• facebook
  • rss
  • Święta noc w polskich Pompejach

    Alina Świeży-Sobel

    dodane 02.10.2016 09:12

    Na skoczowskim wzgórzu Kaplicówka już od lat nieduża świątynia - sanktuarium urodzonego w tym mieście św. Jana Sarkandra - gromadzi ludzi z różańcami w rękach. Na nabożeństwa pompejańskie przyjeżdżają tu z całego kraju.

    W sobotę 1 października wieczorem rozpoczęła się odprawiana tu po raz 12. Święta Noc Modlitwy. - To nabożeństwo, które odbywa się też w sanktuarium Królowej Różańca Świętego w Pompejach, we Włoszech. To 18-godzinne nocne czuwanie, które rozpoczyna się przed 8 maja i pierwszą niedzielą października - dwiema uroczystościami MB Różańcowej. To czas nadzwyczajnych uzdrowień ciała, ale przede wszystkim duszy, czas nawróceń. Kończymy tę modlitwę zawsze odczytaniem Supliki bł. Bartolo Longo, wielkiego propagatora modlitwy różańcowej, zwłaszcza Nowenny Pompejańskiej, zwanej modlitwą nie do odparcia - tłumaczy Lidia Wajdzik, animatorka Nowenny Pompejańskiej.

    Tym razem Święta Noc Modlitwy zbiegła się z 100. nabożeństwem pompejańskim sprawowanym w tym miejscu. To wspólnotowa modlitwa, wzorowana na Nowennie Pompejańskiej, w której cały Różaniec odmawia się codziennie przez 54 dni: 27 dni potrójnej nowenny błagalnej i 27 dni potrójnej nowenny dziękczynnej.

    - Kiedy w 2008 r. bp Tadeusz Rakoczy ofiarował diecezjalnej wspólnocie Apostolstwa Dobrej Śmierci kopię obrazu MB Pompejańskiej, na zaproszenie ówczesnego proboszcza parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła umieściliśmy ją na Kaplicówce i tu zawsze 2. dnia miesiąca, wspominając odejście św. Jana Pawła II, który modlił się w 1995 r. w tym miejscu, podczas adoracji Najświętszego Sakramentu odmawiamy wszystkie części Różańca Świętego i uczestniczymy w Eucharystii. Już kończymy w ten sposób drugi cykl modlitwy. Zawsze modli się z nami kilku, czasem kilkunastu kapłanów. Łącznie w ciągu tych 100 miesięcy sprawowali tu prawie 830 Eucharystii. Tyle intencji zostało zapisanych. A każdy z uczestników może wpisać do księgi próśb i podziękowań swoje sprawy, z którymi przychodzi - i wszyscy obejmujemy je modlitwą - mówi Lidia Wajdzik.   - W księdze próśb i podziękowań każdy może zapisać swoją intencję. Są ich tutaj tysiące - mówi Lidia Wajdzik. Na zdjęciu także (od lewej): Tadeusz Kopeć, ks. Jacek Pędziwiatr, ks. Alojzy Zuber i ks. Witold Grzomba
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

    Wśród owoców tej wytrwałej modlitwy są też nowe modlitewne inicjatywy, a wśród nich różańcowe modlitwy o trzeźwość, pompejańskie nabożeństwa 15 sobót, odbywające się co roku pompejańskie dni skupienia w Pogórzu koło Skoczowa i rekolekcje w Brennej. Dzięki internetowej transmisji kamery on line przez stronę: www.pompejanska.pl mogą do modlitwy dołączyć z różańcem w dłoni ludzie z całego świata. Przed rokiem, w 7. rocznicę nabożeństw pompejańskich na Kaplicówce, odbyła się różańcowa procesja na to wzgórze, a modlitwie przewodniczył bp Roman Pindel.

    Uczestnicy nabożeństw i rekolekcji dają liczne świadectwa otrzymanych łask, uproszonych nawróceń, powrotów do zdrowia. Cudem było też przybycie na Kaplicówkę w lipcu 2011 r. relikwii bł. Bartolo Longo, niestrudzonego propagatora Nowenny Pompejańskiej, którego apostolska gorliwość jest tu dla wielu osób przykładem. - Marzyliśmy o tym, wiedząc, że to długa procedura, a tymczasem otrzymaliśmy je niemal natychmiast. To była wspaniała niespodzianka! - przyznają w Skoczowie. 

    Podczas tej wieczornej Mszy św. 1 października kaplicę jak zwykle wypełniał tłum wiernych. Wiele osób stało przed wejściem, u stóp papieskiego krzyża, bo w środku było za ciasno. Przyjechali tu modlić się w ważnych dla siebie i swoich bliskich intencjach pielgrzymi z daleka. Jak wyliczał proboszcz ks. kan. Witold Grzomba podczas powitania, dotarli m.in. z diecezji białostockiej, warszawsko-praskiej, gliwickiej, toruńskiej, włocławskiej, katowickiej, krakowskiej.

    Ks. Jacek Pędziwiatr, który przewodniczył koncelebrowanej Eucharystii, w homilii podkreślał: - Dzięki ludziom takim jak wy, dzięki Apostolstwu Dobrej Śmierci, Nowennie Pompejańskiej i całemu temu ruchowi, bo tak już trzeba mówić o tym, co się tu rozwija, Różaniec pozostaje radosnym drzewem, z którego każdy z was zrywa owoc: samego Jezusa i Jego łaskę. To jest wspaniałe dzieło rozkrzewiania tej modlitwy, która zapewne pomaga nie tylko nam tutaj i w naszej ojczyźnie, ale także na misjach. Ta modlitwa, oprócz tego, że wyjednuje łaski i jest swoistym szturmem do nieba, przede wszystkim nas przemienia. Za każdym "Zdrowaś Mario" pozwala odkryć wyjątkowo bliską obecność Chrystusa w naszym codziennym życiu...

    - Weź różaniec, aby odmówić go, dziękując i prosząc w intencji Kościoła, pokoju na świecie, za wiele niepokojących problemów w ojczyźnie, za rządzących, za rodziny, za obecnych w sanktuarium, za grzeszników, za dzieci nienarodzone, za cierpiących, za zniewolonych, za prześladowanych chrześcijan, za umierających i za dusze w czyśćcu cierpiące - zachęcają zgromadzeni na Kaplicówce.

    Ta październikowa noc dziękczynienia za wysłuchane modlitwy i noc próśb zakończy się w niedzielę 2 października w samo południe Supliką bł. Bartolo Longo i Mszą Świętą. - Ale różańcowy klucz do serca Matki i Jej Syna pozostaje w naszych rękach - przypominają ci, którzy bez Nowenny Pompejańskiej nie wyobrażają sobie już swojego życia...

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół