• facebook
  • rss
  • Pewność i zaufanie

    dodane 15.06.2017 00:00

    Relikwie św. Brata Alberta przez blisko trzy dni były obecne w Gilowicach – w kościele parafialnym i kaplicy filialnej w Rozciętej.

    W roku dedykowanym świętemu relikwie odwiedzają parafie, przy których działają grupy Rycerzy Kolumba. Taka wspólnota zawiązała się też dwa lata temu w Gilowicach, czynnie włączając się w życie parafii. Kiedy trzeba, podejmą modlitwę w przesłanej intencji, a kiedy indziej pomogą starszej osobie w domowych pracach albo wykoszą trawnik wokół kościoła. Ich delegacja przywiozła z Ludźmierza przekazane im pod opiekę relikwie oraz kopię obrazu „Ecce Homo” św. Brata Alberta i jego wizerunek. Po uroczystym wprowadzeniu do kościoła rozpoczęła się adoracja, połączona z ucałowaniem relikwii. Nad modlitwą czuwali Rycerze Kolumba. – Relikwie przypominają nam postać tego człowieka, ale także o jego orędownictwie. Przez tych kilkadziesiąt godzin chcemy wypraszać łaski za jego wstawiennictwem. I pamiętamy, że św. Brat Albert poleca wszystko zdawać na Opatrzność Bożą, z zaufaniem i pewnością – mówił podczas powitania proboszcz ks. Krzysztof Cojda.

    Na wstępie powitalnej Mszy św. postać św. Brata Alberta – Adama Chmielowskiego przedstawił ks. kan. Wacław Kozicki, emerytowany proboszcz parafii. Jak wskazywał, święty w bezdomnych umiał dostrzec odbicie obrazu samego Boga. W homilii ks. Cojda podkreślał, że Pan Bóg prowadził go niezwykłą drogą: przez uczestnictwo w powstaniu styczniowym, bogate artystyczne dokonania, aż po realizowane w Krakowie wszechstronne dzieło opieki nad najuboższymi, dla których organizował noclegownie, żywność, ubrania, pomagał zdobyć pracę. – Tak został heroicznym apostołem miłosierdzia. Jak zauważał to św. Jan Paweł II, cechowały go prostota i bogactwo modlitwy. Nie szukał czegoś wyjątkowego: ofiarował zwykłą, prostą modlitwę i czas, by pomagać drugiemu. W tym realizowała się jego świętość – mówił ks. Cojda. Później wszyscy mogli ucałować relikwiarz, w którym cząstka kości św. Brata Alberta umieszczona została w symbolicznym kawałku chleba, tak ważnego w jego posłudze dla ubogich. W czasie peregrynacji w gilowickim kościele zbierane były dary dla podopiecznych bielskiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół