• facebook
  • rss
  • Zagrali ze św. Matką Teresą

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 02/2017

    dodane 12.01.2017 09:21

    Czy licealna praca semestralna musi być pisanym w pocie czoła elaboratem? Niekoniecznie! Dowodem – pomysły uczniów Doroty Kani, katechetki w cieszyńskim II LO im. M. Kopernika.

    Co roku stara się zachęcać uczniów do własnych poszukiwań, do traktowania lekcji religii niestandardowo. – Stąd pomysł prac semestralnych w różnych formach – nie tylko wypracowań, ale przede wszystkim prezentacji multimedialnych, projektów muzycznych czy gier planszowych i komputerowych – mówi Dorota Kania. – Owszem, wszystko to, czego szukają, mogłabym im podać „na talerzu”, ale widzę, że większą wartość mają dla nich indywidualne odkrycia. Wśród najciekawszych tegorocznych prac były prezentacje multimedialne o aniołach i… roślinach biblijnych, prace literackie na temat: „Dlaczego langusta wygrzewa się na palmie” czy też gry planszowe o dziele życia św. Matki Teresy z Kalkuty. Ten temat – w formie gier – postanowiły zrealizować uczennice drugiej klasy: Karolina Ptasińska i Marysia Sorkowicz. Karolina swoją grę wzorowała na planszówce „Poznaj znaki drogowe”, Marysia wykorzystała pomysł gry „Taboo”.

    A w związku z tym, że prace nie były jedynie zadaniem na zaliczenie, drugoklasiści zagrali w planszówkę Karoliny na lekcji. By dotrzeć do celu, trzeba było aż dwóch godzin lekcyjnych, w czasie których, pokonując poszczególne zadania, poznawali św. Matkę Teresę. Już w zasadach gry Karolina zaznaczyła, że jej celem nie jest jak najszybsze dotarcie do mety, ale… jak najlepsze poznanie postaci świętej. – Gra jest bardzo przemyślana – podkreśla Dorota Kania. – Po drodze gracze napotykają różne przystanki, np. „Różaniec”, „Eucharystia” „Konfesjonał”, „Człowiek w potrzebie”. Z każdym wiążą się konkretne zadania praktyczne. – Gra powstawała jakieś cztery dni – mówi Karolina. – Pracując nad nią, bardzo dużo dowiedziałam się o samej Matce Teresie. Zauważyłam, jak wiele jeden człowiek może zrobić dla innych i czym tak naprawdę jest poświęcenie. Czytałam także o jej problemach z wiarą. To jeszcze bardziej mnie przekonało, ze każdy, mimo naszych różnych słabości, jest powołany do świętości. Każdy z nas może stać się wzorem, jeśli tylko do końca zaufamy Bogu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół