• facebook
  • rss
  • Pamiętamy pierwszych więźniów Auschwitz...

    Alina Świeży-Sobel

    dodane 14.06.2017 22:29

    W byłym obozie KL Auschwitz odbyły się uroczystości 77. rocznicy przybycia pierwszego transportu więźniów. Uczestniczyli w nich m.in. premier Beata Szydło, wicepremier Piotr Gliński i bp Roman Pindel.

    Przywieziono ich z więzienia w Tarnowie 14 czerwca 1940 r. Byli to pierwsi polscy więźniowie polityczni osadzeni w Auschwitz. Deportowanych zostało w tej pierwszej grupie 728 osób.

    Połowę z nich stanowili bardzo młodzi ludzie, najczęściej aresztowani za przynależność do konspiracyjnych organizacji patriotycznych. Pozostali najczęściej byli przedstawicielami inteligencji polskiej, uczestnikami kampanii wrześniowej, członkami ruchu oporu.

    Pociąg dotarł około 15.00 w pobliże Auschwitz. Więźniowie zostali zarejestrowani i otrzymali numery. Pierwszy z nich: Stanisław Reniak otrzymał nr 31. Był w tej grupie - z numerem 332 - więzień Marian Kołodziej, autor prac o tematyce obozowej, prezentowanych obecnie w kościele w Harmężach.   Kwiaty zostały złożone pod Ścianą Śmierrci i pod tablicą pamięci więźniów pierwszego transportu
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

    Większość zginęła w obozie. Do dziś żyją jeszcze cztery osoby z tej grupy. Hołdem pamięci o pierwszych więźniach KL Auschwitz jest obchodzony w rocznice ich uwięzienia w tym obozie Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych.

    W programie tegorocznych oświęcimskich obchodów znalazło się złożenie kwiatów i zniczy pod Ścianą Śmierci w byłym KL Auschwitz, a także pod tablicą upamiętniającą pierwszych więźniów, na budynku Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. rtm. Witolda Pileckiego.   Podpisanie listu intencyjnego przez wicepremiera Piotra Glińskiego i starostę Zbigniewa Starca
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

    Podczas głównej części obchodów głos zabrali: premier Beata Szydło i wicepremier Piotr Gliński. Ich obecność wiązała się z uroczystym podpisaniem listu intencyjnego w sprawie realizacji projektu utworzenia w budynku dawnego Lagerhausu muzeum poświęconego akcjom pomocy dla więźniów, prowadzonym przez mieszkańców sąsiadujących z obozem miejscowości, a także oddział Armii Krajowej "Sosienki".

    Projekt będzie realizowany wspólnie przez Ministerstwo Kultury i Starostwo Powiatowe w Oświęcimiu. List podpisali: wicepremier Piotr Gliński i starosta oświęcimski Zbigniew Starzec. Chwilę później obydwaj sygnatariusze tego porozumienia wraz z Piotrem Cywińskim, dyrektorem Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, dokonali symbolicznego posadzenie trzech sosen dedykowanych bohaterom z oddziału "Sosienki".

    Jak podkreślała w swoim wystąpieniu premier Beata Szydło, bezmiar niesprawiedliwości i cierpienia, jakiego doświadczyli więźniowie w Auschwitz, zostawił piętno na dziejach świata.

    - Z wdzięcznością pamiętamy o ofiarności i jakże częstym heroizmie Polaków, których poświęcenie przywracało wtedy wiarę w człowieczeństwo - mówiła premier Szydło, wskazując na mieszkańców okolicznych gospodarstw, pomagających tym więźniom, którym udało się zbiec, albo dostarczających żywność przyprowadzanym do pracy.

    - To bezimienni bohaterowie, którzy w ramach swych ograniczonych możliwości stawiali aktywny i bardzo często heroiczny opór niemieckim okupantom, nie godząc się na ich barbarzyństwo. W tamtych barbarzyńskich czasach nie brakowało ludzi dobrej woli i dziś chcemy ich uhonorować. Uczymy się od nich i niech trwają w naszej wdzięcznej pamięci - mówiła Beata Szydło.   Modlitwa za ofiary obozów koncentracyjnych w kościele w Harmężach
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

    W kościele w Harmężach na części duchowej obchodów witał uczestników uroczystości o. Piotr Cuber OFMConv., a bp Roman Pindel, który przewodniczył liturgii, przywoływał na wstępie orędownika wspominanego w Kościele tego dnia: bł. bp. Michała Kozala, uwięzionego i zamordowanego w obozie w Dachau.

    - Jego prosimy dziś o wstawiennictwo dla nas i tych spraw, o które modlimy się w czasie tej Eucharystii - mówił bp Pindel.

    - Uświadamiamy sobie wszystko, co się zaczęło wtedy: 14 czerwca przed 77 laty. A zaczęło się bardzo wiele, bo ten obóz narastał, rozrastał się, zmieniał swoją funkcję i przeznaczenie, ale przecież Auschwitz i Auschwitz-Birkenau ze wszystkimi podobozami to przecież pewien ciąg faktów co najmniej od objęcia władzy przez Hitlera. To cały szereg wcześniejszych wydarzeń, takich jak założenie obozów na terenie Niemiec, a później na terenach wcielonych do Rzeszy - mówił bp Pindel, rozpoczynając związaną z fragmentem Listu św. Pawła do Koryntian refleksję na temat natury prawa, zarówno religijnego prawa Mojżeszowego, jak i prawa stanowionego przez ludzi.   O. Piotr Cuber OFMConv oprowadził uczestników uroczystości po wystawie prac Mariana Kołodzieja
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

    Przypominając Pawłowe słowa: "Litera zabija, duch ożywia", bp Pindel kontynuował: - Uświadamiamy sobie, w kontekście tego pierwszego transportu do Oświęcimia, że to wszystko dzieje się w konkretnym systemie prawnym: prawa Rzeszy, narzuconego mieszkańcom tych terenów. Ten obóz powstał i pierwsi więźniowie pojawili się na mocy prawa, które zabijało. Wiemy też dobrze, że prawo może służyć do tego, żeby komuś pomóc. (...) Uczymy się dziś z Ewangelii, że ważniejszy niż litera jest Duch Święty, który mówi, dokąd mamy iść i skąd brać siłę. I tego, że pełnią prawa jest sam Chrystus i to, co nam zostawia w Ewangelii...

    Po Mszy św. uczestnicy uroczystości obejrzeli wystawę "Klisze pamięci. Labirynty", złożona z ponad 250 prac byłego więźnia Mariana Kołodzieja.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Stefan1
      15.06.2017 12:47
      W dzisiejszych czasach PIS chciałby pozamykać ludzi uciekających przed prześladowaniem, wojną w obozach. Jak w historii żydzi byli "wrogiem" III Rzeszy tak dzisiaj są nimi uchodźcy dla PISowców. To chyba jest "genetyka" socjalistów jakimi są członkowie PIS czemu w swym przemówieniu wyraz dała pani Szydło. Tak, porównując w podtekście przemówienia uchodźców do agresorów - a tak to zrozumiałem - reszta jakiegoś szacunku do pani Szydło uleciała ode mnie niczym " sroka porywająca młode wróble z gniazda". Cóż, powrót komunizmu w wykonaniu PIS jest aktualny czym daje przykłady w braku tolerancji inaczej myślących. Zapamiętać należy że prezes PIS w swych "pracach dyplomowych" powoływał się na wzory Stalina i Bieruta wychwalając ich - z czym można zapoznać się w internecie.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół