości. Przekonaliśmy się też, jak szeroka jest inspiracja jego postawą. Dowiedli tego liczni artyści, ale też naukowcy i ludzie zaangażowani w dzieła charytatywne – mówią organizatorzy z bielskiego KIK-u, z Elżbietą Kralczyńską i Piotrem Witkowskim na czele. Tydzień miał charakter ekumeniczny i przybliżał też zaangażowanie charytatywne ewangelickiej diecezji cieszyńskiej. Podczas Mszy św. na zakończenie, sprawowanej w bielskim kościele św. Brata Alberta, biskup senior Tadeusz Rakoczy dziękował Bogu za całe to wydarzenie, jego inicjatorów, artystów, sponsorów i uczestników. Jak podkreślał, każdy dzień przynosił wiele propozycji, które stały się ważną wskazówką. – Wszyscy jesteśmy wezwani do duchowego ubóstwa, aby jedynym skarbem naszego serca był Jezus i Jego królestwo. Wystarczy otworzyć oczy, aby zobaczyć, komu możemy pomóc solidarnym gestem, dobrym słowem czy choćby przyjaznym uśmiechem – dodawał bp Rakoczy.

    Słowo, obraz, muzyka

    O ciernistej drodze krakowskiego malarza Adama Chmielowskiego do świętości mówili m.in. ks. Jacek Pędziwiatr, s. Bernarda Kostka, albertynka, aktor Rafał Sawicki. Śpiewali o pragnieniu, by być dobrym jak chleb, liczni muzycy: chóry i zespoły, m.in. Factory of Blues, Hejnał Mazańcowice czy Bi-Bi Singers, a także soliści, którzy wystąpili z warszawską orkiestrą Victoria. Zespół Dzień Dobry swój koncert potraktował jako zaproszenie do uwielbienia Boga za miłość, której świadkiem jest św. Brat Albert. Jak ujmują i wyrażają ją twórcy dzieł malarskich mówili: Piotr Czadankiewicz i ks. dr Szymon Tracz, współtwórcy wystawy otwartej w kurii diecezjalnej. – Spotkanie z jego dramatycznym życiem to niesamowita przygoda i próbowaliśmy mocować się z tym tematem. To nasz hołd dla św. Brata Alberta – tłumaczył Czadankiewicz, a Wiesław Łysakowski, jeden z autorów prezentowanych prac, przyznawał, że ten temat nurtował go od dawna. – Ten rok stał się impulsem, by zgłębiać tajemnicę jego zakonnego powołania i radykalizmu tego oddania się ubogim. W najnowszym moim obrazie sceną spotkania św. Brata Alberta z Chrystusem Cierpiącym, przez zestawienie kolorów ciepłych i chłodnych, chciałem wyrazić to zderzenie i rozlegający się w duszy świętego szept Chrystusa: „Bądź dobry jak chleb” – tłumaczył artysta. Ksiądz dr Leszek Łysień mówił o eksplozji wolności w życiowej przemianie Brata Alberta. – Im bardziej wycofywał się ze świata, tym bardziej ogarniała go wolność i tym mocniej zmieniał otaczający go świat – podkreślał ks. dr Łysień.

    Głodnych nakarmić

    Piotr Ryszka, prezes bielskiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, podczas spotkania przybliżył prowadzone w Polsce inicjatywy, a wśród nich organizowane co dwa lata wielkie aukcje dzieł sztuki, na których sprzedawane są prace ponad stu malarzy, grafików, rzeźbiarzy, fotografików. Dochód z nich zasila fundusz pomocy dla najuboższych. Przedstawiając historię działalności Towarzystwa w Bielsku-Białej, wskazywał na wielkiego czciciela św. Brata Alberta, jakim był pierwszy i jedyny przez 25 lat prezes: Tadeusz Cozac, który sam, a potem z niewielką grupą współpracowników kwestował i prosił o wsparcie dla głodnych. – Zaczynał w 1989 r., otwierając małą stołówkę. Chętnych na wydawane obiady przybywało. Było ich nawet 600 dziennie. Dziś jest trochę lepsza sytuacja i głodnych przychodzi od 480 do 550 osób – mówił prezes Ryszka, opisując, jak powstawały kolejne punkty pomocy: obok obecnej Kuchni św. Brata Alberta to także magazyn z wydawaną bezpłatnie odzieżą oraz łaźnia. Organizowane są też wigilijne wieczerze, a dla dzieci oraz osób niepełnosprawnych powstają tysiące paczek mikołajowych czy na Dzień Dziecka. – Zawsze staramy się, żeby nikt nie odszedł głodny, a jeśli trzeba, to także umyty, w czystym ubraniu. Ale na tym się nie kończy. Z pomocą Caritas i wspólnoty organizujemy też dla naszych podopiecznych rekolekcje. Właśnie odbyły się kolejne rekolekcje dla bezdomnych i cieszymy się, że wielu z uczestników przystąpiło do sakramentu pokuty – dodawał Piotr Ryszka. Podczas poprzednich rekolekcji w sali stołówki powstało niezwykłe dzieło: pod okiem artystki Katarzyny Dietrich kilkudziesięciu bezdomnych wspólnie namalowało wizerunek Chrystusa Cierpiącego, wzorowany na obrazie Adama Chmielowskiego „Ecce Homo”.

    U świętego w Jawiszowicach

    W czasie wizytacji w jawiszowickiej parafii św. Marcina bp Roman Pindel odwiedził wspólnotę podopiecznych, rodziców i pracowników oraz wolontariuszy Warsztatów Terapii Zajęciowej Fundacji św. Brata Alberta. Ten działający od 12 lat w parafialnym budynku ośrodek otacza opieką grupę osób niepełnosprawnych z okolicy, a zaangażowani w tę opiekę dają codzienne świadectwo realizacji wezwania, by być dobrym jak chleb. W spotkaniu wziął udział także współzałożyciel i prezes Fundacji ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który w służbie ubogim dostrzegł drogę swego kapłaństwa. – W Jawiszowicach dzięki życzliwości proboszcza ks. kan. Zątka i pomocy parafian mamy aż trzy placówki: filię WTZ, świetlicę opiekuńczo-terapeutyczną dla młodzieży szkolnej, a także działającą od tego roku świetlicę terapeutyczną dla uczniów niepełnosprawnych. Razem z władzami samorządowymi zamierzamy też otworzyć w pobliskiej remizie dzienny Dom Seniora – wyliczał ks. Isakowicz-Zaleski. – Tu rządzi św. Brat Albert, którego figurkę do kapliczki wyrzeźbił wolontariusz, rzeźbiarz Robert Pawlus – podkreślał na wstępie ks. kan. Henryk Zątek, proboszcz jawiszowicki i laureat Medalu św. Brata Alberta. Kiedy odbierał to prestiżowe wyróżnienie, podkreślał, że tyle dobrych inicjatyw udaje się tu realizować, bo ludzie idą za wzorem świętego i działają całkowicie bezinteresownie, z miłości do potrzebujących. – To miejsce przyciąga dobrych ludzi – dodawała szefowa placówki Karolina Gruszka, wszystkich serdecznie zapraszając do stołu. Biskup Pindel otrzymał w darze płaskorzeźbę, również dzieło pana Roberta, a sam ofiarował domownikom figurę MB Fatimskiej, pamiątkowy kubek z emblematem wspólnoty „Wiara i Światło” i rzeźbionego anioła. Na pytanie, czy uczestnicy codziennych zajęć czują się tu bezpiecznie, bp Pindel usłyszał w odpowiedzi chóralne: „Taaaak!”, a jeden z podopiecznych podszedł i... przybił bp. Pindlowi piątkę. Żeby nie było wątpliwości, że dobrze się czuje wśród dobrych ludzi...•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół