• facebook
  • rss
  • Tutaj nie kibicujemy

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 32/2017

    dodane 10.08.2017 00:00

    – Tak naprawdę o tym, czy rekolekcje były dobre, nie będzie świadczyło przeżycie dnia rozstania. O tym, czy rekolekcje były dobre, powiemy sobie za miesiąc – mówił oazowiczom ks. Ryszard Piętka, moderator diecezjalny Ruchu Światło–Życie.

    Po raz drugi podczas tegorocznych wakacji kościół św. Pawła w Bielsku-Białej wypełnili uczestnicy wakacyjnych oaz. Przyjechali młodzi, którzy przeżywali swoje rekolekcje w Czernichowie – z moderatorem ks. Arielem Stąporkiem, w Krakowie – z ks. Piotrem Niemczykiem, w Zagórniku – z ks. Tomaszem Drabkiem, w Zarzeczu – z ks. Maciejem Dąbrowskim, a także wspólnota Dzieci Bożych z ks. Łukaszem Rzemińskim, przeżywająca rekolekcje w Brennej, i Domowy Kościół z księżmi: Bartoszem Barczyszynem i Wojciechem Antosikiem, spędzający wspólny czas w Bystrej Krakowskiej. Oazowicze uczestniczyli w Godzinie Jedności i Świadectw, Eucharystii, agapie i na finał – w Godzinie Odpowiedzialności i Misji, podczas której podejmowali dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka – dobrowolnej abstynencji od używek, podejmowanej w intencji bliźnich. Każda z grup przedstawiała symbolikę charakteryzującego ją znaku, swoją piosenkę, a jedna z osób mówiła świadectwo.

    Nie zabrakło odwołań do tematu tegorocznej pracy formacyjnej Ruchu Światło–Życie: „Sługa Niepokalanej”, który przypomina postać zmarłego przed 30 laty sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela oazy. W czasie homilii ks. Ryszard Piętka mówił oazowiczom, że dopiero ich powrót do codzienności zweryfikuje czas rekolekcji: – Wtedy zobaczymy, czy to spotkanie z Jezusem zmienia mnie, czy zostaje jedynie wspomnieniem pięknych dni. Ważne jest, byśmy dalej szli za Jezusem i chcieli Mu służyć, kiedy wrócimy do naszych codziennych zajęć. Ks. R. Piętka, nawiązując do hasła roku: „Sługa Niepokalanej”, zaprosił do rozważań na temat służby. – Każdy z nas ma w swojej wspólnocie zadanie do wykonania. W oazie nie ma miejsca dla kibiców, w oazie nie ma miejsca dla tych, którzy przyszli sobie popatrzeć. To znaczy jest, ale tylko na początku. Ale kiedy pojechałeś na rekolekcje, to już zapomnij o kibicowaniu, a weź się za to, żeby tę wspólnotę tworzyć. Ważne jest, żebym znalazł swoje miejsce i swoje zadanie – mówił.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół