• facebook
  • rss
  • Razem sieją przyszłość

    dodane 20.10.2016 00:00

    Pierwsi podopieczni jeleśniańskiego Centrum Integracji Społecznej podjęli właśnie pracę. W niejednym przypadku udało się to po latach bezrobocia.

    Jak kochać otaczający nas świat, by mogły się nim cieszyć nasze wnuki – to jedno z pytań, na które odpowiadali leśnicy. A jak poruszać się w nim zgodnie z wskazaniami encykliki Laudato si’ papieża Franciszka, tłumaczył o. Stanisław Jaromi, franciszkanin. Goście konferencji, która podsumowała pierwszy rok działalności CIS-u, podpowiadali też, jak wrócić do zawodowej aktywności i jak znaleźć pracę w najbliższym otoczeniu przy wykorzystaniu umiejętności związanych z tradycjami rodzinnymi czy potrzebami lokalnego środowiska. Zdjęcia z prac podopiecznych CIS-u, którzy sprzątali okoliczne potoki, malowali bariery mostów, wykonywali drewniane elementy wyposażenia ogrodów, a nawet meble, świetnie ilustrowały drogę przygotowania bezrobotnych do podjęcia nowych zadań.

    Cykl zajęć z udziałem doradców zawodowych i psychoterapeutów pomógł im znaleźć w sobie siłę do wyjścia ze stanu życiowej bezradności. Przez rok pracowali w CIS, a korzystając z porad rozwiązywali swoje problemy. – Musieli pokonać wiele przeszkód. To bardzo trudne, zwłaszcza w późniejszym wieku, i tym bardziej się cieszymy, że się udało przy współpracy z Powiatowym Urzędem Pracy wrócić na rynek pracy, zdobyć zatrudnienie – mówi Anna Bednarek, prezes stowarzyszenia „Best Proeko” i założycielka CIS-u. – To dzieje się dzięki partnerskiemu współdziałaniu. Dlatego właśnie ten ważny moment uczciliśmy z rozmachem: konferencją i piknikiem integracyjnym, który łączy przedstawicieli różnych pokoleń. Występy przygotowali uczniowie z nauczycielami, o poczęstunek zadbali darczyńcy, a podarunki dla rozpoczynających pracę ufundowały władze gminy Jeleśnia. CIS w Jeleśni jest pierwszą taką placówką w województwie śląskim, założoną z inicjatywy organizacji pozarządowej, i zarazem pierwszą w powiecie żywieckim. Z jednej strony budzi nadzieję, ale też musi przełamywać nieufność. – Patrzę z podziwem na tę działalność. Bo pokazuje, że można naprawdę kompleksowo wspomóc potrzebujących i przydałyby się takie CIS-y w wielu gminach – uważa Zbigniew Kopeć, sołtys z Rajczy. – Każdemu może się zdarzyć moment zagubienia i trudność z powrotem na ścieżkę życiowej aktywności. Nieraz te przeciwności się piętrzą, więc to prawdziwa radość, kiedy widzę, że z naszą pomocą udało je pokonać – dodaje Jerzy Herma, nauczyciel akademicki i wiceprezes CIS-u w Jeleśni.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół