• facebook
  • rss
  • Z Bogiem na Kaukaz

    dodane 01.09.2016 12:08

    W koszulkach z napisem: „Jezu, ufam Tobie”, na rowerach, z księgą intencji i z wielką ufnością wyruszali wraz z ks. Grzegorzem Kierpcem na kolejne etapy ewangelizacyjnego projektu.

    Wyjechali z Żywca, docierając najpierw do Lwowa, a stamtąd prosto do... Krakowa, na spotkanie z papieżem Franciszkiem na Campus Misericordiae. Wzbudzali zdumienie, kiedy tłumaczyli, że wybrali tak okrężną drogę. – Każdy, komu to mówimy, śmieje się z nas, bo mieszkając kilkadziesiąt kilometrów od Krakowa, żeby tu dotrzeć, przejechaliśmy ich tysiąc – mówi ks. Kierpiec, z którym ten etap przejechała jeszcze czwórka cyklistów: Marian Butor, Marek Stasica, Anna Guzek i Tadeusz Nikiel. W drodze nawiedzili kaplicę w pałacu arcybiskupa lwowskiego Mieczysława Mokrzyckiego i doświadczyli niezwykłej gościnności. Z gościnnością było podobnie na kolejnych etapach rowerowej pielgrzymki, na którą już w większej, 12-osobowej grupie najpierw pojechali do Wilna, a potem podróżowali przez 18 dni po drogach Armenii i Gruzji.

    – W Wilnie byliśmy w tym miejscu, gdzie na podstawie słów św. Faustyny powstawał obraz „Jezu, ufam Tobie”. To było niezwykłe przeżycie – opowiadają pielgrzymi. Z kolei w pięknych górskich terenach Armenii i Gruzji przyszło im jechać w bardzo trudnych warunkach, w upale, często w deszczu. – Wiele razy tłumaczyliśmy napotkanym ludziom, z czym wiąże się napis na naszych koszulkach i rozmawialiśmy o Bożym miłosierdziu. Uczyliśmy się przy tym, żeby nawet w momentach bardzo trudnych, kiedy odczuwa się niepewność, rozwijać w sobie zaufanie. I przekonywaliśmy się, że w chwilach naszej słabości Bóg był z nami, przemawiał do nas najmocniej – dodaje ks. Kierpiec. W roku jubileuszu chrztu Polski zwracali też uwagę na armeńską pamięć o chrzcie, który to państwo przyjęło jako pierwsze na świecie. Byli pod Erywaniem w klasztorze, gdzie więziono Grzegorza Oświeciciela, apostoła Armenii, i w Eczmiadzynie, armeńskim Watykanie, duchowej stolicy Ormian. – Tam wciąż spotykaliśmy się ze śladami niedawnej wizyty papieża, a w Gruzji z kolei z przygotowaniami do jego przyjazdu, zaplanowanego na wrzesień. O tym mówił nam w Tbilisi bp Giuseppe Passotto. – Widzieliśmy wielką biedę mieszkańców tych krajów, a zarazem doświadczaliśmy na każdym kroku ich ogromnej życzliwości i zaufania. To uczyło nas pokory i zdania się na Bożą wolę – przyznają pielgrzymi, z wdzięcznością wspominając też dodające im otuchy esemesy od biskupa Piotra Gregera. W tej chwili już szukają dobrej trasy na przyszłe wakacje...

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół