• facebook
  • rss
  • On jest z nami

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    Jak co roku w Dniu Papieskim młodzi będą kwestować na rzecz Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

    W niedzielę 8 października o 12.00 zapraszają na Mszę św. do bielskiej katedry św. Mikołaja, a po Eucharystii – na rodzinny festyn na placu Chrobrego. Na swoich kwartalnych dniach skupienia w Hałcnowie, poprzedzających Dzień Papieski, spotkało się 42 stypendystów – gimnazjaliści i uczniowie szkół średnich – ogólnopolskiej Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia i diecezjalnej – Światło Nadziei. To bardzo zdolna młodzież, wychowująca się w rodzinach o niższym statusie materialnym. Stypendia pomagają im w rozwijaniu pasji, kształceniu i odciążaniu budżetu domowego. Razem z młodzieżą byli jej duszpasterze: ks. Wiesław Płonka i ks. Włodzimierz Caputa, a także goście: klerycy krakowskiego seminarium.

    – W diecezji ze stypendiów Dzieła Nowego Tysiąclecia korzysta 70 osób, diecezjalnej 35 – wyjaśnia ks. Wiesław Płonka. – W tym gronie mamy 50 studentów, którzy biorą udział w spotkaniach fundacyjnych w ośrodkach akademickich. – Nazywa się nas „żywym pomnikiem Jana Pawła II”, bo to z jego inspiracji powstała fundacja, która nam pomaga – mówi licealistka Marysia Walczak z Targanic. – Papieża już nie pamiętamy. Mieliśmy po kilka lat, kiedy zmarł. Nam jest najbliższy przez to, jak traktował młodzież, że spędzał z nią bardzo wiele czasu. Choć nie możemy już brać udziału w spotkaniach z nim tu, na ziemi, on jest z nami tam, w niebie… Stypendyści chcą w Dniu Papieskim podziękować każdemu, kto otwiera serce na pomoc dla nich. – Dzięki stypendium zaczęłam grać na gitarze i w ogóle gitarę mogłam kupić. Pieniądze przeznaczam też m.in. na korepetycje wspomagające naukę – mówi Ola Bajak z Lipowej. – Dzięki stypendium mogłam odciążyć finansowo rodziców. Pozwala mi ono też spełniać moje marzenia – a takim była, podobnie jak u Oli – nauka gry na gitarze – dodaje Agata Iskierka z Lipowej. – Pieniądze wykorzystuję też na pomoce naukowe. – Wielu prawdziwych przyjaciół – to na pewno zawdzieczam fundacji – podkreśla Dominik Sala. – W tym roku dzięki stypendium udało mi się polecieć na obóz języka angielskiego na Maltę. Na pewno zawsze będę wdzięczny ludziom, którzy pomogli mi zrealizować to marzenie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół